środa, 12 października 2016

Budowania struktur świadomości, jak nauczyć się postrzegania eteru


Budowania struktur świadomości

Jest to bardzo ważnym temat, powiedziałbym, że kluczowy z punktu widzenie skutecznego używania magii zwłaszcza bardzo istotny, żeby zrozumieć dlaczego posiadania pieczęci kościelnych blokuję używanie magii. Jak już pisałem świadomość w swojej najsubtelniejszej formie powstaje z naszej esencji i jest pierwsza formą którą nasz duch tworzy z eteru. Jest to tzw. świadomość duchowa – dlatego, że eter nazywany jest światem ducha. Podczas inkarnacji świadomość duchowa łączy się z ciałem fizycznym i z tego połączenie powstaje ciało astralne – mnie więcej odpowiadające jakościom przedstawionym w kosmogramie urodzeniowym. Całość naszych ciał gwiezdnych (astralnych) można w skrócie i pewnym uroszczeniu nazwać naszą tożsamością, poczuciem tego kim jesteśmy (co na Ziemi rezonuję z jakością Księżyca).

Sensem pracy wstępnej nad własną inicjacją tzw. samo-inicjacja to zbudowania świadomej struktury pozwalającej nam postrzegać nasze przyczyny istnienia, a sensem bycia osobą inicjowaną jest świadome w pełni wiedzy o sobie realizowanie swoich przyczyn istnienia na płaszczyźnie astralnej i fizycznej. Zarówno osoba już inicjowana w wiedzę o sobie, jak i osoba która z wielu przyczyn jest w trakcie samo-inicjacji korzystają dokładnie z tych samych praw, mechanizmów i zależności. Dlatego nikt nie potrzebuje nikogo do swojej inicjacji, jedynie wiedzy i czasu. Oczywiście można komuś pomóc czy coś ułatwić i nie ma w tym nic złego – ale nie jest to żadna konieczność.

Jednym mitem który chce rozwiać, jest przekonanie, że osoby już inicjowane są „dobre”. Posiadanie wiedzy o świecie ducha, o sobie i prawach jakim się podlega nie ma nic wspólnego z etyką danego człowieka. Nie wiem skąd dokładnie wzięła się ta bajka, ale wiem, że nie służy ona nikomu kto w nią wierzy.

Żeby sobie łatwo wyobrazić tworzenie struktur świadomości użyjemy symbolu drzewa – bardzo popularnie używanego do tworzenia struktur w świadomości. Jak już wiemy nasza świadomość ducha łączy się z ciałem fizycznym i najczęściej cały proces pochłania tyle energie, że wykształca się nie wielkie drzewo, a małe drzewko – i reprezentuję ono symbolicznie poziom rozwoju i pracy nad własną strukturą świadomości. Drzewo jest dobrym symbole ponieważ, po pierwsze oznacza coś żywego – jednak bez swoich konkretnych celów czy interesów, ma swoje korzenie w Ziemi a koroną sięga Nieba ( i to jest świetny symbol budowania struktury która po zejściu do ciała fizycznego wzrasta do Nieba ( eteru)). W ogromnym uroszczeniu są dwie podstawowe metody na pozyskiwania energii do budowy swoich struktur świadomości.

Pierwsza na której opiera się w ogromnym stopniu hermetyzm i magia zachodnia, a także np. rytuał kabalistyczny IHVH-Adonai Rawna Clarka, który jest faktycznie rzeczy biorąc tylko nakładką na ten uniwersalny proces.

Metoda to jest tak naprawdę prosta i banalna – polega na tym, że wyobrażamy sobie że nasza świadomość się wznosi, i pokonuje wpierw atmosferę Ziemską, Księżyc, Słońce, Planety , gwiazdy aż dochodzimy do swoich granic( czyli wpierw wykraczamy poza świat fizyczny, następnie poza sferę astralną ( gwiezdną nawet najbardziej subtelna) i jesteśmy w swojej świadomości duchowej). Gdy dochodzimy do swoich granic obserwujemy gdzie te granice są i co możemy na nich zobaczyć. Następnie w odwrotnej kolejności wracamy do ciała fizycznego i staramy się jak najlepiej nazwać i zrozumieć to doświadczenia – poprzez ten proces używamy uniwersalnych energii do budowania i wzmacnia struktury swojej świadomości. Tym samym jeśli mamy wiedzę na temat planet i ich cykli, znamy ich jakości i tak dalej, wznosząc świadomości mamy wiedzy która pozwoli nam po pierwsze zrozumieć swoje doświadczenia, a po drugie skorzystać z obecnych uniwersalnych energii do swojego rozwoju. Jest to bardzo dobry sposób gdyż możemy zauważyć, czego nam brakuje, jakich jakości i energii nie mamy co jest od nas jakby „oddzielone” i nie możemy z tego korzystać. Wtedy wiemy z czym pracować, żeby dalej się rozwijać Generalnie jest to technika subtelna, i spokojna, raczej bezpieczna – choć oczywiście warto ja robić z intencją trafienia do swojej własnej świadomości duchowej na płaszczyźnie eteru a nie czegoś innego. Tak jak już wspomniałem wpierw trzeba zastanowić się, czym dla nas jest eter i pomedytować trochę nad tą jakością – żeby posiadać jakaś konceptualizacje tego co się chce osiągnąć.

