środa, 14 września 2016

Czarno-magiczna struktura piramidy


Czarno-magiczna struktura piramidy

Struktura piramidy to pierwsza struktura z jaką się spotkałem i miałem świadomą interakcje. Nie byłem jedyną osobą która postrzegała tą strukturę nad moją głową - choć ja jako jedyne uważałem ją za coś negatywnego. Było to około 10 lat temu. Definiując tą strukturę jak najzwięźlej była ona węzłem komunikacyjnym z egregorem masonerii i hermetyzmu. Była "zaprogramowana" na dość wysoki poziom sztucznej inteligencji, ponieważ była wstanie dopasować się do osoby, odnaleźć najbardziej zbliżone wibracyjnie do zawartości egregora idee za jakimi się podąża i na ich podstawie zacząć budować strukturę mentalną zamykającą osobę w polu energo-informacyjnym masonerii. Wyjawia to to też sens istnienia tysięcy różnych małych lóż z których każda ma odrobinę inna filozofię a podlega temu samemu ośrodkowi decyzyjnemu. Dzięki temu każdy może znaleźć coś z czym się utożsami.

Ta struktura pobudzał misyjnie ( do burzliwych decyzji i przekonywania o jednej prawdzie) i "rozmnażała" się poprzez ludzi jak wirus mentalny. Musiałem ogromnie się starać aby nie "sprzedać" jej komuś. W dyskusji takim momentem infekcji może być gdy bardzo się chce przekonać kogoś do jakieś racji i ktoś ją przyjmuję, a chociaż zacznie głęboko rozważać. Z osób publicznych : ludźmi starającymi się infekować takimi strukturami są różni muzycy i artyści ( wszyscy od Illuminati) a z polskiego podwórka ludzie wywołujący wojny ideologiczne np. małżeństwo dość znanych "obrońców życia".

Sposoby ładowania struktury :

a) z pola energo-informacyjnego masonerii i hermetyzmu
b) z ludzi innych, wszystkie myśli ludzi jakie do mnie płynęły ładowały tą strukturę
c) ze mnie, gdy myślałem na pewne tematy i produkowałem pewnego rodzaju energie
d) bezpośrednio z mojego punktu tan-tien

10 lat temu, moja wiedza była znikoma i jedyny pomysł jaki miałem, to zmienić swoją matryce mentalną w taki sposób aby nie przyciągała piramidy i aby ta struktura musiała dawać mi więcej energii niż może ze mnie pobrać. Wydawało się to racjonalne i rzeczywiście zadziałało. Ale też tym samym pozwoliłem aby w pewien sposób jakaś zewnętrzna struktura wymusiła abym się zmienił. Z perspektywy czasu można różnie to oceniać, ja na tamtą chwilę po prostu nie chciałem tego mieć nad głową.

Moja dzisiejsza wiedza, jest już całkiem inna i zamiast "szarpać" się, zniszczyłbym taką strukturę. Jeśli zna się dzięki obserwacji sposoby ładowania to należy wpierw :

• rozpuścić wszelkie tracze jakie ma struktura i rytuały ładowania tarcz, a także wszelkie trigery i wyzwalacze, np. co ma się stać, gdy jest rozpuszczana, w jaki sposób i w jakich okolicznościach ma się rozmnażać itp.
• rozpuścić przyczyny istnienia wszelkich rytuałów ładujących i utrzymujących strukturę
• rozpuścić przyczynę istnienia struktury
• zabrać całą energię jaka została i oczyścić. Dalej wedle uznania użyć albo przywrócić do potencjału
• sprawdzić, czy są jeszcze jakieś trigery, zabezpieczenia, węzły komunikacyjne z świątyniami astralnymi albo innymi miejscami – jeśli są zniszczyć

Wedle mniej więcej tego wzoru z powodzenie i dużą łatwością usuwam takie i wiele innych struktur ograniczających ludzi. Największym wyzwaniem nie jest samo zniszczenie struktury, a puszczenie przywiązania naszej tożsamości do struktury. Z czasem takie mechanizmy głęboka się w nas wżerają i utożsamiamy się z nimi a to powoduję, że chronimy te twory jak samych siebie i dopóki nie damy zgody poprzez puszczenie przywiązania nikt nie może tego usunąć. Jest to powód dla którego, często potrzeba kilku sesji i rzadko da się na jednej usunąć wszelkie struktury ograniczające.

14 komentarzy:

  1. Witam,
    Pisze do Ciebie Mateuszy gdzyz czytajac twoj blog nie da sie nie zauwazyc, ze posiadasz doswiadczenie w temacie.
    Sam od pewnego czasu zglebiam teorie na temat swiata z punktu widzenia magicznego, wiem ze z w odpowiednim momencie przyjdzie czas na praktyke. Na swojej drodze spotkalem sie z systemem Bardona. Nie chce skakac odrazu do wody nie znajac dna. Moje pytanie: Czy system bardona jest jednym z tych ktore zostaly zmanipulowane i podpiete pod jakies istoty, ktore pod przykrywka samorozwoju wciagaja Cie w swoja pulapke. Wiem ze propagator bardona i niby wtajemniczony w 10 krokow WDH, niejaki Rawn Clark stworzyl wiele problemow i cierpienia, ale wylacznie u tych ktorzy pracowali z jego ,, autorskimi rytualami" a nie z samym bardonem. Staram sie byc ostrozny i szukam, wiem ze Rawn moze miec negatywne zamiary, ale czy to powoduje ze system bardonowski tez jest tym zaulkiem z klatka na koncu?
    Z gory dzieki za kazde info jakie publikujesz.
    PS. A co sadzisz na temat Jiddu Krishnamurti?
    Dzieki, milego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć,
      powiem szczerze, że nigdy nie chciałem za bardzo wchodzić w temat Bardona na blogu, ponieważ nie chciałbym skupiać tego bloga na dyskusji czy BArdon czy ktoś inny jest ok czy nie ok, ponieważ celem wiedzy jaką przekazuje jest to aby każdy wiedział co sprawdzać i mógł to zrobić sam. Moje doświadczenia z systemem Bardona są negatywne i ja już od dłuższego czasu go nie robie.

