poniedziałek, 28 listopada 2016

Wenus i Merkury – myśli i emocje jako uzupełnienie potęgi świadomości i solaryzacji


Wenus i Merkury – myśli i emocje jako uzupełnienie potęgi świadomości i solaryzacji

W astro-magii warto pisać o Wenus i Merkurym razem, ponieważ z uwagi na swoje położenie i orbitę znajdują się zawsze bardzo blisko Słońca. Merkury oddala się od Słońca tylko o 28 stopni, natomiast Wenus jedynie o 47 patrząc z perspektywy Ziemi.

Można oczywiście stworzyć mapę aktywacji dla Wenus i Merkurego podobną jak stworzyliśmy dla Słońca, ale w praktyce może okazać się to mało efektywne podejście. Oczywiście zachęcam do eksperymentowania, ja osiągam lepsze rezultaty metodą jaką omówię, choć można stosować obie.

Merkury jest jakością asocjowaną z pracą naszego intelektu oraz z jakością i ilością myśli jakich doświadcza nasz umysł. Tym samym jego oddziaływanie na człowieka jest związane ze wszelkimi sferami, gdzie dużo i intensywnie korzystamy z naszego intelektu. Tym samym Merkury wpływa na nasze zdolności komunikacji, argumentowania, poszerzania wiedzy, zdobywania nowych kompetencji. Merkury jest związany z tą częścią naszego życia, w której staramy się werbalizować, formować jasno i klarowanie nasze myśli, tworzyć konkretne plany realizacji naszych idei i marzeń. Nasz umysł potrzebuję się rozwijać i przyswajać nowe informacje. Jeśli nie wybieramy ich mądrze, musi zadowolić się ogólnie dostępną papką i wtedy nie funkcjonuję dobrze i zdrowo. Siłę i słabości swojego umysłu można poznać poprzez analizę horoskopu urodzeniowego.

Wenus jest jakością asocjowaną z bardziej uczuciowym aspektem naszej świadomości. Nie jest to nasza tożsamość i podstawowe życie emocjonalne jakie wyraża Księżyc. Wenus jest sposobem naszej emocjonalnej reakcji na myśli jakie mamy, a także jest sposobem w jaki myśli wytwarzają nasze reakcje emocjonalne. Z powodu silnego powiązania z myślami poprzez bliskie położenie w stosunku do Słońca i Merkurego, Wenus odpowiada za zdolność do energetyzacji naszych myśli, a tym samym odpowiada za to, jak łatwo pozyskamy energie do realizacji naszych planów.

Z uwagi na bliską odległość między Słońcem a Wenus i Merkurym z punktu widzenia ich ruchu po ekliptyce z Ziemi, często przez wiele magicznych organizacji są przedstawiane jako „dzieci Słońca” (np. w kabale hermetycznej jako Hod i Netzah). W ruchu obu planet można wyróżnić trzy stany: pojawiają się jako gwiazda poranna, jako gwiazda wieczorna oraz nie pojawiają się wcale. Sama nazwa „gwiazda poranna" i „wieczorna" najczęściej opisują Wenus, tutaj używam jej dla uproszczenia dla obu planet, choć warto pamiętać, że znacznie częściej jesteśmy w stanie obserwować Wenus niż Merkurego.

Jeśli Merkury czy Wenus pojawiają się jako gwiazda poranna to znaczy, że można je obserwować tuż przed wschodem Słońca. Jeśli pojawiają się jako gwiazda wieczorna to znaczy, że pojawiają się tuż po zachodzie Słońca. Jeśli nie pojawiają się wcale oznacza to, że są bardzo blisko Słońca i ponieważ w astrologii wyróżnia się różne koniunkcje Słoneczne od 0 do 17,5 stopnia, można założyć, że są w wtedy w silniejszej bądź słabszej koniunkcji ze Słońcem.

Aby włączyć Wenus i Merkurego do naszej pracy ze Słońcem, musimy wiedzieć po pierwsze, czy są w ruchu prostym (tj. z punktu widzenia Ziemi poruszają się po ekliptyce w tą samą stronę co Słońce), czy są w ruchu wstecznym (oznaczanym w programach astrologicznych jako R, czasem przejście między tymi fazami oznaczone jest jako S).

Po drugie musimy wiedzieć, w której z jednej z trzech faz akurat się znajdują.

Dla większego zrozumienia o czym mówię, opiszę przykładową pracę włączania Wenus i Merkurego do solaryzacji mającej na celu eksplorowanie jakości astrologicznych.

Merkury: możemy włączyć Merkurego do naszej pracy świadomie na każdym etapie, najłatwiej będzie to jednak zrobić, gdy będzie w koniunkcji ze Słońcem. Gdy taka koniunkcja ma miejsce, wyrażamy życzenie, abyśmy mieli intelektualną łatwość rozumienia i myślenia o jakościach, jakie chcemy badać.

Od tej pory każda koniunkcja Merkurego i Słońca będzie wzmacniać naszą zdolność intelektualnego pojmowania astro-magii. Jeśli Merkury jest w ruchu prostym, patrzymy w przyszłość na kolejne solaryzacje, wyznaczamy terminy naszych medytacji i za pomocą naszych myśli tworzymy ramy swoich przyszłych doświadczeń. Jeśli Merkury jest w ruchu wstecznym to albo wracamy do naszych doświadczeń i pogłębiamy ich rozumienie albo szukamy czego jeszcze nie wiemy, czy nie rozumiemy, a chcielibyśmy. Jeśli Merkury jest w fazie gwiazdy porannej, skupiamy się na analizie doświadczenia w sposób bardziej zewnętrzny tj. szukamy manifestacji Merkurego w naszym życiu. Jeśli jest w fazie gwiazdy wieczornej, to skupiamy się bardziej refleksyjnie na manifestacji Merkurego w naszym życiu wewnętrznym. Ciekawą informacją i inspiracją może być fakt, że grecy uważali dwie fazy widoczności Merkurego za dwa różne ciała. I tak Merkurego w fazie gwiazdy porannej nazywali Apollem, a w fazie gwiazdy wieczornej Hermesem.

Analogicznie postępujemy z Wenus. Moim zdaniem znacznie lepiej wpierw włączyć do swojej pracy Merkurego, następnie Wenus. Gdy Wenus znajduje się w koniunkcji ze Słońcem, wyrażam życzenie uświadomienia sobie naszej osobistej emocjonalnej relacji z jakościami, jakie chcemy badać. Warto dobrze rozważyć wszystkie za i przeciw takiej decyzji i czy wiemy na co się piszemy. Jeśli zdecydujemy się na taki krok, to od tej pory każda koniunkcja Wenus i Słońca będzie wzmacniała naszą emocjonalną świadomość naszej relacji z jakościami astrologicznymi. Jeśli Wenus jest w ruchu prostym, badamy jakie emocje towarzyszą temu, czego obecnie doświadczamy, a także jakie nadzieje i emocjonalny stosunek mamy do naszej przyszłej pracy. Oczywiście najlepiej kultywować w sobie najkorzystniejsze dla nas reakcje emocjonalne. W fazie wstecznej wracamy do swoich doświadczeń i badamy jaki stosunek emocjonalny mieliśmy do jakości podczas ich solaryzacji, jest to też moment w którym możemy ocenić, czy nasza relacja z daną jakością jest zdrowa i harmonijna, czy raczej przynosi nam trudności i musimy ją usprawnić w przyszłości. Jeśli Wenus jest w fazie gwiazdy porannej to szukamy Wenus w swoim życiu zewnętrznym poprzez przeżywania różnych przyjemności i rozrywek. Jeśli Wenus jest w trakcie fazy gwiazdy wieczornej to szukamy Wenus w sobie i kontemplujemy swoją emocjonalną naturę, poszerzając rozumienie swoich reakcji emocjonalnych i preferencji takich jak np. lubienie, nielubienie, podobanie, niepodobanie, niechęć czy skłonność.

Merkury tym samym manifestuje łatwe do zaobserwowania prawo umysłowe, że myśli (jeśli zachowujemy ciągłość procesu myślowego) następujące po sobie, są do siebie podobne. Ta obserwacja łatwo prowadzi nas do konkluzji, że każda podróż naszym umysłem będzie podległa tej zasadzie tj. że stan umysłu przeniesie nas do jakości analogicznej do tego stanu (podobnej). Wenus natomiast uczy nas o tym, co nas przyciąga, a co nas odpycha na poziomie reakcji emocjonalnej, czyli jakie myśli, ludzie, zdarzenia, przedmioty sprawiają nam radość i przyjemność, a jakie zdarzenia i osoby odwrotnie. Tym samym są to podstawowe jakości i procesy, które pozwalają nam doświadczać, co to dla nas znaczy żyć tu i teraz jako osoby którymi jesteśmy.

Dodatkowo możemy wykorzystać do tej pracy moment koniunkcji Merkurego i Wenus. Wtedy medytujemy lub w inny sposób szukamy harmonii między naszymi emocjami i myślami. Jest to zwłaszcza dobry moment, aby uzyskać wgląd w sposób energetyzacji swoich myśli i nauczyć się świadomie tworzyć tzw. myślo-kształty. Celem powinno być to, aby każda taka koniunkcja zwiększała harmonię w naszej psyche i umożliwia nam poprawę swojej kondycji psychicznej. Istotną informacją może być, że Wenus i Merkury mogą być od siebie oddalone aż o maksymalnie 74 stopnie, jeśli Wenus znajduje się w tropikalnym znaku Bliźniąt/Raka i tylko o 64 stopnie jeśli Wenus znajduje się w tropikalny Strzelcu/Koziorożcu. Różnica ta wynika z ekscentryczności orbity Merkurego, która powoduje jej maksymalne odchylenie o 18 do 28 stopni.

Wraz z praktyką naturalnie powinno przyjść dostosowanie sposobu pracy z daną jakością do pory roku i naszego osobistego cyklu aktywacji sfery życia poprzez domy astrologiczne.

Oczywiście podany przykład jest tylko poglądowy i najlepiej samodzielnie wytworzyć swój unikalny sposób interakcji z jakościami astrologicznymi. Wszystkie te techniki można też łączyć z magią seksualną, aby zwiększyć swoje rezultaty – proszę jednak pamiętać o możliwych komplikacjach w życiu, jakie często powodują nieprzemyślane decyzje w tej kwestii.

piątek, 25 listopada 2016

BHP w magii


Magiczne BHP

Niedługo będę kontynuował temat różnych form astro-magii, ale zanim do niego przejdę, chciałbym poruszyć temat magicznego BHP. Jak wiadomo z moich postów, jestem osobą, która wielokrotnie, dużo ryzykowała w trakcie prac magicznych i szczerze mówiąc, nie żałuję tego. Powód, dla którego tego nie żałuję jest tylko i wyłącznie jeden – opanowałem sytuację i uniknąłem katastrofy. Gdyby mi się nie udało, żałowałbym i to bardzo. Podejmując ryzyko nigdy nie mamy pewności jak się to skończy.

Powodem, dla którego zawsze staram się pokazać ryzyko praktyk, jest nie, aby kogoś straszyć, ale aby uzmysłowić, że niezależnie od systemu wierzeń te techniki działają. Może wielkie zmiany jakich pragniemy w życiu nie zajdą w ciągu miesiąca albo dwóch, ale z każdym dniem będą narastały, prowadząc do ogromnych zmian wewnętrznych i zewnętrznych.

Chciałem pokazać na przykładzie religii pewne formy astro-magii, aby udowodnić czytelnikom, że jest to forma magii, którą już tak naprawdę znają, tylko uczestniczą w niej nieświadomie. Jeśli dołożą świadomość, to efekty przyjdą w sposób pewny.

