sobota, 8 października 2016

Aborcja i eutanazja – analiza magiczna


Ostatnio głośny w Polsce jest temat aborcji i tak zwanej „aborcji eugenicznej”. Chciałbym przedstawić ten temat z magicznego punktu widzenia, ponieważ nie jestem kobietą postanowiłem nie wypowiadać się w kwestii tego co i kiedy dzieje się w czasie ciąży. Znacznie lepiej aby opisywał to ktoś, z realnym własnym doświadczeniem a nie tylko zewnętrzną percepcją.

Odnośnie eutanazji i aborcji moje poglądy dobrze wyraża krótki cytat z Seneki : „ Nie wyrzekam się starości, o ile pozostawia moją lepszą cząstkę nietkniętą. Ale jeśli zacznie podkopywać mój umysł, jeśli zniszczy jedną moją umiejętność po drugiej mojej umiejętności, jeśli zostawi mi nie życie, lecz jedynie oddech, opuszczę to zmurszałe, zrujnowane domostwo. Nie będę się starał przez śmierć wymknąć chorobie, dopóki może być wyleczona i nie upośledza umysłu. Nie podniosę na siebie ręki z powodu bólu, ponieważ tak umrzeć, oznaczałoby dać się zwyciężyć. Ale wiem, że jeśli będę cierpiał bez nadziei na poprawę, odejdę, nie ze strachu przed samym bólem, lecz po to, by ocalić to, dlaczego żyłem.”

Te słowa dobrze oddaje sens życia, jako narzędzia do kształtowania siebie i swojej świadomości, i to, że ucieczka przed problemem który można rozwiązać czyni nas słabym, natomiast uporczywe rozpływanie się w cierpieniu któremu nie da się nadać sensu odbierze nam możliwość kreowania i sprawstwa i życie sprowadzi tylko do czynności fizjologicznych jak oddech. Najgorszym co z punktu widzenia maga może się stać to nie posiadania władztwa mentalnego i rozumowego. Dlatego z mojego punktu widzenie narodzenie się jako osobie niepełnosprawna umysłowo i co grosza życia w takim stanie to ogromna starta czasu a także duże zagrożenie dla rozwoju świadomości.

Dlatego jest to duże zagrożenie dla rozwoju świadomości, bo poprzez wieloletnie powtarzanie, buduje to nawyk bycia nieporadny i zależnym od innych. A także osoby niepełnosprawne umysłowo nie maja żadnych zdolności kierowania swoją energią ani świadomej i rozumnej kreacji ( z punktu widzenia magii, nie chodzi tu o manualne rysowanie obrazków). Wielu może się ze mną nie zgodzić dla mnie te zdolności to esencja bycia człowieka i bez nich życie człowieka nie ma wartości. Przynajmniej nie ma dla samego człowieka, ale może mieć ogromną przydatność dla innych.

Generalnie w historii są dwa tryby pobierania ofiarnej energii od ludzi. Jeden gwałtowny i okrutny, czerpiący swoją moc z łamania czyjeś woli poprzez ból, tortury i poniżanie (odnosi się poprzez analogie do Marsa i Saturna) i drugi oparty na subtelnej manipulacji, miłości, trosce i wytwarzaniu poczucia bycia kochanym i potrzebny ( odnosi się poprzez analogie do Wenus, Jowisza i Neptuna). Pierwszy tryb jest dość oczywisty i wyraża się w wojnach, gwałtach, pobiciach itp. Drugi tryb jest znacznie bardziej wymyślny i polega na uzyskiwaniu zgody od swojej ofiary, najczęściej poprzez nagradzanie jej przyjemnością za wykonywanie poleceń. Jeden tryb to warunkowanie prądem, drugi to warunkowanie seksem. Przykładowo w cywilizacji Majów, ale nie tylko u nich, gdy miano złożyć kogoś w ofierze, ta osoba była czczona, kochana i uwielbiana. Dawno jej jej dużo troski, czułości, pysznego jedzenia i seksu. Pozwalało to kumulować dużą energie w danej osobie. Gdy czas był właściwy osoba czuła składanie siebie w ofierze bogu jako akt najwyższej miłości i ogromnej miłości do siebie, była wręcz zaszczycona, że to ona została wybrana – a inni swoim zachowaniem budowali i utwierdzali w osobie to przekonanie. Taka osoba jest zachwycona ze swojej roli i będzie bronić swojego kata w każdy możliwy sposób. Gdy „biali” uwalniali takich ludzi, często tamci uciekali aby jednak oddać swe życie, lub żądali wręcz aby nie zakłócano tego rytuału.

Jaki ma to związek z niepełnosprawnością umysłową? Moim zdaniem ogromny, jak już powiedziałem, osoby niepełnosprawne umysłowo nie maja władztwa mentalnego do rozporządzania swoją energia, ale produkują jej mnóstwo, więcej niż normalni ludzi. Dodatkowo przez swoją niesprawność skupiają na sobie energie całych rodzin, którzy muszą poświęcać im wielkie ilości energii i czasu. Ponieważ są to ludzie bez woli, najczęściej w rodzinach religijnych, łatwy dostęp mają do nich różnego rodzaju god-formy które mają baterie bezwolną i idealną. Moim zdaniem za cała histerią nakłaniającą ludzi do rodzenie i wychowywania dzieci z taka wadą stoi po prosta ta kwestia , że kapłanom religii się to bardzo opłaca i wzmacnia to ich rytuały. W dawnych czasach kapłani tez mieli słabość do wszelkich mutacji i zaburzeń ciała fizycznego, było tak ponieważ takie osoby „cudownie” nadawały się do robienie rzeczy, które normalnego człowieka silnie obciążały i długo musiał je równoważyć. Użycie do nich kogoś z ograniczaną poczytalnością najlepiej jeszcze oddanego bóstwu było z rytualnego punktu widzenia idealne. Dzięki temu, że osoby mają małą poczytalność, można je dopuszczać do bardzo ukrytych rytuałów a oni nigdy nie użyją ich do swoich celów.

Podsumowując, zawsze w takich sytuacjach chodzi o czyjś interes i nigdy nie jest to w interesie ani ludzi którzy będą żyć w takich ciałach, ani w interesie ich rodzin, ale jest to w interesie wszystkich tych co z miną wielkiej troski opowiadają o krainach gdzie ciągle rozbrzmiewa płacz nienarodzonych dzieci, czy ludzi z ogromnymi chorobami którzy poddali się eutanazji. Jeśli kiedyś czytałaby ten tekst osoba, będąca rodzicem takiej osoby to moim zdaniem zamiast wywoływania w sobie poczucia winy czy złości do mnie albo kogoś innego, lepiej pomyśleć jak wykorzystać sytuacje do swojego dobra i chociaż minimalnej korzyści już narodzonego człowieka. W takiej sytuacji trzeba by uwolnić taka osobą z wpływów kościelnych a dalej samodzielnie kierować jej energią dla dobra rodziny która się nią opiekuję i o nią dba. Wtedy przynajmniej można nadać jakiś sens i symetrie relacji jaka panuję między ludźmi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz