piątek, 9 września 2016

Instytucje totalne -– jeden z modeli wykorzystywanych do kontroli umysłu


Instytucje totalne – jeden z modeli wykorzystywanych do kontroli umysłu

Jak wspomniałem w poprzedniej notce z uwagi na oszustwo któremu padłem spędziłem cztery miesiące w areszcie śledczym. Takie miejsce ma bardzo wiele analogii w samych swoich założeniach, jak i w sposobie zorganizowania do struktur stworzonych magicznie instalowanych ludziom. Chciałbym w tym wpisie wytłumaczyć czym z magicznego punktu widzenia są więzienia i ,że prócz wiezieni fizycznych, istnieją też wiezienia w naszych umysłach które zamykają w pewnych jakościach i nie możemy z nich wyjść.

Socjologia określa więzienia jako instytucje totalną. Bardzo krótka lecz trafna definicja z Wikipedii mówi ,że instytucja totalna to "organizacja społeczna, która stwarza dla osób z nią związanych rodzaj odrębnego świata, rządzącego się własnymi prawami i odseparowanym od reszty społeczeństwa mniej lub bardziej szczelnymi barierami. Bariery, jakimi separuje się instytucja totalna od świata nie muszą mieć charakteru fizycznego (np. murów, czy drutów kolczastych), lecz mogą mieć też charakter obyczajowo-psychologiczny."

Pierwszą rzeczą najbardziej odczuwalną dla człowieka i łamiącą poczucie bezpieczeństwa jest zabrania ze środowiska życia i postawienie w silnie zhierarchizowanym miejscu, bez żadnej możliwości ucieczki. Wywołuje to poczucie bezsilności, nasza wolność jest nam odbierana i nic na to nie możemy poradzić. Mamy ustalane godziny posiłków, z kim mieszkamy gdzie mieszkamy i tak dalej. Takie doświadczenie pokazuje jak silnie nawet na poziomie czysto psychologicznym środowisko w którym funkcjonujemy wpływa na jakość naszych myśli. Mogę powiedzieć, że mieszkając przez dłuższy czas z osobami myślącymi i mówiącymi o przemocy nie da się nie myśleć o tym i nie czuć tego. Całe miejsce wypełnia się ta atmosferą i trzeba nauczyć się w niej funkcjonować. Tą atmosferą żywią się konkretne istoty i godformy, moim zdaniem dokładnie te same które kontrolują katolicki czyściec.

W takich miejscach można obserwować wręcz namacalnie, że odpowiednie środowisko plus silna atmosfera nasycona przemocą i strachem wymuszają podporządkowanie się pod normy i zachowania panujące w danym miejscu. Najbardziej szokujące dla mnie było to ,że służba więzienna w dzisiejszych czasach w żaden sposób ani nie zaczepia ani nie prowokuje osadzonych. Wyglądają po prostu na ludzi którzy przyszli do pracy i chcą mieć spokój. Cały terror w więzieniu robią sobie nawzajem więźniowie. Na początku uważałem, że to proste zastane wzorce, które własnym przykładem łatwo będzie zmienić nie ulegając "kodowaniu" miejsca - na niewiele się to zdało. Powtarzalne rytuały i tym samym energetyzowanie kodów, jest trzonem i rdzeniem poczucia bezpieczeństwa więźniów tak samo hierarchia i sami dbają o to, żeby nikt tego nie zakłócał.

To doświadczenie pokazało mi naocznie, że w odpowiednich warunkach i przy silnej energetyce nadzorcy nie muszą nic robić, ludzie sami zorganizują sobie bezsensowne piekło. Większość ludzi jest silnie zaprogramowana do przyjmowania kodów obecnych w danym miejscu, robi to nieświadomie i w krótkim czasie internalizują reguły tego miejsca i zasady nie poddając ich krytycznej analizie, jest to podstawowy mechanizm adaptacji który z reguły jest przydatny i użyteczny - choć w pewnych warunkach może się na nas zemścić. Zawsze wraz z taką "aktualizacją" oprogramowania kodowane są programy niszczenia każdego kto "odstaje" jest inny i kwestionuje zasady. Naprawdę było to dla mnie szokujące jak szybko ludzie potrafią przyswoić takie rzeczy, i jak bezrefleksyjni potrafią być i zupełnie nie widzieć, że powielają jakieś absurdalne zachowania. W więzieniu nauczyłem się, że istnieją miejsca i ludzie gdzie emanowanie miłością nie daje zupełnie nic - a generuje agresje i przemoc. Co było dość groźne ale jednak ciekawe, to zaobserwowałem że im bardziej pomocny jestem dla innych tym "niżej" w hierarchii więziennej jestem i tym częściej muszą odpierać ataki, a im bardziej chamski i hardy jestem tym jestem bardziej szanowany. Ponieważ nie wiązałem przyszłości z tym miejscem musiałem balansować miedzy tymi postawami w sposób taki aby z jednej strony za bardzo mnie to nie zmieniło z drugiej abym miał po prostu spokój. Wtedy też musiałem opracować kilka technik opisanych w poście o klątwach.

W świecie "niewidocznym" formą takich wiezień, powstałych z tą intencją są różne struktury ograniczające ( w jednym z kolejnych wpisów opiszę jedną bardzo konkretnie - strukturę piramidy). Takie struktury mają nas szczelnie zamknąć i cały czas utrzymywać w danym zakresie jakości. To jak szeroki będzie ten zakres zależy od systemu jaki się wybrało, i co nim rządzi. Jest to tak skonstruowana, żeby "przestrzeganie" zasad systemu stanowiła źródło oparcia, poczucia bezpieczeństwa i zrozumienia świata. Jeśli oddamy się takie strukturze wejdziemy z nią w symbiotyczny związek i jest to mocno analogiczne do bycia kontrolowanym przez sztuczną inteligencje. Za każdą taką strukturą stoją jednak albo konkretni ludzi albo konkretne istoty. Z powodów o których już pisałem, takie istoty/ludzie zawsze starają się pozostać w cieniu i dlatego starają się jak najbardziej wydłużyć "łańcuch" od ofiary do ich zbiornika energii. Uproszczony "łańcuch" zależności wygląda tak : struktura - godforma - zależna istota - istota rozumna bądź człowiek - naczelna istota w hierarchii. Czasem oczywiście pewne rzeczy są wymieszane i nie są tak liniowe ale w dużej części podążają za tym schematem. Dlatego przy oczyszczeniu się z różnych struktur czasem trzeba podejmować decyzje, odnośnie określenia swojej roli wobec innych ludzi. Jest tak ponieważ często przez wspólne zależności i życie trzeba usunąć coś wszystkim i nie da się tylko sobie bo uruchomi to program "zdrajca" u innych i będzie masa niepotrzebnych nieprzyjemności.

6 komentarzy:

  1. Najskuteczniejsze kody występujace w takich strukturach są "pseudowłasne".Narzucanie idei przemocą i słą odnosi pewien skutek ale zawsze rodzi niepotrzebny opór i w końcu konflikty.Dla tego tworząc takie struktury istoty rozumne bedą chciały wpoic innym idee jako ich własne,posługujac sie podszeptami,czy sugestiami zachaczajacymi niebezposrednio o kod.Do tego potrzebna jest przebiegłosć i zrozumienie.Człowiek zindoktrynowany przyjmujacy idee za swoją,jest darmowym niewolnikiem.Jego wiezieniem nie są mury,ale oszukany umysł.Taki ktos jest najskuteczniejszym,najwierniejszym i najtańszym niewolnikiem.Nie trzeba mu nawet płacić za jego prace w przeciwieństwie do tego który potrafi swoja wnikliwościa przejrzeć oszustwo.Po prostu diaboliczny majstersztyk.W przypadku takich struktur dzieki nieswiadomym niewolnikom mamy doczynienia właśnie z samonapedzajacą się machiną.

    Myślę iz własnie(miedzy innymi)dla tego religie wpajają w człowieka jego niskie poczucie swojej wartosci.Defekt.Aby przestał wierzyć sobie i w swój rozsądek.

    Ze swojej strony reprezentuje inną postawe.Za żaden raj czy obietnice zycia wiecznego,powodzenia finansowego,zdrowia nie zdegraduje sie do roli prostytutki tańczącej i oddającej się plugawym dla zysku.Jesli któryś z nich spowodowałby moje nieszczęście,czy nędze bede do ostatnich swoich chwil(chocby był moim stworzycielem) leżąc w przydroznym rowie zsypany tradem,blużnił i wygrazał a moje kolano sie nie ugnie.Plugastwo zawsze bedzie dla mnie plugastwem.A "towarzystwo" to sam bedę sobie dobierał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami myśle se że taka struktura jak NWO mogłaby być czyms dla ludzi dobrym.Jest ogólnie wielka internetowa nagonka na ów pomysł,lecz kto jest jej mocodawcą.Kto straciłby na "nowym porządku".
    1-rzady państw,władza zbiokratyzowana i rozrosnieta do obecnych rozmiarów.
    2.-Przemysł zbrojeniowy i awanturnicy pokroju Hitlera chcacych dostać sie do władzy
    3.-Mega koncerny nie miałyby kogo łupić i niszczyć gdyż wszystko podlegałoby rządowi światowemu.(chyba najważniejsze)
    Jednak wielka władza to też wielkie zagrożenie.Komunizm też wydawał sie pociagający ale się nie sprawdził.
    Co o tym myslisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle, że takie pomysły jak NWO polegają na tym, że "elity" wiedzą, ze wraz z rozwojem technologii i nauki podział na państwa będzie miał coraz mniej sensu, zwłaszcza jeśli ludzie przyspieszą uczenie się języków i podróżowanie. Więc jest to "ucieczka do przodu", żeby przebiegło to wedle myśli elit.Przecież jest bardzo możliwe stworzenie maszyn do błyskawicznego tłumaczenie w obie strony rozmowy a wraz z szybkim podróżowaniem, jest to bardzo realna możliwość zmniejszenie roli państw w życiu ludzi.

      Usuń
  3. Pozwolę sobie włączyć się do dyskusji. W zasadzie język już nie stanowi dużej bariery. To co stanowi przeszkodę dla zrzucenia przez ludzi podziałów to ludzka mentalność. Dzielenie otoczenia na swoich i tamtych to jeden z podstawowych mechanizmów wg których funkcjonuje człowiek, jest to swego rodzaju automatyzm nabyty po przodkach. Działa to na różnych poziomach ogólności, od najbardziej lokalnych (rodzina), po bardziej "globalne" (naród itd.). Podziały kulturowe mają czasem setki a czasem tysiące lat tradycji, podlegamy im nawet jeżeli tego nie chcemy (jeżeli nawet jakimś cudem nie wpłyną na naszą percepcję innych to z pewnością wpłyną na odbiór nas samych). Komuniści chcąc zagłuszyć podziały narodowe, wymyślali nowe podziały - klasowe itd. Mechanizm pozostawał ten sam. Zresztą efekt ich starań był raczej mizerny, czego dowodem jest wciąż silny rosyjski nacjonalizm.

    Czyli podsumowując: to potężne siły. Jak z tym walczyć? Nowy porządek świata, gdyby miał zapanować dzisiaj, byłby fikcją lub efemerydą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część,
      dzięki za ciekawy komentarz. Moim zdaniem faktycznie bariera językowa się zmniejsza. Natomiast widzę dość sporo istotnych barier, głównie ilość czasu i pieniądze. Emigracja ekonomiczna zwłaszcza masowa rodzi masę napięć które to podgrzewają. Moim zdaniem raczej takie podziały osłabia, znajomość innych kultur i ich obyczajów, wzajemny szacunek, dobrobyt i czas i zasoby na podróże. Często w dzisiejszym świecie ludzie definiują swoich wrogów historycznie, właśnie w oparciu o dawne podziały a nie rzeczywistość, czyli tam gdzie naprawdę tworzony jest chaos i wojny. Dlatego moim zdaniem, jeśli już z czymś walczyć to ze źródłem, bo faktycznie po pewnym czasie skutki są monstrualne i trudne do zatrzymania - przynajmniej dla jednostki. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Wydaje mi się iz kłótnie z Rosją mają za zadanie jak najbardziej uzależnić Polskę od kapitału zagranicznego i jego wpływów.Kredyt w tym wszystkim jest formą nacisku i póżniejszej eksploatacji kraju.(jak pokazuje historia innych państw, takich jak Chile czy Argentyna.).Ktos powiedział chciwosc jest korzeniem wszelkiego zła.
    W niej mozna upatrywac kodów pochodnych.Jak tarcze antyrakietowe,smoleńsk,czy inne; polskie wnioski w ONZ o wykluczenie z niej Rosji i pozbawienie jej głosu.Chciwcy na pewno nie będą chcieli NWO,gdyz oznaczało by to koniec wojen i niszczenia ziemi dla zysku.Oznaczało by konic 70% wysiłku człowieka przeznaczanego na zbrojenia.Co by jeszcze oznaczało,byc moze doczekamy.

    OdpowiedzUsuń