Każda osoba bez wyjątku ma miejsca w horoskopie, których woli nie ładować. Trudne, mroczne miejsca, traumatyczne emocje i masę programów z wielu żyć, które mogą, jeśli się uaktywnią, przewrócić życie do góry nogami. Dlatego jedynym mądrym sposobem zabierania się za jakąkolwiek formę magii jest introspekcja. W tym co proponuję, jest ona oparta o co najmniej roczną obserwację wędrówki Słońca i Księżyca przez horoskop urodzeniowy. Pozwoli to w pierwszej kolejność poznać te jakości w sobie, zobaczyć jakie są, dostrzec które warto wzmacniać, a które są tematem do wewnętrznej pracy i procesowania emocji. Ponieważ opisałem już wiele swoich przygód, aby unaocznić powagę takich decyzji, opowiem historię dwóch osób jakie znam.

Pierwsza osoba gdy poznawała astro-magię, okazała się bardzo sprawnie, wręcz intuicyjnie poruszać w jakościach astrologicznych. Ponieważ miała w swoim życiu naprawdę wiele toksycznych relacji, w dniu swoich urodzin wyraziła życzenie rozwiązania tego problemu. Problem się rozwiązał, łącznie z rozpadem związku, którego wcale ta osoba nie chciała tracić, a wolała nad nim pracować. Na szczęście sytuacja po kilku miesiącach wróciła do normy i koniec końców związek przetrwał, a osoba która podjęła ten trud, zmieniła kilka ważnych rzeczy w swoim życiu. Jednak zapłaciła za to, jak sama mówi, trzema najgorszymi emocjonalnie miesiącami w życiu.

Druga osoba zajmowała się alchemią roślin zwaną spagyrią. Alchemia roślin jest zawsze oparta w jakiś sposób o astrologię. Czas procesów alchemicznych dobiera się najczęściej w oparciu o cykl Księżyca, dzień tygodnia i godzinę planetarną. Nie jest to zbyt dobra metoda, o czym ta osoba przekonała się boleśnie. Sporządziła wywar dla Marsa, aby za pomocą procedur alchemicznych poznać tą jakość i pobudzić ją w sobie. Osoba ta nie wzięła pod uwagę, że Mars w tym czasie był w silnym związku z Plutonem, który akurat aktywował tej osobie urodzeniowe MC. Jak się skończyło? Ponad dwuletnimi problemami z agresją, kilkukrotnym zniszczeniem własnego dobytku, a po samym zażyciu i kilka godzin później osoba odczuwała przemożną chęć podpalenia swojego domu. Szczęśliwie zdrowy rozsądek uratował dom, ale już nie meble w kuchni.

Podsumowując, można sobie czytać o okultyzmie, zastanawiać się nad nim i poznawać teorie, ale gdy przechodzimy do praktyki, naprawdę warto traktować to poważnie, łącznie z ostrzeżeniami ludzi, którzy sami się poparzyli. Odradzam podejście na zasadzie „hej przygodo” i zobaczymy co będzie. Są oczywiście w życiu sytuacje skrajne, gdy ktoś nie ma wyjścia i musi podjąć ryzyko, ale są to rzadkie i skrajne sytuacje i jeśli nie jest to absolutna konieczność, to naprawdę warto robić to mądrze.

poniedziałek, 21 listopada 2016

Era Wodnika (część druga) – grupy magiczne, Rawn Clark, TMO


W tym wpisie chciałbym pokazać jak grupy magiczne funkcjonują na świecie i z jakich powodów starają się wpływać i manipulować umysłami i emocjami ludzi. Grupa magiczna w której byłem nazywała się po prostu Grupa-TMO i jej zadaniem było zgłębianie kabały i praca z magią IHVH-Adonai Rawna Clarka. Trafiłem do grupy zasadniczo „przypadkiem”, na pierwszym zlocie hemeticum poznałem osobę będącą częścią tej grupy od kilku lat(ten zlot był chyba w 2005 albo 2006 roku). Krótko po zlocie pod wpływem pozytywnych opinii na temat TMO, zacząłem je praktykować. Okazało się dla mnie bardzo proste i szybko ukończyłem pierwsze 9 lekcji. Następnie po rozmowach z polskim członkiem Grupy-TMO chciałem do niej wstąpić. Pierwszy okres kilku miesięcy spędziłem w tzw. akademię grupy TMO, która miała za zadanie wspomagać mój rozwój w ramach magii IHVH-Adoni.

Po pobycie w akademii zapragnął uczestniczyć w pracy tzw. Grupy Pracy. Grupa ta składała się z kilkunastu członków z całego świata w tym raptem kilku aktywnych. Nie wyglądało to zupełnie na żaden mroczny i straszny magiczny zakon, ot po prostu parę osób chcących razem zgłębiać „poziomy jaźni”.

Pierwsza aktywność grupy to było pomagania innym członkom akademii w rozwoju magicznym co wydawało mi się ciekawe. Kolejny etap był już „prywatny” czy tajny. Gdy zaczęła się wojna w Iraku w 2001 roku, Rawn Clark postanowił zaproponować grupie projekt mający wspomóc ludzkość. Z perspektywy Rawna, wojny wybuchały ponieważ umysł zbiorowy był „nieuporządkowany” i pierwszym zadaniem grupy trwający do mają 2001 do okolic roku 2009 było porządkowanie umysłu zbiorowego.

Aby to zrobić za pomocą narzędzi magicznych obecnych w grupie, grupa kumulowała 3 rodzaje światła, niebieskie, zielone i tęczowe i wysyła do wszystkich ludzi na Ziemi a następnie wyobrażała sobie że to światło formuję umysł zbiorowy w formie hebrajskiego drzewa życia. Ja dołączyłem do tego rytuału w roku 2008, więc już pod koniec jego funkcjonowania. W tym czasie nawet raz nie wydało mi się cokolwiek nie tak z takim działaniem i byłem szczęśliwy mogąc dzielić się światłem i miłością. Rytuał ten odbywał się raz w tygodniu w każda środę po godzinie 22. I nie był jeszcze wcale najgorszym rytuałem jaki grupa robiła ten dopiero nadszedł w roku 2010. Zanim go opiszę chcę opisać narzędzia magiczne grupy używane do tego rytu.

Integrator – było to narzędzie mające analogie do 7 sfer planetarnych w postaci szuflad w których były kryształy i metale odpowiadające danej sferze. Urządzenie miało za zadanie absorbowanie jakości planetarnych i integrowanie ich w jedną spójną i zrównoważoną jakość w kryształowej kuli u góry urządzenie i umożliwić przesyłanie jej za pomocą kryształu kwarcu u góry. To urządzenie było na stałe połączone z god-formą archanioła Michała i hermetycznym elementem ognia – dokładnie z jego kreacyjnym aspektem, który był w sposób ciągły kumulowany w narzędziu. Stało w południowej części świątyni grupy.


Konsekrator – było to narzędzie składające się z 32 dużych kryształów górskich połączonych między sobą miedziany, złotym i srebrnym drutem. Symbolicznie wyrażał 32 ścieżki mądrości drzewa życia, wpierw hebrajskiego następnie drzewa życia Gra. To urządzenie było połączone z elementem Ziemi i god-formą archaniołem Gabrielem, i wyrażało utrzymujący aspekt Ziemi. Stało w zachodniej części świątyni grupy.


Komunikator – był prostym narzędziem do ewokacji składał z pudełka z szufladami kumulującymi jakości planetarna i wymiennymi kulami kryształu górskiego albo obsydianu do ewokacji. Był narzędziem do przywoływania i ewokowania wpływów z jakimi grupa miała pracować. To urządzenie było poświęcone hermetycznemu elementowi powietrza w jego aspekcie komunikacji i było połączone z god-formą archanioła Rafaela. Znajdowało się we wschodniej części świątyni.


Unifier – o tym urządzeniu już pisałem, było stworzone z alchemicznej podstawowej materii. Było połączone z elementem wody i god-formą archanioł Haniel. Znajdowało się w północnej części świątyni. Pierwsze jest zdjęcie podstawowej materii, jak wyglądało w środku narzędzia i samego narzędzia.



Radiator – był w centralnym punkcie świątyni, miał za zadanie dostarczać ciągłe i nieprzerwanie energie potrzebną do rytuałów grupy, był poświęcony god-formie archanioła Mądrości personifikującej kabalistyczną sferę Chokchma Raziel.


Twórca Bram Drzewa Życia Gra


Każde z tych narzędzi powstało na przestrzeni lat pracy grupy, i choć Rawn był ich głównym architektem to każdy członek chcąc nie chcąc zostawił w nich dużą część siebie, zajęło mi wiele miesięcy żeby odzyskać swoją. Narzędzia te ponieważ działały praktycznie w sposób ciągły, i były czymś na kształt ciał fizycznych god-form uzyskały coś na kształt samo-świadomości. Miały swoją wolę i mogły chcieć bądź nie chcieć z kimś pracować. Umiały też tworzyć „lekcje” za ich niewłaściwe użycie. Rawn traktował je jak ludzi, jak swoje dzieci co doprowadziło do licznych problemów i pomieszań ponieważ narzędzie przestały być czym były a stały się osobami. Szczerze przyznaję że przez czas pobytu w grupie również miałem takie podejście do nich i wręcz nabożną część i uwielbienie. Warto wspomnieć, że dwóch członków grupy którzy próbowali się opiekować narzędzi zamiast Rawna – zmarło. Jedna popełniła samobójstwo a druga miała wypadek. Rawn twierdził, że to przypadek – moim zdaniem nie był to przypadek.

Zanim przejdę do opisu rytuału chciałem powiedzieć, ze po odejściu z grupy oczyściłem swoją część wszelkich grupowych rytuałów i moim zdaniem były one szkodliwe zarówno dla członków grupy jak i ludzi jako całości. Żeby porządnie oczyścić się z praktyk przez tyle lat w takiej grupie, musiałem zrezygnować z systemu magii jaki wtedy praktykowałem tj z hermetyzmu i nauczyć się osiągać to samo, za pomocą astro-magii, która poznawałem równorzędnie. Większość postów jakie pisze powstało dzięki tym doświadczaniem i moim poszukiwaniom sedna praktyk jakie wykonywałem przez lata osobiście i w grupie. Było to też moja walka o niezależność i uwolnienie z rytuałów grupowych. Postanowiłem złamać wszystkie przysięgi i tajemnice jakie obowiązywały w grupie właśnie z powodu tego czego nauczyłem się o grupie, gdy już ją opuściłem. A najważniejszy tego powodu jest taki, że magiczne próby manipulowania umysłem ludzi uważam, za niewłaściwe i mogący wielu ludziom wyrządzi dużą szkodę psychiczną – więc chce dać tym ludziom chociaż możliwość zrozumienia skąd pewne doświadczenia mogą się brać.

Ogólnym celem rytuały zwanego „Projekt Ludzka Świadomość Zbiorowa”, było doprowadzenie do stworzenie zbiorowej inteligencji ludzi, która będzie w stanie rozwiązywać poprzez inspiracje odpowiednich jednostek problemy jakie ludzkość ma. Z tego powodu rytuał ten opierał się na transformacji hebrajskiej struktury drzewa życia budowanej przez grupę w strukturę drzewa życia Gra. Choć same intencje mogą wydać się złudnie pozytywne, to w swej istocie chodziło o połączenie umysłów ludzi w jedną kolektywną świadomość, której każdy człowiek jest podporządkowany. Świadomość grupy miała być wzorem dla reszty ludzkości i w trakcie rytuału mieliśmy otworzyć się na pełna komunikację z tą Świadomością Grupy aby promować narodzenie kolektywnej świadomości ludzi. Oczywiście członkowie grupy zaczęli napotykać gigantyczne problemy w swoim życiu wraz z rozwojem rytuału i w trakcie jednej z rozmów, w której wraz z kilkoma osobami kwestionowaliśmy sensowność tej praktyk Rawn powiedział cytuję „pierdolą mnie ludzie, moi przyjaciele to rośliny i zwierzęta i ten rytuał ma im pomóc”. Cóż powinno mi to otworzyć oczy, lecz nie otworzyło do długo później. Ponieważ moje zaufanie do Rawna było 100%, gdyż w tym czasie wierzyłem jeszcze w Większe Jaźnie i że są jedyna skuteczną drogą pracy w eterze to nie kwestionowałem instrukcji jakie Większa Jaźń Rawna mu dała. Było to naprawdę bolesna lekcja samodzielnego myślenia i mam nadzieję, że ją odrobiłem.

Z astrologicznego punktu widzenia, oczywistym jest , że ten rytuał był elementem nadejścia nowej Ery a także jestem pewny że tym podobnych rytuałów jest masa. Wszystkie te rzeczy rozgrywają się w tajemnicy i nikt nigdy nie informuję o nich większej grupy osób. Tym samym ludziom opowiada się bajki że mają czekać na zabawienie, albo na nową cudowną era w trakcie gdy magowie i okultyści starają się uformować potencjał zmiany w systemie na swoją korzyść. Warto o tym pamiętać, w trakcie odczuwania inspiracji i otwieraniu się na „istoty światła”.

Rytuał „Projekt Ludzka Świadomość Zbiorowa” powstał w zarysie podczas mojej wizyty u Rawna w Berlinie, gdy poznałem osobiście jego, jego męża z którym od dłuższego czasu rozwijałem techniki pracy astro-magicznej opartej na zodiaku tropikalny, i narzędzia grupy. Z tego spotkania chciałbym opisać głównie moje doświadczenie z podstawową materią zawartą w Unifer, było naprawdę imponujące, wręcz zalewające świadomość poczuciem jedności i współodczuwaniem zwłaszcza bólu, po tym doświadczeniu przez około 6 godzin nie mogłem przestać płakać. Samo usuwanie wpływu tego narzędzia na moją świadomość i wywoływanie silnych reakcji emocjonalnych i poczucia stopienia tożsamości z otoczeniem zajęło mi wiele tygodni. Choć doświadczenie to brzmi zapewne mistycznie i magicznie i wiele osób marzy o czymś takim, to nie miało to doświadczenie i stan świadomości żadnego praktycznego przełożenia na moją wiedzę, umiejętności czy zdolności sprawcze. Oczywiście i takie doświadczenia są możliwe dla człowieka, ale czynienia z nich fundamentu swojego życia nie prowadzi do niczego i nic nie daję, przynajmniej w moim przypadku. Jeśli takie doświadczenie występują naturalnie to mają jakiś czas trwania i jakiś powód w ewolucji osoby, natomiast spotkanie z tak zaprojektowanym narzędziem pozornie daję dostęp to potężnych stanów mistycznych ale na subtelnym poziomie zaburza zdolności rozumne i zamiast sprzyjać pogłębianiu rozumności i wiedzy, pogłębia tylko siłę przeżywanych emocji z którymi nic więcej poza tym, że się je przeżywa nie da się zrobić.

Po powrocie z Berlina miałem bardzo silną wizję, zobaczyłem w eterze, dziwnego mężczyznę o żółtych oczach ( ponieważ niedługo wcześniej oglądałem serial w którym taki wizerunek był powiązany z Azazelem, musiałem się pogodzić z faktem, ze tak na mnie to wpłynęło , że tak dekoduję tę jakość), mężczyzna ten wyłaniał się z mroku, i kontrolował obdartego ze skóry dzika. Dzik ten był wściekły i sfrustrowany nie wiedział, że to ten mężczyzna który go kontrolował mu to zrobił. Po tym gdy ten mężczyzna wskazał na mnie palcem dzik ten zaczął wściekle na mnie biec, zgodnie z moim światopoglądem zareagowałem wszechogarniającą miłością. Dzik ten zatrzymał się a mężczyzna zacisnął pięść a ja odczułem wielki ból w nerkach, następnie powiedział „wystarczająco Cie przestraszyłem” rozluźnił pięść i odszedł.

Oczywiście opowiedziałem o tej wizji Rawnowi jego mężowi i grupie i nagle przestałem ją rozumieć. Po kilku miesiącach dotarło do mnie wręcz oczywiste, Azazel w tej wizji to personifikacja Plutona, dzik to Mars, zaciśnięta pięść to kwadratura która przechodzi w trygon, a ból w nerkach to analogia do mojej urodzeniowej koniunkcji Chirona (ból) z Wenus (Wenus rządzi nerkami).

Gdy radosny powiadomiłem o tym moich przyjaciół z grupy, nagle dostałem misje analizy wszystkich aspektów Plutona z Chironem na przestrzeni 1000 lat a rytuał trwał w najlepsze. W skrócie: oczywiście nie skończyłem analizy przed końcem rytuału a wizja na nie wiele mi się zdała bo byłem tak zajęty szukaniem powiązań między zdarzeniami , że nie widziałem powiązań w moim życiu. W skrócie obdarty ze skóry dzik to byłem ja, osoba która czuła ogromna frustracje i nie wiedziała czemu. Azazel to mistrz kłamstwa i manipulacji, pod wpływem którego sam zaatakowałem siebie i o mało nie zniszczyłem, gdyż cały ból jaki czuję on sprawił. Wizja ta oznaczała kilku moich przyjaciół, jedną przez którą trafiłem do wiezienia, drugą Rawna która chciał żebym ponosił za niego skutki rytuału grupowego, trzecią mąż Rawna który namówiłem mnie do niebezpiecznej pracy z Plutonem i Chironem. I koniec końców sam sobie robiłem krzywdę, pogłębiając swoją frustracje i myśląc że robię dobrze, na szczęście udało mi się zorientować i uwolnić z tego.

Oczywiście historii takich jak moja, jest wiele i moim zdaniem celem stworzenia ze mnie „kozła ofiarnego” było stworzenie wzoru do podłączenia frustracji ludzi do tego rytuału, aby wykorzystać ją jako katalizator zmian. Dzielę się tym doświadczeniem aby pokazać, że nie tak trudno zostać oszukanym a wszelkie grupowe rytuały „ratowania świata” lepiej omijać z daleka. A często nawet jeśli jesteśmy w stanie zobaczyć, że coś jest nie tak, sami się oszukamy pod wpływem źle umiejscowionego zaufania.

Oczywiście w przypadku Rawna i jego męża, nie wiem na ile było to świadome działanie a na ile wpływ „Większej Jaźni”. Tego typu koncepcje bogów i boskich przewodników często zwalniają ludzi z myślenie i poczucia odpowiedzialności za swoje czyny. Równie prawdopodobne jest to, że Rawn nie miał pojęcia, że takie będą efekty tego co wymyślał, bo wierzył, w swoją Większą Jaźń której jak sam mówił „nigdy nie odmawiał”. Tym samym być może po dziś dzień uważa on, że moje odejście z grupy i inne działania były nieuzasadnionym atakiem na jego osobę. Każdy czytelnik będzie musiał wypracować sobie samodzielny osąd.

Rytuał „Projekt Ludzka Świadomość Zbiorowa”:

Rytuał zaczynał się jak zawsze, cała grupa robiła astralna projekcje do wnętrza Unifera i łączyła świadomość tworząc świadomość grupy. Następnie ewokowała strażników elementów i ustalała okrąg, zapraszała do pracy wszelkich szamanów kultur plemiennych w których istniała kolektywna świadomość i którzy funkcjonowali w sferze astralnej. Każdy uczestnik dodatkowo praktykował jak ja z Jezusem i Shiva z różnymi bóstwami, które również brały udział w rytuale. I tak w rytuale brała udział god-forma Jezusa, liczne „Większe Jaźnie”,god-forma Shiva, Prahamansa Joganada, Mahavatar Babaji i zapewne spora grupa istot których nie zauważyłem a także sporo istot których nazw nie znam.

Następnie jako Zjednoczona Świadomość Grupy ewokowaliśmy umysł zbiorowy ludzi, który wyobrażaliśmy sobie jako kulę światła składająca się z 7 miliardów punktów światła (jeden punkt to jedna osoba). Był to najważniejszy moment rytuały ponieważ chodziło o sprowadzenia części świadomości każdej żywej osoby na Ziemi. Dalej zabieraliśmy Umysł Zbiorowy do Integratora, aby uzmysłowić ludziom to jak są ze sobą połączeni, a następnie udawaliśmy do narzędzie zwanego Twórca Bram Drzewa Życia Gra ( było to narzędzie wyglądające jak drzewo życia Gra, w którym można było eksplorować tą strukturę) i wykonywaliśmy wraz z Umysłem Zbiorowym ćwiczenie z książki Rawna 182 bramy Drzewa Życia Gra. Kolejny etap to Konsekrator i utrwalanie struktury która była eksplorowana, następnie oddzielenie się od Umysłu Zbiorowego i odesłania go przez Komunikator. Radiator w tym czasie dostarczał energię do całego rytuału. Oczywiście ciężko przewidzieć, jaki wpływ ten rytuał miał na poszczególne osoby i jak silny wpływ może mieć mała grupa na miliardy tym-niemniej ileś taki rytuałów przez ileś grup jest tym co moim zdaniem tworzy nowe Ery i nowych bogów. Grupa TMO miała dość nietypowe przypisania jakości astrologicznych do ścieżek drzewa życia i oczywiście wszystkie te połączenia były silnie ładowane w tracie rytuału. Opierały się głównie o zodiak tropikalny, choć Rawn twierdził , że dokładnie oddają nów księżyca w gwiazdozbiorach.

Ponieważ wedle kabały Rawna, każdy człowiek ma swoją „Większą Jaźń” która go prowadzi i jest to tzw, poziom Saturna, a całość stworzenie ma Jedną Jaźń – połączenie wszystkich „Większych” i jest to tzw, poziom Urana. Chodziło o to aby „umożliwić” temu poziomowi Jaźni manifestację w sposobie myślenia i zachowania ludzi tym samym rytuał ten wpierw musiał podłączyć pod „Większe Jaźnie” i to co je kontrolowało.

Z uwagi na ta analogie między „sferami kabały” a jakościami astrologicznymi, wybrano na pierwszy etap rytuału moment gdy Księżyc jest w koniunkcji ze Uranem i było to:

26 maj 2011, 16 Czerwiec 2011 ( tu akurat kwadratura bo Rawn musiał być w Wielkiej Brytanii), 21 lipiec 2011, 17 sierpień 2011, 13 września 2011, 10 październik 2011, 7 listopad 2011, 3 grudnia 2011,30 grudnia 2011, 27 stycznia 2012, 22 marca 2012, 19 kwietnia 2012, 16 maj 2012, 12 czerwiec 2012,9 lipiec 2012, 6 sierpień 2012, 3 wrzesień 2012, 29 wrzesień, 26 październik 2012, 23 listopad 2012, 20 grudnia 2012, 16 styczeń 2013

Pomiędzy rytuałami każdy członek grupy miał zadanie wykonywać swoje rytuały pogłębiające jego połączenie z umysłem zbiorowym aby ostateczny rytuał grupy był mocniejszy. Po zakończeniu tego cyklu astro-magi, kolejny cykl, zaczęta gdy Słońce i Księżyc było w koniunkcji do Urana w Baranie. Następnie przez cały następny rok wykonywano ten rytuał każdego nowiu w każdym znaku zodiaku tropikalnego. Ten rytuał był połączony z zodiakiem tropikalnym, i obawiam się że jakakolwiek astro-magiczna praca z tą strukturą może pogłębić to co ten rytuał zamierzał zrobić. Nie pamiętam dat ani nie mam zapisanych, w każdym razie od nowiu w marcu 2013 do nowiu w marcu 2014 trwał ostatni cykl tego rytuału.

Podaje te daty, dlatego, żeby pokazać czas gdy to się działo aby każdy mógł przypomnieć sobie czy sprawdzić, czy coś w tym czasie czuł, miał wizje, może coś do niego przyszło albo spotkał „Większą Jaźń”. W każdym razie jest to też przykład jak grupy magiczne starają się wpływać na ludzi i jak starają się wpływać na kształt świata w przyszłości. Niestety jak widać z tego przykładu intencję rzadko są w interesie ludzi jako ogółu a sens działań jest ukryty najczęściej nawet przed samymi twórcami i wykonawcami tych rytuałów.

niedziela, 20 listopada 2016

Era Wodnika (część pierwsza)


Na temat ery wodnika powstało tysiące mitów i niedomówień, postaram się rzucić światło na tą kwestią od strony astro-magii i od strony działania grup magicznych w takich chwilach, tym samym postanowiłem szczegółowo w drugiej części artykułu opisać swoje zaangażowanie w tego rodzaju projekt i sposób zaangażowania astro-magii przez grupę magiczną w której brałem udział.

Era Wodnika to mityczny twór, obiecujący nam nowy lepszy świat. Ery astrologiczne nie są w bezpośredni sposób związane z punktem Słońca na ekliptyce. Ery są związane z ruchem zwanym precesją. Precesja jest to zjawisko przejawiając się wykonywaniem przez oś Ziemi ruchu, który wygląda jakby oś ziemska kreśliła na tle nieba okrąg. Zakreślenie pełnego okręgu trwa około 26 000 lat a dokładnie 25 800. Ruch ten powoduję, że gwiazdy z punktu widzenia Ziemi zmieniają swoje położenie na ekliptyce.

Jak już tłumaczyłem uniwersalne solaryzacje roczne zaczyna się w równonoc wiosenną, jest to praktykowane od tysiącleci. Co około 2,150 lat( jest to tylko orientacyjne, ponieważ konstelację są różnej wielkości) inny bóg zwiastuję pojawienie się Słońca w ten dzień. Tym bogiem jest gwiazda będąca w tym dniu w fazie zwanej heliakalnym wschodem. Heliakalny wschód odnośnie planety czy gwiazdy to fazy cyklu obiektu niebieskiej w której pojawia się na wschodni horyzoncie wczesnym rankiem tuż przed tym gdy pierwsze promienia Słońca spowodują „zniknięcie” gwiazdy czy planety z nieba (przez światło Słoneczne, obiekty będące na niebie staną się dla ludzkiego oka niewidoczne).

Jest to ważny i istotny element wizualnej astrologii, a wizualna astrologia jest astrologią która była praktykowana w Babilonie i Egipcie czyli w miejscach w których tworzono podwaliny i zasady funkcjonowania systemu magiczno-religijno-politycznego w którym obecnie toczy się walka o władze.

Zarówno w Egipcie jak i Babilonie gwiazdy tj. konstelacje jak i planety były bogami, były czczone i zanoszono im modły, a także ewokowane je. Sztuka magicznej ewokacji jak pokaże w jednym z kolejnych wpisów opiera się właśnie na przywoływaniu wpływów gwiazd ( najczęściej elementariów czy god-form stworzonych w danym systemie inicjacji z tych wpływów). Faza helikalnego wschodu była zwana zmartwychwstaniem, ponieważ gwiazda która pojawia się pierwszy raz na wschodnim horyzoncie tuż przed świtem, jakiś czas w ogóle nie „pojawia się” na niebie w nocy(tym samym dla ludzkiego oka jest niewidoczna) a tym samym znajduję się w podziemiach. Każde takie pojawienie się było obiektem rytuału powitania boga analogicznego do witania Słońca co dzień.

Słońce pojawiając się na niebie w dniu równonocy wiosennej zwiastuje przebudzenie życia, tj. zmartwychwstanie, a nadejście tego Słońca i moment oczekiwania w napięciu zwiastuję inny zmartwychwstały bóg. Trzeba pamiętać, że dla starożytnych wzejście Słońca, nie zawsze było oczywiste, wiele kultur wierzyło, że to ,że świat „się kręci” jest zasługą rytuałów jakie odprawiają. Niektóre kultury wierzyły, że aby nadeszła wiosna albo wzeszło Słońce muszą kogoś złożyć w ofierze i dzięki temu dają siłę swemu bogu aby ich prowadził i tworzył świat.

To wszystko oznacza, że bóg wyznaczający tzw epokę, jak era Byka, Barana, Ryb czy teraz Wodnika, jest bogiem który zmartwychwstaje razem z całym światem, i będzie go prowadził w tym procesie. Co z kolei oznacza, to że stary bóg musi teraz przekazać swoją moc i autorytet nowemu bogu. Jest to silny rytuał magiczny oparty o astrologie i nie musiałoby to tak działać, ale w głównych religiach i systemach inicjacji tak to działa, więc będziemy tego doświadczać. Oczywiście nie dzieję się to samo, i jest to moment w który system eliminuję dawne elity i zastępuję je nowymi. W dawnych czasach stare elity uważały to za naturalne i niezmienną część cyklu, a obecnie raczej mało kto przekazuję władze pokojowo. Z punktu widzenia systemu, jest to konieczne dopuszczenie „świeżej krwi” i zapewnia to kilka ważnych społecznie momentów, pierwszym jest zmiana której ludzie zawsze potrzebują, drugim upust frustracji jakie powoduję sztywny system kontroli magiczno-religijno-społeczny, a trzecim daje to możliwość kontrolowanej ewolucji.

Są to informacje wstępne, konieczne do zrozumienia drugiej części mojego artykułu o działaniu grup magicznych, temat ewokacji gwiazd i sposobów ich przeprowadzanie opiszę w osobnym artykule. Nie będę jednak się z nim spieszył, ponieważ uważam, że zanim przejdzie się do tych rzeczy trzeba zrozumieć podstawy astro-magii a ciężko to zrobić w czasie krótszym niż rok albo dwa lata.

Nie byłem w stanie znaleźć informacji od kiedy, gwiazdy wodnika zwiastują wschód Słońca w równonoc wiosenną, ale jest to moim zdaniem już dobrze widoczne. Wszystkie wpływy i jakości astrologiczne, zmieniają się subtelnie, nie jest tak, że wielkie zmiany stają się w trakcie jednej nocy - ale wraz z upływem czasu nasilają się. Także jak dla mnie jesteśmy w momencie w którym będzie wykształcała się nowa elita władzy i okres ten zdecyduję na długi czas o możliwościach rozwoju ludzi i ludzkości.

Chciałbym jeszcze doprecyzować, że fakt że dane systemy mają swoje źródła w Egipcie czy Babilonie nie oznacza, że będą się rządzić mechaniką Nieba i pór roku właściwą dla tamtych obszarów, każdy taki system musi i adaptuję się do danego czasu i miejscu w którym jest wcielany przez ludzi, bez tego byłby nie synchroniczny z danym miejscem. Dlatego przewidując astrologiczny cykl systemu trzeba analizować go z perspektywy jego centrum lub centrów jakie są rzeczywiste w obecnym świecie.

W tym roku dla Warszawy Słońce w dniu równonocy wiosennej wschodziło 20 Marca 2016 roku o godzinie 05:43.

Poniżej prezentuję dwie wizualizacje ze Stellarium jedna na godzinę 05:43 a drugą na czas gdy zaczynało powoli świtać tj. na 04:45. Oglądając te wizualizacja proszę pamiętać, że wszystko co znajduję się w pobliżu Słońca, jak gwiazdozbiór Ryb z uwagi na jasność Słońca jest niewidoczne dla ludzkiego oka. Tym samym mimo ,że w programie część gwiazdozbioru Ryb jest delikatnie widoczna przed wschodem, rzeczywiście nie bylibyśmy w stanie jej zobaczyć, tym samym nie moglibyśmy już traktować Ryb jako gwiazdozbioru zwiastującego wschód Słońca w pierwszy dzień wiosny.


sobota, 19 listopada 2016

Katolicyzm – analiza magiczna, przykład solaryzacji


Katolicyzm – analiza magiczna

W tym tekście skupie się na aktualnych rytualnych praktyka KK i ich wersji opisanej w mszale rzymskim z roku 1986. Od tego czasu dokonano kilku pomniejszych zmian, ale nie są one zasadnicze i nie zmieniają całości w sposób zasadniczy.

Warto przypomnieć, że odnowiony mszał rzymski wydał Paweł VI w 1970 roku, a pierwszy mszał zwany rytem trydenckim wydał Pius V 14 lipca 1570 roku. Sam kluczowy dla mszy świętej obrzęd przyjmowania komunii świętej na przestrzeni wieków przechodził różne przeobrażenia. We wczesnych wiekach chrześcijaństwa tabernakulum ( łac. namiot odwołanie do miejsca spotkań i przetrzymywania arki przymierza) mogło być przechowywane w domach świeckich, w ówczesnych czasach istniała jedynie forma błogosławienie wina i chleba zwana eulogie. Od 313 roku Eucharystie można trzymać jedynie w kościołach. Sobór laterański w 1215 zarządził aby Eucharystię przechowywać w zamkniętym pomieszczeniu i żeby tabernakulum było dobrze zabezpieczone. Dopiero od 16 wieku „dzięki” biskupowi Matteo Gibertii tabernakulum znajduję się na ołtarzu. Jest to magicznie bardzo istotne, i pokazuję ile czasu zajęło KK wypracowanie konkretnego rytuału, jest to jak widać po datach zbieżne z powrotem magii do europy, i praktykowaniem ewokacji przez duchownych KK.

Bardzo istotną częścią mszy świętej jest tzw. transsubstancjacja zwana przeistoczeniem. Oznacza ona przemianę chleba (hostii) i wina w ciało i krew Jezusa Chrystusa. Ostatecznie liczne spory w obrębie chrześcijaństwa i tą wykładnie przyjął właśnie sobór laterański nakazując trzymanie Eucharystii w zamkniętym pomieszczeniu. Rozumienie tego terminu przez wiele różnych grup chrześcijan jest ważne z magicznego punktu widzenia, ponieważ zmienia błogosławienie pożywienie na formę komunii z bóstwem poprzez akt spożycia boga. Tym samym doktryna rozumienia w sposób katolicki i rytuał sprawowany w KK, po pierwsze łamie potężne tabu kanibalizmu a po drugie nie tylko przekazuję „dobrą” energie poprzez wino i chleb, a także wprowadza wzór energetycznych i ideał z którym poprzez ten akt wierny się jednoczy, któremu oddaje część i który chce naśladować i uwewnętrznić. Jest to całkowicie inne magiczne działanie niż zwykłe przyjęcia błogosławionego pokarmu.

Jeśli dobrze się zastanowić to ustalenie doktryny w 1215 roku, sankcjonuję przekonanie i praktykę, że msza święta nie ma jedynie być źródłem inspiracji i spotkaniem z god-formą, ale ma być rytuałem przemienienia człowieka i jest to naśladowanie procesów alchemicznych. Dziwny trafem akurat w latach 1193-1280 żył święty Albert Wielki – alchemik. Moja teoria i przypuszczenie jest takie, że reforma roku 1215 wynikała ze stworzenia alchemicznego narzędzia (o tego typu narzędziach będę pisał osobny post- ponieważ przez kilka lat pracowałem w grupie magicznej która posiadała takie narzędzie w pewnym stopniu doskonałości) przez Alberta Wielkiego (co prawda Albert Wielki miałby wtedy raptem 24 lata, więc bardziej prawdopodobne, że jego mistrz o którym nikt nie słyszał to zrobił) i sprowadzeniu emanacji god-formy Jezusa Chrystusa do postaci kamienia alchemicznego. Kamień ten zapewne po dziś dzień funkcjonuję i jest jedną z bardziej skrywanych tajemnic kościoła i wraz z mocą wiernych stanowi źródło materialnych manifestacji przemiany hostii w ciało (są takie potwierdzone przypadki ostatni prawdopodobnie w Polsce w Sobótce).

Kamień alchemiczny, może być stworzony na masę różnych sposób i ostatecznie posiadać masę najróżniejszych właściwości. Poprzez podążanie za procesami alchemicznymi znanymi z literatury, alchemik tworzy fizyczny obiekt, najczęściej kryształ w którym zawarty jest silny kumulat energii życiowe i pewien zakres w jakim ta energia życiowa może się materializować. Klasycznie wyróżnia się 3 stany kamienia filozoficznego, podstawowa materia, biały kamień, czerwony kamień. Podstawowa materia powstaję gdy zakończy się tzw „ czarna faza” i jest momentem gdy kamień staję się samoświadomy, dalej kamień ewoluuję do białego i czerwonego kamienia zwiększając swoją moc. Ja pracowałem z kamieniem na etapie pierwotnej czy podstawowej materii, który miał za zadanie wspomagać pracę jednoczenia świadomości. To co początkowo rozumiałem jako samo-świadomość kamienia, okazało się być po prostu istotą której emanację alchemik zamknął w swojej pracy. Poprzez to co zrobił, istota ta mogła bezpośrednio zjednoczyć się ze świadomością osoby będącej w kontakcie z kamieniem. W grupie w której byłem z tego kamienia zbudowano narzędzie do jednoczenia świadomości uczestników rytuału i formowania Świadomości Grupy (szerzej opiszę to w następnym wpisie). Moim zdaniem Albert Wielki w podobny sposób zamknął w kamieniu emanację god-formy Jezusa Chrystusa i pod wpływem tego zdarzenia zostały wprowadzone zmiany liturgiczne. Oczywiście to tylko mój domysł, ale liczne zdarzenia jak przemiana hostii w ciało moim zdaniem uprawdopodobniają tą wersję.

Tutaj warto wspomnieć, że kamień alchemiczny tworzy się podążając za procesami natury, wzorując się na procesach zachodzących na Ziemi w tym cyklów astrologicznych zwłaszcza Słońca, Księżyca i Wenus. Tym samym taki kamień po osiągnięciu pewnego stopnia samoświadomości, poprzez istotę którą wyraża, jest w stanie samodzielnie prowadzić proces swojego samodoskonalenia choć może trwać to setki lub tysiące lat. W grupie której byłem istniało przekonanie oparte na doświadczeniu alchemika który stworzył podstawową materię (i zmarł niedługo później, a w każdej razie przekazał ją) i taki wyciągnął wniosek ze swojego doświadczenia. Ja osobiście nigdy nie prowadziłem doświadczeń alchemicznych więc moja wiedza jest jedynie teoretyczna a praktyczna jedynie w zakresie pracy z magicznym narzędziem. Nie wiem też za jaką procedurą podążał alchemik, który stworzył wczesną wersję kamienia opisywaną tu przez mnie, także w tej kwestii również nie mam nic do dodania.

Po tych wstępnych informacjach rozpocznę analizę mszału rzymskiego. Mszał rzymski został odnowiony aby „budzić w wiernych głód słowa Bożego, dzięki któremu lud Nowego Przymierza pod przewodem Ducha Świętego zmierzałby do doskonałej jedności Kościoła”. Msza święta ma charakter ofiarny „ Sobór Watykański Drugi o Mszy wypowiedział te znamienne słowa: „Zbawiciel nasz podczas Ostatniej Wieczerzy ustanowił eucharystyczną Ofiarę swojego Ciała i Krwi, aby w niej na wieki utrwalić Ofiarę Krzyża aż do swego przyjścia, i tak Kościołowi, umiłowanej Oblubienicy, powierzyć pamiątkę swej męki i zmartwychwstania.”

Msza święta co będę się starał pokazać bazuję na rytuałach powitania Słońca, i jest rytem Solarnym w którym wierni transferują energie Słoneczną w god-formę Jezusa i utożsamiają się z taka emanacją jakości Solarnych. Warto wspomnieć, że pierwotnie ołtarz zawsze znajdował się na wschodzie, obecnie w KK nie jest to przestrzegane, wynika to z zagubienia tradycji w trakcie średniowiecza.

Części Mszy Świętej:

Oczekiwanie na świt

• Wejście – wchodzi kapłan z asystą w akompaniamencie śpiewu.
• Pozdrowienie ołtarza i zgromadzonego ludu – jest symboliczne odnoszenie się do wschodu Słońca i oczekiwania na niego, kapłan zwiastuje nadejście boga.
• Akt pokuty – po pozdrowieniu ludu, kapłan przeprowadza coś na kształt spowiedzi powszechnej, kończącej prośba o przebaczenie, moment oczekiwania na wschód Słońca i zmartwychwstanie boga.
• Panie zmiłuj się nad nami – wierni wzywają boga
• Chwała na wysokości – wysławianie boga i baranka
• Kolekta : „Kolekta kończy się dłuższą konkluzją, która brzmi: — jeśli jest skierowana do Ojca: „Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków”; — jeśli jest skierowana do Ojca, lecz przy końcu jej wspomniany jest Syn: „Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków”; — jeśli jest skierowana do Syna: „Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków”. Natomiast modlitwy nad darami i po Komunii mają konkluzję krótszą, to znaczy: — jeśli są skierowane do Ojca: „Przez Chrystusa, Pana naszego”; — jeśli są skierowane do Ojca, lecz przy ich końcu wspomniany jest Syn: „Który żyje i króluje na wieki wieków”; — jeśli są skierowane do Syna: „Który żyjesz i królujesz na wieki wieków”.”

Zaczyna się wschód Słońca

• Liturgia Słowa – czytanie z Pisma świętego wraz ze śpiewem, homilia wyznanie wiary i modlitwa powszechna rozwija i kończy liturgie Słowa. „Bóg przemawia do swego ludu, objawia tajemnice odkupienia i zbawienie i podaje mu pokarm duchowy a sam Chrystus przez swoje słowo obecny jest wśród wiernych”.

Słońce wznosi się

 • Wtrakcie modlitwy powszechnej KK ustala intencje rytuału : „W modlitwie powszechnej, czyli w modlitwie wiernych, lud, spełniając swój urząd kapłański, modlił się za wszystkich ludzi. Wypada, aby ta modlitwa odbywała się w każdej Mszy z udziałem ludu, by w ten sposób zanoszono prośby za Kościół święty, za tych, którzy nami rządzą, za tych, którzy znajdują się w trudnych sytuacjach życiowych, za wszystkich ludzi i o zbawienie całego świata38 . 46. Zwykle należy zachować następujące kolejności intencji: a) w potrzebach Kościoła, b) za władzę państwową i o zbawienie całego świata, c) za tych, którzy znajdują się w trudnościach życiowych, d) za wspólnotę miejscową. Jednakże podczas niektórych obchodów o charakterze specjalnym, jak np. z okazji bierzmowania, zawarcia małżeństwa, pogrzebu, porządek intencji może w większym stopniu uwzględniać tę szczególną okazję.”

Szczytowanie Słońca

• Liturgia Eucharystyczna :
„Dlatego też Kościół tak ułożył cały obrzęd liturgii eucharystycznej, że jego części odpowiadają tym słowom i czynnościom Chrystusa. A mianowicie: 1) Podczas przygotowania darów przynosi się na ołtarz chleb, wino i wodę, czyli te elementy, które Chrystus wziął w swoje ręce. 2) W czasie modlitwy eucharystycznej składa się Bogu dziękczynienie za całe dzieło zbawienia, a dary ofiarne stają się Ciałem i krwią Chrystusa. 3) Przez łamanie jednego chleba ukazuje się jedność wiernych, a w Komunii wierni przyjmują Ciało i Krew Pana w taki sam sposób, jak Apostołowie z rąk samego Chrystusa”.

Zachód Słońca

Obrzędy zakończenia obejmują :
• Pozdrowienie i błogosławieństwo kapłańskie
• Odesłania zgromadzenie się rozwiązuje by każdy z wiernych powrócił do swoich zajęć, chwaląc Pana.

Jak widzimy Msza świętą stawia największy nacisk na szczytowanie Słońca, w trakcie którego zachodzi cudowna przemiana,a wierni jednoczą się ze swoim bogiem. Tak przygotowany rytuał jak msza święta, będzie dzięki naśladowaniu wyobrażonej wędrówki Słońca akumulował cała energię Słoneczną z danego dnia. Punktem centralnym tej energetyzacji będzie god-forma Jezusa a także transformacja wiernych na wzór swojego boga.

Msza święta jest odprawiana chyba w każdym kościele na świecie o stałej porze. Duża liczba wiernych gromadzi się raz w tygodniu i ważne święta. Kościół „powstrzymuję” się od mszy świętej raz do roku w sobotę przed niedzielą w którą wypada Wielkanoc zmartwychwstania pańskiego, jest to w pierwszą niedzielę po pierwszej pełni po równonocy wiosennej. Celem tego i powodem magicznym jest, że jeśli rytuał dobrze funkcjonuję i jest silny to powinien jak np. w starożytnym Egipcie wykonać się sam. Tym samym raz do roku robią przerwą i następnie w dzień Słońca ( niedziela od tysiącleci jest czczona jako dzień Słońca) zaczynają nowy cykl. Jest to też praktyka powszechna w pracy magicznej, że należy uwzględnić przerwę od rytuałów w trakcie rytów Księżyca robi się to pod koniec cyklu przed nowiem, jest to czas introspekcji, w pracy osobistej opartej o domy astrologiczne, gdy planeta jest w 12 domu. Widzimy w kalendarzu liturgicznym próby uwzględnienia w główne daty też cyklu Księżyca aby wzmocnić swoje działanie. Przeanalizujmy kolejne główne punkty:

• Maj (Baltain): Szósta niedziele wielkanocna, 3 Maj – Uroczystość NMP królowej Polski
• Czerwiec( Środek Lata): 24 czerwiec: Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela msza w dzień i msza wieczorna.
• Sierpień (Lughnasadh): 9 sierpień święto św. Teresy od Benedykty od Krzyża, dziewicy i męczennicy, 10 sierpień święto św. Wawrzyńca
• Wrzesień (Mabdon): 21 września święto św. Mateusza apostoła i ewangelisty
• Listopad (Samhain): 1 listopad Wszystkich Świętych
• Grudzień (Yule): 25 Grudnia Uroczystość Narodzenia Pańskiego
• Luty (Imbolc): 2 luty święto ofiarowanie Pańskiego

Jak jasno widać zawsze blisko ważnych dat są szczególne wydarzenia będące jakąś formą zauważenie i zwrócenie uwagi na zmianę jakości Słońca. Warto też pamiętać, że kalendarz liturgiczny jest układany specjalnie dla każdego kraju z uwzględnieniem jego specyfiki, historii i tradycji a także zapewne klimatu. Wszystkie te daty są ustalane według kościelnej tradycji i kościelnego klucza. Jeśli ktoś zada sobie trud i przejrzy kalendarz liturgiczny będzie wiedział, że bierze udział w rytuałach ku czci Słońca, czasem z uwzględnieniem fazy Księżyca. Tym samym oczywistym wydaję się, że aby pracować ze Słońcem nie potrzeba pośrednictwa żadnych kapłanów. Dobrą wiadomością jest na pewno to, że każdy bierze w tym udział od dawna, więc siłą rzeczy umie to robić – na tą chwile to raczej kwestia nieuświadomionej kompetencji.

Gorsza wiadomość jest taka, że dopóki nie usunie się pieczęci kościelnych, będą one ograniczały naszą możliwość pracy z jakościami astrologicznymi i będziemy musieli w jakimś stopniu uwzględniać moralność chrześcijańską i zapewne część energii nie będzie energetyzowała naszych życzeń lub wzmocni to programowanie. Z tego powodu polecam wpierw zdjęcie pieczęci kościelnych.Techniki te będą działać, nawet jeśli ktoś ma na sobie programowanie kościelne, ale wtedy musi się pogodzić z „efektami ubocznymi”.

Ostatnią rzeczą jaką chciałby powiedzieć na ten temat jest kwestia domniemanego kamienia alchemicznego w posiadaniu KK. W trakcie usuwania swoich pieczęci kościelnych zauważyłem, że każda spowiedź święta tworzy przyczyny w eterze, wymuszające żałowanie za czyny z jakich się spowiadało. Byłem tym mocno zaskoczony ponieważ ostatni raz u spowiedzi byłem jak miałem 7 albo 9 lat, jakoś krótko po komunii świętej i nigdy nie traktowałem tego poważnie nawet jako dziecko. Nie trudno się domyślić , że rodzi to absurdalne poczucie winy za rzeczy w stylu „nie posprzątałem pokoju”. To doświadczenia jeszcze bardziej uprawdopodobnia dla mnie to, ze rzeczywiście od czasów świętego Alberta Wielkiego KK posiada takie narzędzie magiczne.

Chciałbym jeszcze wspomnieć, że choć mimo, że przez większą część roku msza święta odbywa się raz dziennie, do wzmocnienia dziennej energetyzacji, KK organizuję kilka mszy w niedziele od rana od wieczora, nocne czuwania i kilka pomniejszych rytuałów. Także tzw. liturgia godzin w której częścią są Nieszpory jest analogiczna i podobna do 5 modlitw muzułmańskich choć składa się z 6 części.

Wszystkie cytaty odnośni mszy świętej w tym tekście pochodzą z Mszału Rzymskiego wydania pierwszego, Pallottinum, Poznań 1986.

piątek, 18 listopada 2016

Islam – analiza magiczna, przykład solaryzacji


Islam – analiza magiczna, przykład solaryzacji

W tym wpisie nie będę analizował szerokiej historii islamu i rożnych jego nurtów, chce omówić jedynie wąski magiczny aspekt tej religii, które poza tym, że moim zdaniem jest bardzo ciekawy może stanowić świetną ilustracje technik solaryzacji.

Pierwszym elementem jest magiczne urządzenie zwane Al-Kaba znajdujące się w Mekce i będące najświętszym miejscem islamu. Al-Kaba wedle wierzeń muzułmanów została zbudowana przez Adama i uległa zniszczeniu w trakcie wielkiego potopu a następnie odbudowana. Al-Kaba ma kształt czarnego sześcianu, jest to kształt czczony zarówno w rytuałach masońskich jak i kabale żydowskiej. Symbolicznie odnosi się do Saturna, i oznacza perfekcyjne zrozumienie i skończony system. Innymi słowy oddaje sobą koncepcje , że zawiera w sobie cała wiedzę, cała moc, całe życie i cała świadomość. Tym samym oznacza to, że system który reprezentuję jest doskonały, skończony i nie ma nic poza nim. Oczywiście można nadać inne znaczenie symbolowi czarnego sześciościanu odnoszę się do jego religijnych znaczeń.

Wewnątrz Al-Kaby znajduję się Hadżar, czarny kamień który składa się ze scalonych obręczą trzech kawałków meteorytu lub lawy. Kamień ten jak i cała Al-Kaba był przedmiotem kultu w czasach przed-islamskich. Wokół Al-Kaba znajdowały się symbole 360 bożków, które prorok Mahomet kazał skuć i zastąpić wersami z islamu. Każdy tych bożków symbolizował jeden stopień ekliptyki i był personifikacją jakości danej doby w tym regionie. Jest to moim zdaniem najpotężniejsze narzędzie magiczne (obok piramid – które jednak nie są tak aktywnie i wprost używane) obecnie w użyciu. Zapewnia ono kapłanom islamu roczną solaryzacje, pochodzi z bardzo dawnych czasów, a dzięki zmianą jakie wprowadził prorok nanosząc na nie wersy świętej księgi w sposób stały i ciągły solaryzuje Koran.

Wedle informacji na temat masonów, ale można je też znaleźć odnośnie Hitlera i innych okultystów, darzą oni islam i Koran wielką estymą. Uważają islam za bardzo pożądaną i potężną religie. Nie jest tak dlatego, że zgadzają się z moralno-etycznymi nakazami islamu, a dlatego, że islam dysponuję potężnym narzędziem magicznym i mogą poprzez używanie rytuałów związanych z islam korzystać z tej mocy. Aby to zrobić należy uznać Allaha za swojego boga, co ponoć jest elementem 32 stopnia masonerii w niektórych lożach.

Do Al-Kaby można wejść i moim zdaniem wewnątrz tego urządzenia mają miejsce jedne z najpotężniejszych energetycznie rytuałów jakie obecnie odbywają się na świecie. Samo urządzenie dzięki swojej konstrukcji i programowaniu prowadzi automatycznie roczną solaryzacje, więc w przeciwieństwie do duchownych KK, Arabowie nie muszą się tym przejmować.

Obowiązkiem każdego muzułmanina jest pielgrzymka do Mekki i modlitwa przed Al-Kabą. W oczywisty sposób łączy to każdego wyznawce islamu z tym urządzeniem ale też z tym miejscem, co pozwala kapłanom przyzywać wszystkich swoich wyznawców w każdym rytuale jaki tam odprawiają. Co więcej każdy muzułmanin gdy się modli, modli się twarzą zwrócony do Mekki i tym samym energetyzuję Al-Kabe.

Drugim etapem solaryzacji życzeń kapłanów islamskich, i tym z którego pochodzi siła tej religii jest obowiązek modlitwy 5 razy dziennie. Oczywiście pory te są połączone z położeniem Słońca i tak:

• Fażyr – modlitwa poranna rozpoczyna się o świecie i kończy tuż przed wschodem Słońca
• Zuhur – czas modlitwy środkowej rozpoczyny się kiedy Słońce przekroczy zenit i zaczyna opadać
• Asr – modlitwa popołudniowa
• Maghrib – modlitwa trwająca od zaraz po zachodzie aż do zmierzchu
• Isha – wieczorna modlitwa zaczyna się kiedy zmierzch zniknie w ciemnościach nocy i trwa do północy


Całość modlitw daje taki obraz. Jak widać obszar między V a I nawet wizualnie przypomina wierzchołek Al-Kaby. Warto też pamiętać, że wyznawcy islamu są rozsiani po cały świecie, więc można założyć, że cały czas jakiś wyznawca islamu jest w trakcie jednej z 5 modlitw. Wydaję się to bardzo prawdopodobne ponieważ islam zrzesza według Wikipedii 19,2% ludności Ziemi. Także wszelkie życzenie kapłanów, którzy zarządzają Al-Kabą są energetyzowane poprzez roczną i dzienną solaryzację a dzięki rozsianiu wyznawców na cały świecie, można śmiało założyć, że jest to religia nad którą Słońce nie zachodzi nigdy.

Zodiak tropikalny – co w zamian?


Zodiak tropikalny – co w zamian?

Zodiak tropikalny stanowi bazę, czy wręcz fundament analizy astrologicznej. Wielu astrologów stara się na nowo nadać sens używaniu zodiaku tropikalnego, co moim zdaniem ma umiarkowany sens. Powód dla którego wielu ludzi to robi jest taki, że widzą skuteczność astrologii opartej na zodiaku tropikalnym. Widzą po prostu, że z prawdopodobieństwem przekraczającym przypadek, są w stanie powiedzieć o kimś, czy o danym wydarzeniu rzeczy, których bez oparcia się o zodiak tropikalny, nie byliby w stanie wiedzieć. Oczywiście niewielki odsetek astrologów praktykuję astro-magię, więc tylko ten niewielki odsetek ewentualnie musi się świadomie mierzyć ze skutkiem magicznej i świadomej pracy w oparciu o ten system.

W całej astrologicznej dyskusji jaka przetoczyła się przez ostatnie lata w środowisku, wielu astrologów doszło do wniosku, że zodiak tropikalny dlatego jest ważny, bo choć nie oddaje gwiazdozbiorów i nie odnosi się do gwiazd, to z punktu widzenia Ziemi dobrze oddaje puls życia danego regionu. Moim zdaniem, żeby oddać puls życia danego regionu, nie trzeba używać do tego zodiaku tropikalnego, trzeba zrozumieć mechanizm na jakim jest oparty.

Jak wspomniałem w poprzednim artykule na temat Słońca, w trakcie podróży Ziemi wokół Słońca, którą z perspektywy Ziemi widzimy jako ruch Słońca po ekliptyce, tworzą się pory roku i zmiany w jakości i natężeniu energii Słonecznej. Te zmiany w ogromnym stopniu wpływają na naszą psychikę i zachowanie. Zodiak tropikalny jest właśnie takim narzędziem do odczytywania emocjonalnej i psychicznej relacji, jaką dana osobą będzie miała z daną jakością astrologiczną z uwagi na położenie tej jakości w którymś stopniu ekliptyki.

Od czego zależy taka relacja? Jak już wiemy z poprzednich artykułów, ludzie mają pewne zwyczaje odnośnie pewnych pór roku. Część tych zwyczajów jest wymuszona przez środowisko naturalne, część jest dziedzictwem kultury, tradycji danego narodu i społeczności, w tym także konkretnej rodziny.

Żeby pomóc sobie zrozumieć ten koncept, trzeba wyobrazić sobie ekliptykę jako naszą roczną drogę życia w danym czasie i miejscu. My doświadczamy tej drogi fizycznie, godzina za godziną, dzień za dniem, rok za rokiem. Jednak w sferze psychiki i emocji (w okultyzmie w sferze astralnej) ta energia i wszystkie powtarzalne rzeczy jakie robimy, powtarzalne rzeczy jakie zachodzą, wszystkie historie jakie pamiętamy, wszystkie święta jakie czcimy, istnieją cały czas i gdy przychodzi ich pora w danym roku, na nowo nabierają fizycznej formy w postaci rytuału czy pory roku. To gdzie na ekliptyce znajduje się dana planeta, pokazuje też z jaką emocją i historią będzie rezonowała ta jakość w naszej psychice. Innymi słowy jakie emocje będą naszą pierwszą bramą do eksploracji tego pola energo-informacyjnego.

Oczywiście najsilniej i najmocniej zależy to od rodziny w jakiej się urodziliśmy i co z szerokiego spektrum znaczeń przekazał nam nasz ród, jako naszą pierwszą mapę świata – zwaną socjalizacją pierwotną. Kolejny etap i to etap w którym przewidywanie astrologiczne ma największy sens to socjalizacja wtórna, inaczej co z naszym pierwotnym obrazem świata zrobi społeczeństwo, gdy będziemy brali chcąc nie chcąc udział w społecznych obrzędach i rytuałach czy edukacji.

Tym samym, jeśli chcemy uzyskać równie dokładny, a nawet dokładniejszy wgląd, jaki jest emocjonalny i tożsamościowy stosunek naszego klienta do jakości astrologicznych i poprzez to wytłumaczyć sposób funkcjonowania psychiki, konfliktów i napięć, jakie mogą wystąpić, nie potrzebujemy zodiaku tropikalnego.

Potrzebujemy po pierwsze znać i czuć puls życia w danym kraju poprzez własną pracę ze Słońcem. Po drugie musimy wiedzieć z jaką klasą społeczną identyfikował się nasz klient, gdzie się urodził i gdzie dorastał, a także z jaką klasą społeczną i czy w ogóle identyfikuje się teraz. Jest to bardzo istotna informacja ponieważ, jednym z najsilniejszych mechanizmów formowania psyche jest porównywanie się i ustalanie aspiracji. Jak wiemy z badań socjologicznych, jednym z głównych faktorów związanych z tym jest to, że ludzie identyfikujący się z daną klasą społeczną, porównują się z innymi członkami tej samej klasy społecznej. Tym samym ustalają sobie podobne cele i marzenia jakie społeczeństwo umożliwia do realizacji danej warstwie społecznej.

Kolejnym etapem są rytuały i obrzędy rodzinne, społeczne i religijne właściwe do formowania tożsamości klasowej i społecznej osoby, które w dużej mierze będą warunkować życie emocjonalne jednostki. Tutaj astrolog musi po pierwsze rozumieć mechanizm jaki stoi za formowaniem konkretnych ciał gwiezdnych w powiązaniu z jakościami astrologicznymi (np. cykl Słońca trwa rok, cykl Jowisza 12 lat, a cykl Saturna 28 lat) i wiedzieć co zazwyczaj w danym obszarze dzieje się z człowiekiem. Tutaj astrolog rozumiejąc jakości i zależności astrologii urodzeniowej i mający wiedzę na temat położenia danej planety na ekliptyce w momencie narodzin osoby, będzie w stanie opisać osobistą relację danej osoby z danym polem energo-informacyjnym.

W dzisiejszych czasach astrolog musi być świadomy trendów (w tym globalnych konfliktów) jakie w czasie narodzin osoby były obecne na świecie zwłaszcza w kręgu kulturowym z jakiego pochodzi klient, ponieważ z pewnością najsilniejsze odcisnęły się na psychice nowo narodzonego dziecka. Zwłaszcza astrolog musi rozumieć jaką naturę miały dane trendy (np. bardziej Urana, Neptuna czy Plutona) i na relacje z jakim polem energo-informacyjnym oddziaływały.

Kolejnym etapem jest wiedza na temat historii danego miejsca, narodu i tym z jakimi jakościami astrologicznymi i częścią ekliptyki najsilniej rezonuje i jak przetwarza dane jakości astrologiczne.

Następnym etapem dający głęboki wgląd wykraczający poza jedno życie, jest analiza linii tzw. mapy astrologicznej. Są to linie promieniujące z danego miejsca czasoprzestrzeni i pokazujące jaką relację człowiek posiada z innymi miejscami na Ziemi. Oczywiście główny nacisk tej analizy należy położyć na obszary zamieszkane przez ludzi. Technika medytacyjna jest prosta, należy przenieść się w linii czasu do momentu narodzin swojego klienta, a następnie należy podróżować po wszystkich najważniejszych liniach i badać połączenie klienta z innymi punktami Ziemi i tym samym zdobyć informacje i spostrzeżenia, które pozwolą klientowi pogłębić swoją relację z polami energo-informacyjnymi planet. Z tego co wiem mapy astrologiczne dostępne są niestety tylko w zaawansowanych programach astrologicznych.

Moim zdaniem, choć to oczywiście bardzo czasochłonne, daje to znacznie lepszy i głębszy wgląd, niż korzystanie z zodiaku tropikalnego i pozwala uniknąć z korzystania z nie swojej struktury magicznej, która mimo pewnych wygód i udogodnień jakie oferuje, łączy zarówno astrologa jak i klienta z wieloma bardzo destruktywnymi wpływami, a także wzmacnia całe programowanie religijno-społeczne.

wtorek, 15 listopada 2016

Słońce – potęga świadomości. Część druga – techniki budowania drogi Słońca i Solaryzacji


Słońce potęga świadomości część druga – techniki budowania drogi Słońca i Solaryzacji

Wyjaśniłem już na czym polega dzienna solaryzacja i że identyczne techniki oparte o wschód, szczytowanie i zachód można wykorzystać do pracy z każdą planetą. Teraz czas pójść krok dalej i zaplanować pracę na czas dłuższy niż jeden dzień.

Techniki opisane tutaj, opiszę i przedstawię na cyklu Słonecznym, ale można je zastosować do pracy z każdą planetą. Z gwiazdami pracuje się trochę inaczej i omówię to w kolejnych tekstach.

Pierwszym zadaniem jest zbudowanie wzoru naszej rocznej drogi Słońca. O to samo narzędzie możemy oprzeć każdy cykl planetarny, a opiera się on o nasz horoskop urodzeniowy. W zależności czy znamy swoją godzinę urodzenia, czy nie, będziemy posiadali mniej lub bardziej dokładną mapę i będziemy mieli do wyboru trochę więcej lub trochę mniej technik pracy. Dla uproszczenia tekstu opiszę to na przykładzie osoby, która zna swoją pełną datę urodzenia. Jeśli ktoś zna tylko dzień, musi ze swojej mapy usunąć domy astrologiczne.

Kolejną wrażliwą kwestią na godziny urodzenia jest Księżyc i warto obserwować kiedy w dniach, gdy Słońce zbliża się do pozycji naszego urodzeniowego Księżyca, najsilniej odczuwamy tą jakość. W ten sposób możemy przybliżyć sobie czas naszych urodzin. Gdy już mniej więcej odkryjemy położenie naszego urodzeniowego Księżyca, uzyskamy na tyle przybliżony czas narodzin, że obserwując nasze solaryzacje, odkryjemy położenie zarówno naszego MC jak i ASC, a tym samym odkryjemy dokładną godzinę swojego urodzenia. Osoby znające swoją datę urodzenia, dokładnie obserwując ten proces, mogą sprawdzić na ile była ona prawidłowa. W moim przypadku godzina urodzenia ze szpitalnego aktu nie zgadzała się z doświadczeniem o około 8 minut. Nie jest to dużo, biorąc pod uwagę, że mało kto przywiązuje dużą wagę do dokładnej znajomości, czy zapisu godziny urodzenia.


Nawiązując trochę do ostatnich artykułów jakie publikowałem, dla przykładu użyję horoskopu Davida Icke'a. W tym miejscu chciałbym kolejny raz przypomnieć, że nie polecam pracy magicznej opartej na zodiaku tropikalnym i używam go tutaj jako miary czasu, jeśli komuś trudno to odseparować, będzie musiał pozostać przy stopniach ekliptyki. W podanym przykładzie podam obie możliwości.


Zazwyczaj pracę Słoneczną zaczyna się albo gdy Słońce przechodzi przez ASC, albo gdy Słońce przechodzi przez MC, albo w urodziny, albo na wiosnę w trakcie przesilenia wiosennego. Z uwagi na fakt, żeby łatwo było dostosować tą mapę dla każdego, będą ją tworzył uznając za punkt startowy pierwszy stopień Barana.

David Icke – Wzór Struktury Urodzeniowej:

Eris
6 dom
Merkury
Wenus
Sedna
7 dom
Ceres

Jowisz
Słońce
8 dom

9 dom

Uran
Księżyc

10 dom
Pluton
Ogon Smoka

11 dom

12 dom
Saturn
Neptun
1 dom (ASC)

Mars
2 dom

3 dom

Chiron

4 dom (IC)
Głowa Smoka

5 dom
07 ♈ 52 lub 07°52’
08 ♈ 08 lub 08°08’
13 ♈ 06 lub 13°06’
24 ♈ 20 lub 24°20’
24 ♈ 22 lub 24°22’
27 ♈ 55 lub 27°20’
29 ♈ 10 lub 29°10’

00 ♉ 12 lub 30°12’
09 ♉ 21 lub 39°21’
24 ♉ 49 lub 54°49’

28 ♊ 52 lub 88°52’

10 ♋ 41 lub 100°41’
13 ♋ 10 lub 103°10’

07 ♌ 52 lub 127°52’
19 ♌ 05 lub 139°05’
27 ♌ 07 lub 147°07’

12 ♍ 00 lub 162°00’

08 ♎ 08 lub 188°08’
09 ♎ 34 lub 189°34’
19 ♎ 49 lub 199°49’
27 ♎ 55 lub 207°55’

11 ♏ 06 lub 221°06’
24 ♏ 48 lub 234°48’

28 ♐ 52 lub 268°52’

♑ 25 lub 282°25’

07 ♒ 35 lub 307°35’
27 ♒ 07 lub 327°07’

12 ♓ 57 lub 342°67’

Mając już nasze podstawowe narzędzie możemy stworzyć osobistą drogę rocznej solaryzacji. Za pomocą efemeryd (kupionych, bądź wygenerowanych z programu astrologicznego) możemy, używając listy jaką stworzyliśmy powyżej, opracować osobistą drogę każdej planety i pracować z nią analogicznie.

Teraz w skrócie opiszę kilka sposób tworzenia takiej mapy i jak wybrać do niej punkt początkowy.

Poznanie jakości Słońca – punkty startu – najlepiej zacząć, gdy Słońce solaryzuje nasz urodzeniowy ASC, MC, urodzeniowe Słońce (nasze urodziny) bądź w pierwszy dzień wiosny.

Realizacja życzenia ogólnego – gdy Słońce solaryzuję ASC, MC, urodzeniowe Słońce, bądź pierwszy dzień wiosny i oprzeć prace na naturalnych cyklach.

Życzenia szczegółowe: Zacząć pracę, gdy Słońce solaryzuje urodzeniową jakość analogiczną do życzenia np. Wenus dla seksu, Mars dla celu, Jowisz do ekspansji, Saturn dla dyscypliny i kontroli, Merkury dla nauki i myślenia. Np. aby zwiększyć swoje powodzenie seksualne wyrażamy swoje życzenie, gdy Słońce solaryzuję naszą urodzeniową Wenus.

Eksploracja nieznanej jakości – zaczynamy, gdy Słońce solaryzuje wybraną jakość (jest w tym samym miejscu, w którym była dana jakość gdy się rodziliśmy).

Aby w pełni rozumieć, co się robi, powinno się pierwszy lub dwa pierwsze świadome cykle Słoneczne, poświecić na eksploracje jakości Słońca – jeśli ktoś chce pominąć ten aspekt, będzie potrzebował pomocy dobrego astrologa w ułożeniu odpowiednich etapów solaryzacji.

Ponieważ nie sposób opisać wszystkich możliwości, opiszę tylko kilka wskazówek do tego, jak pracować z eksploracją jakości Słońca.

