czwartek, 13 października 2016

Tożsamość – czym jest astralna nieśmiertelność


Tożsamość

Ten krótki wpis chciałem poświęcić pojęciu tożsamości. Trochę rozwinąłem już temat, w niektórych wpisach tutaj chciałem dodać kilka informacji. W astrologii polem energo-informacyjnym odpowiadającym za tożsamość jest Księżyc, i ma to symboliczny sens, ponieważ tożsamość jest najbliższą nie-fizyczną formą w stosunku do ciała fizycznego, podobnie jak Księżyc jest najbliższym obiektem będącym na Niebie w stosunku do Ziemi. Tożsamość jest złożona składa się na nią wiele rzeczy i poszczególne części tożsamości możemy projektować na inne planety np. seksualność na Wenus i Marsa, rozumność, zdolność planowania i przekonania na Merkurego poczucia ja na Słońce, poczucie zgodności wewnętrznej i poczucie wypracowania swoich rezultatów na Saturna, poczucie integralności na Neptuna, poczucie oryginalności na Słońce i Urana, poczucie duchowości, poczucie swojego celu i idei jakie są nam bliskie na Jowisza. Jeśli jednak mówimy o całościowej naszej tożsamości która wypełnia całe nasze ciało fizyczne i jest fuzją tych wszystkich i wielu innych składowych jakości to odnosimy się do pola Księżyca.

Tym samym widzimy , że nasza tożsamość może być bardzo rozbudowana, składa się na nią też nasza wiedza i doświadczenie. Aby zachowywać dokładna pamięć poprzednich wcieleń, moim zdaniem – i z moich obserwacji, trzeba zachować ciągłą tożsamość między wcieleniami. Jeśli nasza tożsamość jest generalnie rzecz biorąc „przypadkowa” to może nie jest wielką stratą ją utracić, jeśli jednak jest owocem świadomego życia i wielu starań nie każdy chce budować ją od nowa.

Ciągłe budowania na nowo swojej tożsamości jest moim zdaniem źródłem wielu frustracji w trakcie rozwoju duchowego. Jest tak ponieważ towarzyszy temu poczucie, że trzeba osiągać za każdym razem to samo, tylko wpierw trzeba uporać się z trochę innymi strukturami ograniczającymi rozwój świadomości w danych czasach.

Poprzez analogie między różnymi częściami pól energo-informacyjnch można zachować wybraną przez siebie część tożsamości albo całą – w trakcie inkarnacji utracimy wtedy wspomnienia tych części tożsamości których nie zachowujemy. Ja w tym wcieleniem zachowałem swoją tożsamość tylko częściowo i głównie dzięki zbudowanym strażnikom z części swojej świadomości. Tym samym moja pamięć poprzednich wcieleń wracała do mnie etapami i tylko w najważniejszych obszarach które były dla mnie kluczowe aby zachować. Natomiast w poprzednim wcieleniu nie miałem jeszcze całkowicie zdjętych pieczęci kościelnych więc ciężko mi powiedzieć o ile lepiej i czy w ogóle lepiej będzie w następnych życiach. Choć z mojego rozumienia wynika że powinno być znacznie lepiej.

Aby zachować tożsamość między wcieleniami ( a jest to w ogromnej mierze moja teoria i dedukcja i sprawdzę to dopiero w następnym wcieleniu) należy na płaszczyźnie eteru, stworzyć odpowiednie przyczyny wieczności pewnych aspektów naszej tożsamości i powiązać tą idee z odpowiednim i analogicznym polem energo-informacyjnym aby była w sposób wieczny i ciągły energetyzowana. Odradzam z obserwacji tak stworzonych tożsamości kapłanów egipski którzy obecnie się wcielają tworzyć ją bez możliwości zmiany – chyba że dotyczyła by ona jakiegoś wąskiego aspektu. Łatwo można sobie wyobrazić sytuacje w której mag, ze względu na potencjał jaki wygenerował przez wiele żyć, chce się wcielić w niespokojnych czasach bądź trudnych warunkach – i w trosce o swój rozwój aby upewnić się, że mimo zewnętrznych okolicznych nie dokona pewnych rzeczy tworzy część swojej tożsamości silnie odrzucającą takie zachowania stałą i wieczną – stałość tutaj należałoby ograniczyć czasowo nawet jeśli miałaby być to śmierć – choć jest to też ryzykowne gdyż może niepotrzebnie skrócić inkarnacje. Warto wprowadzić prócz śmierci, jeszcze przynajmniej jedną możliwość umożliwiającą zmianę takiej stałości – warto też pamiętać, że tak stworzona część tożsamości jeśli uczynimy z niej centrum całego naszego życia stanie się bardzo silna.

Warto tu rozważyć koncepcje wieczność dla mnie oznacza ona ciągłość a nie stałość i do takiego rozumienia się odnoszę.

Podsumowując ten krótki wpis, chciałem powiedzieć, że moim zdaniem stworzenie sobie tożsamości nie rozpadającej się między wcieleniami jest możliwe, ale wymaga zdjęcia i usunięcia pieczęci kościelnych i wszelkich innych. Sama nasza struktura świadomości, jest zachowywana między wcieleniami jako „zapis” w eterze połączony z naszą świadomością duchową – tego więc nie tracimy aż tak bardzo, natomiast cały nasz wysiłek w astralne tworzenie i budowanie tych struktur a także ogromna część wiedzy przepada na rzecz systemu religijno-politycznego.

Wydaje mi się, choć może się to w ogromny stopniu różnić między osobami, że ludzie nawet mimo podłączenia do religijnych maszynek zachowują jakaś wąską część różnych tożsamości między wcieleniami, jest to jednak nie wiele w stosunku do tego co mogłoby być a na pewno cała ta energia jest tracona na rzecz systemu kontroli z którego poza wąską grupą nikt nic nie ma.

5 komentarzy:

  1. Cześć.
    Zjawisko deżawi jest przebłyskiem świadomości z poprzednich wcieleń?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno może być, ale czy jest zawsze ciężko powiedzieć.

      Usuń
    2. Naturę deja vu ciężko uchwycić ponieważ zwykle jest to stan chwilowego błysku który ciężko później z czymkolwiek powiązać, jednak z moich doświadczeń wynika ze jest to coś w rodzaju „wspomnienia przyszłości”, które powstaje w wyniku spontanicznego jasnowidzenia w czasie podczas projekcji astralnej we śnie lub transie. Stąd paradoksalność tego zjawiska ponieważ jest to pamięciowy zapis chwili, która fizycznie i materialnie wydarza się dopiero w momencie gdy ono zachodzi. Przykładem może być zdarzenie, które przytrafiło mi się kilka tygodni temu, gdy trafiłem do pewnego miejsca w którym nigdy wcześniej nie byłem i właśnie wchodząc tam miałem silne deja vu powiązane ze wspomnieniem konkretnego snu sprzed kilku jeszcze wcześniejszych tygodni, który się tam rozgrywał. Późniejsza fabuła samego snu nie miała wiele wspólnego z późniejszymi rzeczywistymi wydarzeniami, jednak takie powiązanie tych dwóch 'rzeczywistości' sprawiło że będąc tam fizycznie po raz pierwszy, mogłem swobodnie poruszać się po tym miejscu znając rozkład korytarzy, schodów, pomieszczeń i wiedząc co w którym z nich jest itd. do tego stopnia że osoba z którą byłem twierdziła że kłamię mówiąc że nigdy wcześniej tam nie byłem. Można więc przypuszczać, że skoro tego rodzaju 'wspomnienia przyszłości' powstają w ramach jednego wcielenia podczas snu lub transu to mogą też powstawać we wcześniejszych wcieleniach albo pomiędzy inkarnacjami. Pokazuje to również że sny oparte na spontanicznej projekcji astralnej mogą 'dziać się' w faktycznych, fizycznych i świadomie nieznanych lokalizacjach i nie wiadomo właściwie co konkretnie jest punktem wspólnym i przyczyną takiego powiązania kilku płaszczyzn. GS

      Usuń
    3. Deja vu moze byc tez przeblyskiem wspomnien z poprzednich przebiegow czasu w tej samej inkarnacji.

      Usuń
  2. Ten artykuł porusza fundamentalne zagadnienia.
    Jeszcze jako "biblista" dochodziłem do wniosku że chrześcijański Bóg,raczej biblijny żąda od człowieka zbyt dużo.Jego życie jest zbyt krótkie i zbyt uwarunkowane(przez różne mechanizmy,czy biologiczne lub materialne) aby mógł zyskać odpowiednie widzenie i mądrość.Praktycznie jego winą jest to że się urodził z czym nigdy nie mogłem się pogodzić.
    Raj na ziemi mógłby być faktem ale tylko w wypadku gdyby człowiek mógł zachowywać między wcieleniami swoja świadomość czy osobowość.Tylko wówczas można by mówić o jakimkolwiek sądzie.Jest to bardzo ważne zagadnienie i wydaje mi się że przede wszystkim powinno się do tego dążyć aby jak najwięcej wynieść z tego życia,zachowując mądrość ale w szerokim słowa tego rozumieniu.Innaczej reinkarnacja jest bezsensowną mordęgą o czym mówi Budda.

    OdpowiedzUsuń