Oczywiście w trakcie takich podróży możemy napotkać różne struktury i wiele rzeczy nałożonych na nas aby nas ograniczyć i wtedy musimy podjąć prace nad usunięciem takich wpływów.

Druga technika budowania struktur swojej świadomości przypomina pranajamy z Kriya Jogi. Nawiązuje to do naturalnego mechanizmu, gdyż podczas śmierci ciało uwalnia dużo energii, która powinna posłużyć do wzniesienia świadomości i rozpocząć proces przechodzenia między światem fizycznym a światem astralnym. W skrócie ta technika polega na wyobrażaniu sobie, że z naszego centrum energetycznego umieszczonego mniej więcej w okolicach odbytu wznosi się energia ( zazwyczaj w Jodze intencją jest zjednoczenie z Brahmanem poprzez jakiegoś avatra np. Mahavatara Babaji) i prowadzi się tą energie wzdłuż kręgosłupa aż do czubka głowy wyobrażając sobie, że mamy przed sobą wejście do boskości ( naszego najwyższego ideału). Gdy powtórzmy w jednej intencji ćwiczenie wystarczającą ilość razy kumulacji energii i napięcie jakie to wytwarza „wyrzuca” nas w kierunku jaki obraliśmy intencją. Możemy ten sam mechanizm oczywiście użyć nie tylko do jednoczenia z bóstwem, ale do wznoszenie swojej świadomości do swojej samoświadomości duchowej z intencją zobaczenia i zrozumienia swoich przyczyn istnienia. Taka praktyka jednak ma to wyzwanie, że naśladuje proces jednoczenia psyche po śmierci i tym samym pobudza wszystko co „blokuje” czy utrudnia przepływ takiej energii. Ja nie polecam robienia akumulacji tylko delikatne prowadzenia energii i wyczuwanie tych „blokad” czy zabrudzeń. I wtedy jeśli ją znajdziemy pracujemy wpierw z blokadą a potem wracamy do wznoszenia. Jest to dużo bardziej bezpieczne i rozsądne. Warto tutaj wspomnieć, że z uwagi na to, że seks pobudza naturalnie wnoszenie tej energii wzdłuż kręgosłupa orgazm jest nazywana często „małą śmiercią”.

W dalszych wpisach będę pisał jak łączyć te techniki, wznoszenie świadomości, wznoszenie energii i magii seksualnej do osiągania swoich celów, a także jak łączyć je z cyklami planet aby wzmocnić swoje efekty.

Łatwo zauważyć, że obie techniki można łączyć, i zacząć od pobudzenia swojej energii u podstawy, następnie rozszerzyć swoją świadomość i wrócić. Możliwości są nieograniczane a same metody proste, warto wpierw poeksperymentować jaki wariant najlepiej na nas działa a potem stworzyć swój rytuał wokół tego z intencją, że tylko my możemy z niego korzystać i ma nas prowadzić np. do postrzegania eteru.

W tym miejscu chce otwarcie powiedzieć, że ja uczyłem się tego inaczej – a obecnie używam w ten sposób i tak rozumiem. Sposoby w jakie ja się tego uczyłem polegały mówiąc w skrócie, na wybraniu god-formy do której miało się silne uczucia i emocje, a następnie łącząc obie techniki udawało się do takiej god-formy używając jej jako struktury wznoszenia świadomości, a następnie budowało się swoje struktury odbijając formę boga. W trakcie takiej praktyki, tworzyło się w swoim umyśle, albo i w umyśle i w domu ołtarz takiego boga, któremu oddawało się część ( była to świadoma praktyka akumulacji energii) co przyspieszało rezultaty i można było je osiągnąć dość szybko. Natomiast później niestety w tak zbudowaną struktura dana god-forma mogła łatwo ingerować i zdobywania niezależności od tego boga było procesem trudnym i wieloletnim. Natomiast postrzegania eteru otwierało się dość szybko i łatwo, choć było to obwarowane ograniczeniami danej god-formy. Moja praktyka częściowa skupiała się na Jezusie a w większości na hinduskim Shivie. Mogę powiedzieć, że moment gdy rzeczywiście wchodziłem w komunie w Shivą był magicznie bardziej konstruktywny niż z Jezusem. Z drugiej strony jednak god-forma Shivy jest olbrzymia i łatwo może wzbudzić przerażenie, często też stara się zniszczyć osobę próbująca się z nią zjednoczyć. Z perspektywy czasu nie polecam takich praktyk i myślę, że mądrzej osiągnąć to stopniowo budując coraz silniejsze własne i niezależne struktury. Zwłaszcza, że pewne przyspieszenie trzeba przypłacić dużą zależnością, a czas który trzeba poświecić na uniezależnienie się jest, czy bywa bardzo długi.

Ale można wykorzystać swoje wysokie emocje, które są silnie energetyczne aby ten proces wzmocnić i jest to proste i analogiczne do czczenia bóstwa w ten sposób. Jeśli już mamy zbudowaną swoją konceptualizację eteru, zaczynamy wysłać jej swoją energie miłości i czci i tym samym budujemy z nią swoje powiązanie i silnie je energetyzujemy. Po jakimś czasie jeśli połączymy odpowiednio te trzy metody osiągniemy sukces i otworzymy percepcje eteru. W tym miejsce chce powiedzieć, że niestety sam osiągnąłem to inaczej, teraz używam takich metod, ale nie umiem przewidzieć jak będą efektywne dla osoby dopiero szukającej tego doświadczenia – choć nie znajduje powodu dla którego nie miałaby być równie efektywne jak praca z god-formą.

Kolejna rzecz jaką warto brać pod uwagę przy budowaniu struktur swojej świadomości jest taka, że taka struktura ma spajać nas wewnętrznie, powinna być dlatego budowana w sposób spójny i wewnętrznie nie sprzeczny, i od początku powinno być dla nas jasne jaka jakość ma być nadrzędne wobec innych – dobrze aby była to jakość rzeczywiście nadrzędna np. Uniwersalna Inteligencja, rozumność i autorytet duchowy. Pole energo-informacyjne które sprzyja takim procesom to Saturn i można go używać zwłaszcza do gruntowania i stabilizacji nowo powstałych struktur.

W trakcie takiej pracy odkryjemy, że często pewne części naszej struktury nie są dla nas użyteczne i dobre i będziemy musieli je przebudować. Czasem może okazać się, że nad pewnymi częściami naszej struktury duchowej nie mamy pełnej kontroli albo nawet dostępu i będzie to wymagało od nas sporo pracy. Ponieważ inicjacje i religie „wgryzają” się w nas już na tym poziomie, musimy reagować z poziomów wyższych i tak modelować siebie, „starcia energetyczne” są bez sensu ( moim zdaniem), ponieważ ciężko byłoby jednej czy nawet kilku osobą wygenerować więcej energii niż setki milionów utrzymujących taka strukturę w przestrzeni. W skrajnych przypadkach, gdy jesteśmy już zupełnie bez pomysłów jak się od czegoś uwolnić możemy wykorzystać pole energo-informacyjne Plutona ( choć naprawdę zalecam dużą rozwagę i ostrożność w tym względzie).

Chciałby dodać, że często z uwagi na wiele inicjacji z poprzednich żyć, forma naszej struktury świadomości może nam nie odpowiadać. Ja np. w wyniku wiele wcieleń mam zbudowaną swoją strukturę na piramidzie, nie do końca mi to odpowiada, ale nie niszczę tego tylko przebudowuję. Czasem trzeba coś zniszczyć, zwłaszcza obce podłączenia, ale lepiej traktować siebie i swój wysiłek z szacunkiem i coś udoskonalać a nie od razu niszczyć.

15 komentarzy:

  1. Hej,

    bardzo cenny wpis. W pierwszej metodzie problemem, przynajmniej dla mnie, było wyobrażenie wyjścia poza świat fizyczny. Po prostu nie wiedziałem jak dalej to wizualizować, a nic mimo głębokiego relaksu i próby uniesienia się dalej mi nie wychodziło. Puściłem to i za to przyjrzałem się dokładniej wszystkim Planetom, Księżycowi i Słońcu, w czym pomogło trochę poczytanie o ich cechach astrologicznych. Myślę, że oswojenie się z tym i uporządkowanie podstawowych rzeczy w głowie nie zaszkodzi.

