czwartek, 1 września 2016

Pakty i cyrografy, czyli jak sprzedać duszę i czemu nie warto


Pakty i cyrografy czyli jak sprzedać duszę i czemu nie warto

Pakty i cyrografy opiszę na podstawie doświadczeń osoby, którą dobrze znałem i byłem świadkiem przebiegu tego zdarzenia, więc mogę dać wiarygodną relację. Jest to nietypowa opowieść, ponieważ nie będzie w żaden sposób związana ani z tajnymi lożami ani z dziwnymi rytuałami. Pokaże to sam mechanizm i esencje taki zdarzeń.

Osoba o której mówię, nazwijmy ją Maciek była osobą skłonna do przemocy i zemsty, jednym z jego credo było "nigdy nie wybaczam". Poznałem Maćka w jednym z najtrudniejszych momentów mojego życia i bardzo mi pomógł, i w stosunku do mnie zawsze był w porządku, mieliśmy wiele długich i szczerych rozmów w których zrozumiałem metody funkcjonowania grup przestępczych i struktur hierarchicznych. Była to wiedza wręcz bezcenna do zrozumienia sposobu działania istot upadłych. Maciek miał wiele powiązań z półświatkiem i był tam znaczącą postacią, zarządzał swoją grupą, miał pod sobą około 50 oddanych żołnierzy. Moje przekonania była kwestią wielu naszych rozmów, choć Maciek był zdeklarowanym ateistą. Ten styl życia wiążę się z gigantycznym stresem, ciągłym stanem gotowości, agresji i pobudzenie, wielu tzw. "zawodowych" przestępców mówi, że odpoczywa w więzieniu i myślę, ze jest w tym dużo prawdy.

Pewnego dnia jechałem z Maćkiem samochodem i opowiadałem mu o snach jakie miałem na jego temat i zagrożeniach jakie są u niego na obecną chwile. Kilka z tych informacji Maciek potwierdził, że faktycznie kojarzy podobne osoby i że musi w takim razie omijać pewne miejsca. Zastanowiło mnie to bo zawsze był ogromnie sceptyczny do moich snów i wizji. Ciekawiła mnie ta zamiana ogromnie. Po paru minutach Maciek mówi, że nie wie czy to wódki czy od narkotyków ale od trzech dni widzi diabła, i że nawet na jego łóżku ta istota zostawiła tłustą plamę. Oczywiście zapytałem go jak dokładnie wyglądał ten diabeł, okazało, ze wyglądał jak majestatyczny mężczyzna w średnim wieku w bardzo pięknym i drogim garniturze. Dla mnie oczywiste było, ze nie jest to diabeł, ale na nie wiele się zdały te tłumaczenia. Niedługo po tym zdarzeniu nasz kontakt się urwał na mniej więcej rok. Dowiedziałem się jeszcze, że ów diabeł powiedział, że zrobi Maćka królem świata.

W między czasie jak się później dowiedziałem, w tym okresie roku, Maciek zaczął widywać "diabła" codziennie, jego percepcja diabła nie różniła się od postrzegania normalnych osób, gdy robił różne rzeczy widział, diabeł "przychodził" i czuł jego aprobatę. Jak później powiedział, uważał ,że tylko "diabeł" go rozumie. Normalnie raczej nie mam zwyczaju wtrącać się w czyjeś życie, w tym wypadku jednak silnie postrzegałem , że interes mój i interes diabła jest mocno rozbieżny, i że mogę mieć liczne problemy wywołane przez tą istotę. Po upływie kilkunastu miesięcy z uwagi na działania tej istoty przeciw mnie, zniszczyłem ją i oczyściłem Maćka z tego wypływu, ponieważ wiedział, że był silne naładowany tymi jakościami przez rok ciągłego kontaktu.

Po tym oczyszczeniu nie minęło długo może 2-3 tygodnie i Maciek do mnie zadzwonił, jego różne problemy trwały i jak sam powiedział "nawet diabeł już do mnie nie przychodzi". Przyznałem się wtedy, że to dlatego, że zniszczyłem ta istotę z którą był na drodze do paktu. Dla wielu czytelników, może się to wydać dziwne, ale ponieważ miałem dług wdzięczności u Maćka oczyściłem go do końca i wyjaśniłem sprawy. W trakcie czyszczenia które trwało 2 razy po dwa dni, mieliśmy wiele rozmów z których wynikało, że było to ostatni moment na uratowanie go od ostatecznego paktu. Ostateczny pakt ma miejsce wtedy, gdy wydarzenie w naszym życiu, liczba zdrad, oszustw, zdradzonych przyjaźni i miłości dojdzie do momentu gdy zabijemy nie dla obrony siebie, ale z zemsty i nienawiści bez zachowanie żadnej zasady symetrii i odpowiedzialności ( analogicznie do sytuacji gdy za zły dzień w pracy ktoś bije swoją żonę). Niedługo później nasz kontakt znowu się urwał, i nie wiem jak ostatecznie się wszystko zakończyło, mam nadzieje , że dobrze.

Wiele osób teraz zastanawia się kim był ów "diabeł". Był on człowiekiem upadłym, żywiącym się nienawiścią, żalem i upokorzeniem. Oferował w zamian ochronę i pomoc, lecz ceną była ruina relacji z innymi, życie nienawiścią i przemocą i ciągle wręcz obsesyjne pragnienie nieprzebranego bogactwa. Oczywiście swoim podpieczonym ów mag zapewniał pełne swoje wsparcie i lojalność innych ludzi z którymi zawierał pakty. Klątwił wrogów, zwłaszcza policjantów i konkurentów na rynku, umożliwiał i ułatwiał roztaczanie aury strachu. Bardzo podobna historia, którą można znaleźć choć z innym końcem jest historia czarownika Santeríi Johna Ramireza, który został później pastorem ewangelickim.

Taki mag potrzebował wcielonych ludzi po pierwsze do tzw. produkcji "przepału" po drugi aby stanowili bramy do jego rytuałów aby mógł zwiększać ilość przemocy, gwałtów i nienawiści którą się żywił na świecie. Jest to bardzo często finał magów, którzy pracowali z istotami nad którymi nie zapanowali i po śmierci stali się całkowitymi niewolnikami. Historie takie jak tak jasno pokazują, ze magia to nie żarty i ma ogromny wpływ na nasze życie nawet jeśli o tym nie wiemy i jej nie uznajemy. Pokazuje to też, że do paktów czy ewokacji nie są potrzebne wymyślne rytuały a stworzenie odpowiedniej atmosfery, która staje się portalem dla odpowiednich istot. Najczęściej taka atmosfera powstaje wewnątrz ciała człowieka, i dana istota dzięki temu wchodzi w osobę i dochodzi do opętania. Przy usuwaniu opętań, dlatego dochodzi do wielu przerażających zjawisk, bo egzorcysta zamiast zniszczyć istotę, zabezpieczyć przestrzeń i posłać osobę na terapie stara się wyrwać i oddzielić część psyche która jest opętana to wyzwala potężne naturalne mechanizm i na ich temat mamy liczne filmy. Wniosek dla wszystkich egzorcystów powinien być taki nigdy nie powinni bać się istoty którą przyszli zniszczyć, ale brać pod uwagę siłę osobę z której istota może korzystać. Warto zniszczyć istotę zdalnie a osobiście wraz z klientem oczyszczać różne kody i pozostałości, które nie mają już swojej samo-świadomości.

Podsumowując aby w ogóle mieć możliwości paktu wpierw trzeba przez wiele lat, gromadzić silny potencjał którego realizacją jakiś człowiek, byt rozumny, albo istota będzie zainteresowany. Istota ta będzie analogiczna do zgromadzonego potencjału i nasze "zyski" z paktu polegają na tym, że w zamian za naszą uległość i władze nad nami, istota realizuję nasz własny potencjał. Czyli nie robi nic czego nie moglibyśmy zrobić sami, jest to jedno wielkie oszustwo, na które nabierają się politycy, gangsterzy, szefowie korpo czy szeregowi członkowie tajnych lóż, szefowie tych lóż oczywiście znają prawdę i odczuwają ogromną pogardę dla tych słabszych i mniej zorientowanych w prawach świata duchowego.