      Jeśli natomiast zdecydujesz się robić Bardona, to moim zdaniem warto robić to w takie sposób, że traktujesz te ćwiczenia tylko jako inspiracje i zadajesz sobie szczere i uczciwe pytanie co dane ćwiczenie ma Tobie dać. I czy tego chcesz. Jakie może mieć dla Ciebie konsekwencje i jaką użyteczność. Ze swojej strony mogę odradzić traktowanie Bardna jak świętą książkę, którą trzeba robić słowo w słowo i dokładnie jak napisał autor. Z krytycznym podejściem być może spełni swoją funkcje i będzie sensowną podstawą rozwoju.

      Usuń
  2. Bardzo dziękuje za odp, sry tylko ze zdublowalem swoje pytanie. Najlepsza chyba droga jest zbieranie wiedzy, jako drogowskaz do wlasnych praktyk i rozwoju, ktos kiedys pisal ze do poznania siebie nie potrzebny jest zaden system i guru.
    Trzymaj sie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, wszystko czego potrzebujemy mamy w sobie. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Czołem.
    Od jakiegoś roku czuje na głowie istnienie energii,wczesniej czułem jakby ktoś na niej liczył włosy.Oczywiscie nie zawsze ale z czasem coraz częściej i praktycznie takie uczucie moge wywołać kiedy tylko chce.Zaczełem to odczuwać po praktykach Brandonowskich "medytacji".Zastanawiałem sie co to moze być.Ktoś mi kiedyś napisał iż jest efektem deprywacji sensorycznej podczas cwiczenia pustki.Oczywiście wiem że to są bzdury gdyż teraz nie muszę mieć pustki aby ten stan przywołać.Równie dobra moze do tego być koncentracja.Wcześniej tłumaczyłem to czakrą korony,choc nie uprawiam hinduizmu i tego co z nim zwiazane ani nie czuje innych czakr.Czy owe doświadczanie moze być wynikiem istnienia konsrukcji o której piszesz?Czy jest czymś innym?Jak mozna zobaczyc taką strukturę?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć,
      Często "mizianie" po koronie głowy jest objawem tego, że coś chce wejść jako filtr między naszym duchem a nami, choc w tym miejscu też można odczuwać gdy ktoś o nas dobrze myśli. Każdy widzi inaczej takie struktury, jest to kwestia rodzaju percepcji, możesz spróbować chcieć zobaczyć co to jest i zacząć postrzegać co zobaczysz i co się będzie działo.

      Usuń
    2. Czołem.
      Jeśli coś chce wejść jako filtr między mnie a mojego ducha,czy to znaczy że to coś zmierza do opętania?Czy tylko chce zblokować pewne "impulsy" pochodzące z ducha?Pamietam jak pisałes że kiedyś uzdrowiciel spowodował w Twoim wypadku filtr który potem usunałeś gdyz jego pośrednie działenie przejawiało się w dziwnych wypadkach nad którymi nie miałeś kontroli.

      Usuń
    3. Najczęściej zmierza do opętania do jakieś formy kontroli świadomości - natomiast może nie być to "klasyczne" opętanie - ale z mojego doświadczenie dąży do kontroli nad osobą, której chce taki filtr założyć.

      Usuń
    4. To już nie jest "mizianie".Czasami czuję się dosłownie jak bym nosił koronę.
      Podaje ze obawia się iz pod wpływem twojej lektury pozbedę się przedwcześnie jego wpływu.Muszę szczerze przyznać iz dużo mi pomógł.Nie pamiętam kiedy tak dobrze się czułem nie mówiac o praktycznie całkowitym zaniku impulsywnosci,co widzi nawet zona.Polubiłem go.Nie wiem co o tym mysleć.Jeśli miałbym się czuć tak jak dawniej to chyba wolałbym być opętany.

      Usuń
    5. W niedziel będę pubikował tekst o magicznych zastowaniach opętań z konkretnymi przykładami jakie korzyści niektórzy magowie z nich odnoszą. Jeśli zdecydujesz się pozostawić ten wpływ w swojej świadomości, moim zdaniem kluczowe jest to, żebyś miał świadomość, żę Ty nim rządzisz a nie on Tobą, i że gdy Ty powiesz koniec to jest koniec.

      Usuń
    6. Tak jak kiedyś pisałem taka sytuacja ma swoje plusy i ma swoje minusy, zdrowy rozsądek jak zawsze jest kluczowy - największe problemy mają ludzie oddający swój autorytet istocie - to rodzi poważne problemy i szukający jej wsparcia we wszystkim - to rozwija moim zdaniem niekorzystne z punktu widzenia magi cechy charakteru. Natomiast czasem taki stan rzeczy przez jakiś czas jest korzystny - ale znowu moim zdaniem to Ty musisz wiedzieć czy to już ten czas czy nie, pytanie o to istoty moim zdaniem nie ma za bardzo sensu, ponieważ to pytanie tak naprawdę brzmi czy czuje się już wystarczająco pewnie żeby opierać się tylko na swoim autorytecie magicznym czy jeszcze się tak nie czuje. Pozdrawiam

      Usuń