    Trzeciej metody z ładowaniem godformy nie mam zamiaru stosować, ani nie mam jasno określonej koncepcji eteru, więc może jeszcze podładuje coś nieodpowiedniego. Może później.

    Próbuje też w czasie dnia "ładować się" od Słońca, ale na razie nie wiele odczuwam. W dzień jednak nie przechodzę w tak głęboki relaks. Czy do takich medytacji - zarówno wyżej wymienionych sposobów (I i II), jak i wizualizacji regeneracji potrzebny jest głęboki relaks (kiedy fizyczne ciało prawie śpi), czy wystarczy dobra alfa, po paru minutach odprężenia.

    Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że mój art o zdejmowaniu pieczęci rzuci sporo światła na powody tego dlataczego ciężko pójść wyżej postaram się tam szerzej odpowiedzięć na te zagadnienia. Ciężko mi powiedzieć co jest komu potrzebne w tej kwestii mi zawsze lepiej się to.robiło ze słońcem niż nocą w stanie jednopunktowsci a nie relaksu. Podejrzewam że to bardzo indywidualna kwestia. Warto zanim się spróbuję coś wneregtyzowac pomedytowowac nad tym i poszukać w sobie jak nam się coś pokaże jest w tym zawsze jakieś ryzyko oczywiście i warto być ostrożnym z drugiej strony trzeba też próbować. Jednak z praktyką radziłbym poczekać aż opublikuje art o pieczęciach kościelnych.

      Usuń
  2. Cześć.
    Eter jest tak daleko że trzeba wychodzić poza układy,na skraj świata aby go doswiadczyć.Ma jakąś wibracje niczym dzwięk lub fala?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, eter wszystko przenika, więc nie jest tak daleko, ta metoda korzysta po prostu z tego ,że dla człowieka "góra" jest naturalnym kierunkiem wznoszeniem i wysubtelnienia, więc jeśli ktoś chce otworzyć swoje postrzeganiu eteru, musi wysubtelnić swoje zdolności postrzegania i podążając w ten sposób może to zrobić. Zwłaszcza, że ten sposób pozwala rozróżnić co jest eterem a co nie jest, dlatego jest to korzystne. Zapewne można by otwierać tą percepcje też w jakieś inne sposoby, z tymże nie wiem czy inny sposób pozwoliłby zdobyć komuś wewnętrzna pewność, że robią to właściwie bez osoby guru. Są takie medytacje z dźwiękami, które poszerzają świadomość, będę się do nich odnosił w poście o zdejmowaniu pieczęci. Najczęściej używa się dzwięki OM ( AUM) - wiele osób wiąże go z Amen-Amon i tak jak są filtry na widzenie i postrzegania tak samo sa na dźwięki i słyszenie. Myśle, żę tak jak przy percepcji bardziej wzrokowej trzeba znaleźć swoją, tak samo przy dźwięku należy szukać swojego odbioru eteru tym kanałem.

      Usuń
    2. Ta technika ma też tą przewagę, że pozwala budować swoją stukturę świadomości razem z tym procesem.

      Usuń
  3. Miałem kiedyś dziwne doświadczenie(pomijając kwestie eteru) podczas ćwiczenia pustki umysłu.Leżąc doświadczyłem jakby zstepujacego błogiego spokoju trudnego do opisania słowami.Jqkbym dostał sie w pustkę.Niestety prowadze takie zycie ze nigdy nie jestem sam i trudno mi o chwile dla siebie.Nie udało mi się tego dotad tego powtórzyć.Czasmi podczas medytacji czuje jakby cos we mnie dmuchneło pomijając inne jakby energetyczne objawy.Wiecie co to moze znaczyć?