11 komentarzy:

  1. Emanacja gniewu i nienawisci potrafi być bardzo silna.Sam doświadczyłem jej kiedys wchodzac w pewne miejsce,nawet nie widząc jescze osoby od której to emanowało.To tak jak w przysłowiu iz siekiera wisi w powietrzu.Mówiłem kiedyś o tym zjawisku pewnej osobie ale słuchała jednym a puszczała drugim uchem,az pewnego dnia sama tego doswiadczyła.Rzucałem palenie i gdy kiedyś weszła do przedpokoju i witała sie z moja żoną,choc mnie nie widziała od razu zaczęła sie jej pytać co sie stało.Jest to jeden z przykładów zjawisk potwierdzajacych "ponadnaukowosć".Mysle że ludzie doswiadczaja takich sytuacji tyle ze nie zastanawiaja sie nad nimi.
    W wpisie był podany przykład istoty negatywnej,która swym wpływem powoduje,podsyca wewnętrzne piekło.Czy mozna powiedzieć ze istoty "światła" działają równierz w ten sam sposób?Przychodzą mi na mysl słowa z biblii iz swiat jest polem i czas żniwa.W tym ujeciu ludzie po osiagnieciu pewnej "dojrzałosci" zostają niczym owoce skonsumowani.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej,
    Istoty "światła" działają w oparciu o ten sam mechanizm, i podporządkowanie się istocie "światła" ma "mniej" negatywnych konsekwencji, choć one też występują np. przymus pomagania i ciągłe "naprawiania" innych, różne święte misje i tak dalej. Jest to element "walki dobra i zła, światła i ciemności", który zwiększa produkcje energii poprzez utrzymywania stanu ciągłego napięcia.
    Prawdziwe przyjazne istoty ludziom nie wykorzystują tych mechanizmów, bo nie chcą aby ktoś na nich polegał ale by sam był silny i sam sobie umiał radzić, takie istoty wykorzystują czasem okazje do dzielenia się wiedzą czy mogą przedstawić metodę radzenie sobie z sytuacją. Z mojego doświadczenie wynika, że istoty przyjazne człowiekowi, uważają, że ludzie są w stanie sami sobie poradzić i mają do tego potrzebny potencjał i zdolności, nigdy nie próbują zniewolić człowiek, a gdy człowiek zaczyna się uzależniać( co jest częste) wycofują się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam penne zdarzenie, z mojego życia którego nie potrafię kompletnie zrozumieć/sklasyfikować, Mianowicie: Około rok temu... Leżąc wypoczęty na łóżku, moje Ciało nagle zostało sparaliżowane i zaczęło płakać, po chwili krzyczeć "POKAŻCIE SIĘ!!! JA NIE CHCĘ ŻYĆ W ILUZJI"(ten tekst mógł się delikatnie różnić, jednak trochę czasu minęło) kilka sekund po tym patrząc się na ścianę, bo w tamtą stronę miałem skierowany wówczas wzrok. Widziałem coś jak by ściana a raczej cały świat się dematerializował... i objawiły mi się dziwne (krwisto) czarne postacie posturą przypominające człowieka bez twarzy coś w jak Cienie... Czułem okropny strach jak nigdy dotąd, chwilę po tym zobaczyłem białe światło. Zemdlałem a gdy się ocknąłem wszystko było jak dawniej choć niepokój czuję do teraz gdy o tym piszę. Wiecie co to może być?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogło to być bardzo wiele rzeczy, ja bym zreinterpretował te symbole jako poczucie, ze pewnie istoty manipulują Twoją percepcją i udało Ci się zobaczyć. Takie momenty zawsze wywołują lęk i przerażenie, ponieważ mechanizmy zabezpieczające tak działają, że odczuwa się lęk tych istot jako swój, następnie odczuwa się słabość i zagubienie. Proponuję zacząć do stworzenie swoich tarczy magicznych, następnie zacząć szukać w sobie odwagi i poczucia swojego autorytetu magicznego, który w razie jakiekolwiek konfrontacji w przyszłości umożliwi skuteczną samoobronę. Zwróć uwagę, że na Twój wyraźny rozkaz te istoty musiały się pojawić, oznacza to że jesteś w stanie je kontrolować bądź zniszczyć i one o tym widzą, stąd te mechanizmy obronne i schizy jakie się później łapie.

      Usuń
    2. Z jednej strony tak, tylko ja siebie nie kontrolowałem wtedy, to moje ciało krzyczało nie ja. w tym jest problem ;/

      Usuń
    3. Niezależnie od tego, w dalszym ciągu te istoty musiały się podporządkować i warto o tym pamiętać. Może to być objaw tego, że Twój autorytet jest "zepchniętą" częścią Twojej psyche i na tym etapie nie postrzegasz tej części psyche jako siebie. Jest bardzo wiele możliwości jak to może być, więc potraktuj to jako jedną z wersji. To co jest ważne żebyś o tym pamiętał to to że niezależnie od tego jak bardzo coś wygląda na straszne czy obrzydliwe koniec końców musiało się podporządkować i w razie zagrożenie odnajdziesz w sobie tą moc znowu, tak działa ludzki instynkt, warto jednak oszczędzać sobie sytuacji skrajnych i pracować ze świadomością swojego autorytetu.

      Usuń
  4. Miałem kiedyś dziwny sen.Kiedy miałem z 15 lat.Byłem w nim w pewnym ciemnym miejscu.Żyły tam stworki takie ciemne i jakby oslizgłe,zimne.Wskakiwały mi na plecy i jakby gryzły.Ich obecnosć była nieprzyjemna wiec walczyłem z całych sił.Rzucałem nimi o sciany stoły gdzie popadło ale one znów rzucały się na mnie tak jak by chciały mnie dosiaść.Czułem od nich nieokrzesaną zwierzęcosć,w tym bezrozumnosć były niczym bezrozumne dzieci -zwierzeta kierowane jakąś pasją.Pod koniec snu,kiedy juz byłem na skraju załamania przechodził tamtędy pewien mężczyzna Jesli dobrze pamietam w kapturze na głowie.Szedł wolno i beznamitnie nie zwracając na mnie jakby uwagi.Krzyczałem do niego ale on nie odpowiadał.Kiedy przychodził wołał owe stworki i one za nim szły dajac mi wreszcie spokój.Nie było by może w tym nic dziwnego gdyby te sny nie pojawiały sie co noc,az pewnego dnia skapitulowałem,juz nie miałem siły walczyć,z ich gronem na plecach sie obudziłem .Od tego czasu wiecej mi się to nie przyśniło.Pózniej myslałem iz zle zrobiłem godzac się na ich obecnosć.Pomyslałem iz powinienem dalej walczyć aż wreszcie moze dali by za wygraną.
    Pytałem się,duzo pózniej, pewnego buddysty co to moze znaczyć ale ale podał mi spis senników.

    Potem,kiedyś tam, miałem równierz dziwne sny o wielkiej tęsknocie.Niby nic szcególnego tyle ze była tak silna,ze nie do opisania.Po przebudzeniu doszedłem do wniosku iz uczucia które przeżywam tu w realu w porównaniu z uczuciami występujacymi w tym śnie,to jakaś nedzna namiastka.Wyedy pomyślałem:czy rzeczywiście ta rzeczywistosć jest ostateczna,jesli w pewnych kwestiach,tu doswiadcza się tylko namiastki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście nie wiem czym był ten sen, ale podobne sposoby są używane do produkowania i zbierania "przepału" czyli energii życiowej o określonej wibracji. Spotkałem się z wieloma stworzonymi, prymitywnymi istotami do tego celu często są np ćmy, pająki, modliszki choć jest to bardzo bogate i różnorodne. Ogólnie zabezpieczenie swoich snów jest ważnym tematem ponieważ może się zdarzyć, że w nocy gdy naturalnie nasza wrażliwość i relacja ze światem astralnym jest głębsza jesteśmy przyciągani w miejsca w których nie chcemy być i doświadczamy rzeczy których nie chcemy doświadczać.

      Usuń
  5. "świadomością swojego autorytetu" - co przez to rozumiesz? chyba nie posiadam żadnego autorytetu, tylko wiedza mnie pociąga... zarazem naukowa jak i mistyczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może faktycznie powinienem poświęcić temu osobny wpis, w dużym skrócie rozumiem przez to poznanie swoich przyczyn istnienia, uzasadnianie swojego bytu w egzystencji, świadomość że jest się istota duchową i świadomy kontakt z uniwersalną inteligencją o której pisałem już. Jest to przyrodzone człowiekowi ale z uwagi na programowanie i masę innych rzeczy jesteśmy tego nie świadomi i tym samym czujemy się słabi. Odzyskanie tej wiedzy daje pewność i odwagę w poruszaniu się po świecie duchowym. Więc autorytet wynika bezpośrednio z wiedzy, z wiedzy o sobie, kim się jest, po się jest, i z wiedzy na temat zasad funkcjonowania Wszechświata.

      Usuń