    OdpowiedzUsuń
  4. Czołem.
    Tak se myśle,że kiedyś można by napisać o doswiadczeniach spotykajacych początkujacych.Gdy jest pełno przekazów o opetamiach i diabłach dla niektórych praktykowanie medytacji czy pustki może być przyczyną strachu i hamulca w swoim postępie a szczególnie dla tych którzy w różny sposób byli religijnie indoktrynowani od dziecka.Niektóre poglądy,uprzedzenia wówczas są zakorzenione w podświadomości nad która trudno mieć kontrolę.Zapewne wiele doswiadczeń jest kwestia subiektywną ale zdarzaja się takie które doswiadczane są przez ogół jak energie w koronie.Byc moze są równierz i takie które są zagrozeniem i wartałoby o nich napisać jako ostrzeżenie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny pomysł, postaram się coś napisać. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Witam, czy jesteś w stanie postawić horoskop natalny?
    Ciekawa technika z tą strukturą świadomości, sam w pracy magicznej używam co prawda istot, ale od zawsze towarzyszyło mi przeczucie że powinienem próbować pracy bez ich pomocy, bez żadnego pośrednictwa, z tym że nie bardzo wiem jak to robić.
    Najprędzej chyba próbować pracować bezpośrednio z surowymi energiami planet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jestem w stanie, ale aktualnie dopiero ( od ponad dwóch miesięcy niestety) formułuję moją ofertę. Horoskop natalny jaki oferuję w dużej mierze odbiega od tego co jest przyjęte w astrologii i stanowi podstawę do własnej podróży w świat astro-magii. Zanim opublikuję swoją ofertą postawiłem sobie zadanie skończenia opisu podstaw astro-magii.Ponieważ prócz astro-magii zajmuję się też pomocą w samo-oczyszczaniu z skrótowo mówiąc opętań, ostatni miesiąc miałem ogromnie mało czasu i jestem strasznie do tyłu z pisaniem. Szczególnie istotne dla mnie jest opisanie Saturna i negatywnych istot tego planu które często niszczą ludzi z aspiracjami magicznymi. Odnośnie pracy z istotami i jak zastąpić ja za pomocą astro-magii będzie o tym mój ostatni art z podstaw astro-magii.

      Usuń
    2. Saturn to niemal zawsze niszczy na jakimś poziomie życia każdego. Mało osób ma tą planetę postawioną tak żeby dawał rzeczywiste korzyści, a i tak rodzą się one w bólach.
      Czy będziesz opisywał jeszcze jakieś przykładowe techniki pracy z energiami planet?

      Usuń
  6. Tak będę opisywał. Saturn sam w sobie nie ma takich właściwości, niestety na jego bazie powstało najwięcej negatywnych i ograniczających struktur często uaktywniają się one wraz z aktywacjami Saturna, a także na jego bazie funkcjonuje ogromna liczba bardzo negatywnych dla ludzi istot i te istoty warunkują doświadczenie Saturna.

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie, urodzeniowego marsjanina, którego wcześniej bardzo drażnili ludzie i który ich wady wolal przeklinać w samotnosci, wejscie do eteru zaczelo sie dopiero kiedy potrafilem zaakceptowac ludzkie niedoskonalosci i ich wszytkich tym samym jak wlasne dzieci, w serdcu zapanowal spokoj i zalazek milosci, wtedy podczas medytacji nad ogromem wszechswiata poczulem ze wszechswiat zgadzajac sie na moja obecnosc naprawde mnie kocha i przeniknal mmie niesamowity wrecz buddyjski smiech istnienia. Kaskada nadchodzacego dobra. POZDDR

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli wznosząc w wyobrazni swoją świadomosc do własnego ducha,wybieramy sie na nasz skraj wyobrażalnego wszechświata,do pustki?Gdzie juz nic nie ma?Jak rozumiem kiedyś ktoś powiedział ze sferą ducha jest pustka.Żeby tworzyc w wyobraźni strukturę nalezało by mieć jakąś wizję na jej temat.Trudniej będzie chyba komuś sobie ja wyobrazic nie posługujac sie żadna zapożyczona,jak drzewo życia czy przesłania astrologiczne,chyba ze dopiero potem sie ja tworzy doswiadczajac eteru,czy postrzegajac samemu jakieś wpływy planetarne.Czyli najpierw postrzegamy eter w pustce(byc moze z czasem sie cos doświadczy) a potem w wyniku postrzegania tworzymy strukture tego co doświadczamy aby nie generować czegoś co nie istnieje?Przykładowo w mojej wyobraźni "koniec świata" jest pustostanem i ciemnoscią.Czy tyle na razie wystarczy,czy trzeba wyobrazać sobie własnego ducha?Trudno to zrobic nie mając pojecia jak moze wygladać i czym jest.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tych sprawach ludzie bardzo różnią się między sobą. Moim zdaniem najlepiej dać sobie czas i być nieustepliwym w swoich próbach. Porownywanie się z innymi w tej sprawie rzadko ma wartość dodana. Jeśli ktoś ćwicząc to w tym samym czasie pracuje nad ważna dla siebie kwestia jak np. usuwanie poczęcia KK lub inne obciążenia to wtedy zauważy całkowita zmianę trudności usuwania takich wpływu wraz z ta praktyka i będzie mógł używać tego jako miernika swojego wzrostu.

      Usuń