Eksploracja poprzez domy astrologiczne:

Zaczynamy tą eksplorację, gdy Słońce aktywuje nasz ASC. W trakcie każdej fazy tej pracy staramy się obserwować, jak w danych momentach roku jakość Słońca wpływa na naszą świadomość i jak nasza percepcja, myśli i zachowanie zmieniają się w trakcie. Nasza świadoma uwaga jest wtedy naszym narzędziem do przewodzenia i energetyzowania naszej świadomości i wszystkich ciał przez cały rok. Tym samym jest też naszym narzędziem umożliwiającym nam wgląd, poznanie siebie i poznanie jakości astrologicznych w odniesieniu do siebie. Korzystając z mojego poprzedniego tekstu o domach astrologicznych, powinno być to stosunkowo proste. Warto pamiętać o dodatkowych możliwościach jakie mamy, np. Słońce solaryzuje urodzeniowego Jowisza, skupiamy się wtedy na tym jak zmienia się nasza świadomość i jakie jakości możemy prościej i jaśniej w sobie zaobserwować, ustalamy medytacje na czas, gdy rzeczywisty Jowisz wschodzi nad horyzontem bądź szczytuje, dzięki temu zwiększamy swoją szanse na sukces.

Eksploracja poprzez główne zmiany natężenia energii Słonecznej:

Tradycyjnie takich punktów jest osiem i wokół nich są ułożone główne święta pogańskie.


Warto pamiętać zarówno w eksploracji przy pomocy domów astrologicznych jak i przy eksploracji opartej o roczny cykl Słońca, że podane daty są datami kulminacji, ale silne oddziaływanie jest odczuwane około 5 dni przed jak i 5 dni po kulminacji. 5 stopni jakie wtedy przebywa Słońce w stosunku do momentu kulminacji jest miarą astrologicznej koniunkcji tj. dane planety są w koniunkcji, jeśli leżą w odległości do 5 stopni od siebie. Koniunkcje wyróżnia się: idealną – gdy planety względem ekliptyki leżą dokładnie w tym samym stopniu, nadchodząca gdy idealne połączenie ma dopiero nadejść i odchodzącą gdy idealne połączenie już było.

1. Równonoc wiosenna – 20/21 marca. Moment od którego dzień staje się dłuższy niż noc, wszystko wraca do życia. Od wieków moment celebrowany i czczony przez ludzi i różne kultury. Tutaj skupiamy się na eksploracji Słońca w odsłonie siły budzącej do życia, dające energie, żywność, radość z bycia żywym. Wszystkie planety które przebywają w tej części ekliptyki czerpią z tej siły. Tym samym wszystkie jakości znajdujące się w tej części ekliptyki będą pod wpływem tej Słonecznej emanacji i poprzez tą emanacje będzie nam łatwo je eksplorować. Ta sama zasada funkcjone odnośnie całej ekliptyki, jakości jakie Słońce tworzy poprzez swoją wędrówkę są pierwszym filtrem energii planet. Neopoganie czczą ten okres jako festiwal Ostara.

2. Beltane – 30 kwietnia/1 maja. Moment zwany początkiem lata. Energia Słoneczna staje się coraz bardziej intensywna i coraz bardziej odczuwalna. Jest to moment będący w pół drogii od równonocy wiosennej do przesilenia letniego. Dla ludzi w dawnych czasach był to moment w którym odprawiano rytuały aby zapewnić sobie pomyśle plony i dobrobyt. Wokół tych koncepcji projektowane rytuały mające sprzyjać realizacji tych życzeń. Częstym symbolem używanym przez pogan były ogniska, wokół których gromadziły się do wspólnego świętowania całe osady. Samo odkrycie ognia było przełomowym momentem w dziejach ludzkości, a pilnowanie ognia przez tysiąclecia bardzo ważnym zdaniem i do całej tej historii człowieka i jego ewolucji dawne ludy odwoływały się w trakcie swoich rytuałów. W obecnych czasach doświadczamy tego inaczej, częściej jako wyjazdów za miasto, plenerowych imprez i tym podobnych wydarzeń. Jest to moment od którego środowisko zewnętrzne staje się dla nas coraz bardziej przyjazne i możemy się coraz „lżej ubierać”. Wszystkie te obserwacje i wydarzenia możemy włączyć w swoje eksplorowanie jakości Słońca w tym obszarze.

3. Przesilenie Letnie – 21 czerwiec. Najdłuższy dzień roku. Symbolicznie jest to dzień w którym najdłużej możemy doświadczać energii Słonecznej, a także dzień w którym będzie jej najwięcej. Jest to tym samym najlepsza okazja, aby wykonać największy wysiłek magiczny, mający doprowadzić do realizacji naszego celu. Neopoganie czczą ten czas jako środek lata – Litha.

4. Lammas – 1 sierpnia. Jest to symboliczny początek zbiorów, czyli w dawnych czasach moment realizacji życzeń, które ludzie wyrażali od początku wiosny. Tym samym jest moment w którym możemy eksplorować energie Słońca poprzez zauważanie naszego materialnego dobrobytu. W dawnych czasach ludzie oddawali pierwsze zbiory bóstwu, oczywiście nie polecam składania ofiar god-formom, ale polecam poświecenie czasu na poszukanie pożywienia, które dojrzało w tym dniu. Dla mnie jest to zawsze refleksyjny okres roku, w którym łatwo przychodzi mi nadawanie ostatecznej i fizycznej formy swoim zamierzeniom i celom. Jest to moment w którym warto nadać pracy eksploracji jakości Słońca jakąś formę fizycznej obecności np. w postaci spisania swoich przemyśleń.

5. Równonoc jesienna – 22/23 września. Od tego momentu dzień stanie się krótszy niż noc, neopoganie czczą ten okres w trakcie Mabon. Energii Słonecznej będzie coraz mniej. Jest to też moment w którym zbiory z pól są na ukończeniu a z pewnością w dużej mierze już wiadomo jak są i obfite i ile żywności udało się zgromadzić. Jest to czas gdy symbolicznie bóg dnia oddaje panowanie bogini nocy. Tym samym dawni ludzi szukali ochrony i protekcji. Obok równonocy wiosennej jest to bardzo ważny punkt w którym możemy wraz z najbliższym nowiem, przenieść energetyzacje swojej magicznej pracy bardziej na Księżyc, ponieważ symbolicznie Słońce jest władca dnia a Księżyc władcą nocy. Oczywiście nie oznacza to aby porzucić swoją prace ze Słońcem, oznacza to, że aby zachować równowagę w swoim magicznym rozwoju możemy wykorzystać ten moment i zmiany w przyrodzie i więcej czasu poświęcać kontemplacji gwiazd, nocy i Księżyca. Poza tym taka zmiana skupienia pozwoli nam zachować wysoki poziom energii w czasie, gdy większość ludzi doświadcza jej silnego spadku. W trakcie eksploracji jakości Słonecznej warto w momencie zobaczyć, co udało nam się osiągnąć do tego czasu i wykorzystać nadchodzący czas do utrzymania i wzmocnienia naszych sukcesów.

6. Samhain – 1 Listopada. Przez tysiąclecia była to czas czczony jako noc zmarłych gdy oddawano cześć zmarłym i przodkom. Wierzono, że jest to moment, w którym łatwo można wejrzeć pomiędzy światy. Jest to okres, który w pracy poznawania jakości Słonecznej warto wykorzystać na zobaczenie swojego miejsca astralnego, zakończenie wszystkich spraw, które chcemy i możemy skończyć, a zwlekaliśmy. Jest to też czas w którym powinniśmy zwrócić uwagę na nasze emocje i to, co chcą nam powiedzieć. Dać im czas i przestrzeń. Odkryć sposób, w jakim możemy za pomocą naszych emocji energetyzować nasze życzenia.

7. Przesilenie zimowe – 21/22 Grudnia. Jest to najkrótszy dzień w roku. Po tym czasie dzień zaczyna być coraz dłuższy, więc świętowano to jako odradzanie czy zmartwychwstanie boga. Był to okres świętowany już epoce kamienia i przez pogan np. podczas Yule. Historycznie był to czas dobry na wróżby, przepowiednie i wieszczenie. Tym samym pokazuje to zależność między dniem i nocą. Dzień był traktowany jako dawca życia, a noc jako tajemnica. Wiele tajnych stowarzyszeń łączy swoje przysięgi i rytuały z jakościami nocy aby pozostały one ukryte. Można wykorzystać ten czas aby eksplorować możliwości tworzenia tarcz niewidzialności i ukrywania. W naszej rocznej pracy jest to moment, w którym powinniśmy dążyć do realizacji wewnętrznego celu zrozumienia swojej świadomości Słońca i odkrycia zasłon percepcji. Od dawnych czasów ludzie wierzyli, że ich percepcja pozazmysłowa jest „zakryta” a inicjacja podnosi kolejne zasłony, a w szczególnych momentach jak przesilenie zimowe, każdy może spojrzeć w swoją przyszłość. Można wykorzystać ten moment w swojej inicjacji do usunięcia filtrów percepcyjnych jak np. pieczęci kościelne które utrudniają percepcje pozazmysłową. Neopoganie czczą ten czas jako środek zimy Yule.

8. Imbolc – 1 Luty. Jest to czas pomiędzy przesileniem zimowym, a równonocą wiosenną. Tym samym był to czas żegnania zimy i witania wiosny, przygotowywania się na rozpoczęcie nowego cyklu. W naszej pracy poznawania jakości Słońca, doskonały okres do odrzucenia i puszczenia wszystkich struktur, jakie blokują używanie i rozumienie jakości Słońca. Jest to też czas przy każdej pracy magicznej, w którym robimy podsumowanie tego, co nam się udało, a co się nie udało oraz z jaką intencją i życzeniem chcemy zacząć kolejny cykl.

Warto pamiętać, że możemy połączyć oba sposoby, tj. możemy na naszą eksplorację za pomocą domów astrologicznych nałożyć eksplorację za pomocą „koła roku”. Pierwsze dwa cykle powinny być poświęcone samej eksploracji i usuwaniu blokad, które utrudniają taką pracę. Myślę, że istotność usunięcia różnych ograniczeń jest zrozumiała i ryzyko jakie się podejmuje bez tego też. Oczywiście można osiągnąć sukces korzystając z tych technik w sposób bezpieczny bez okresu przygotowawczego, ale wymaga to konsultacji z astrologiem, ponieważ astrolog musi ustalić „trudne momenty” w trakcie roku i w horoskopie, a także przybliżyć bardziej mechaniczne sposoby kumulowania energii Słonecznej, która może posłużyć do energetyzacji życzenia. Mówiąc skrótowo ta metoda to metoda do eksploracji i poznania jakości, która z czasem zaowocuje umiejętnością energetyzowania i realizowania swoich życzeń. Natomiast jeśli ktoś chciałby korzystać z astro-magii bez konieczności wstępnej praktyki to musi wynająć dobrego astrologa do pomocy.

Oto jak wyglądałaby Solarna eksploracja poprzez domy astrologiczne w przypadku Davida Icke’a, warto pamiętać że cykl Słońca jest regularny więc co roku byłoby tak samo. W poniższej liście pierwsza jest aktywowana jakość a druga jest data aktywacji. Wokół tych dat David Icke powinien budować swoje afirmacje czy medytacje, i jeśli przez rok byłby w stanie utrzymać między nimi jakiś punkt łączący to stworzyłby w swojej świadomości pierwszą strukturę umożliwiającą świadomą i wolicjonalna pracę z jakością Słońca. Z czasem mógłby opracować narzędzie, czy fizycznie istniejące czy nie do automatycznego wykonywania tych czynności za niego i wtedy mógłby nie poświęcając im wiele uwagi osiągać ten sam rezultat.

1 dom (ASC)
Mars
2 dom
3 dom

Przesilenie zimowe
Chiron
4 dom (IC)

Imbolc
Głowa Smoka
5 dom

Równonoc wiosenna
Eris
6 dom
Merkury
Wenus
Sedna
7 dom
Ceres
Jowisz

Beltane
Słońce
8 dom
9 dom

Przesilenie letnie
Uran
Księżyc
10 dom (MC)

Lammas
Pluton
Ogon Smoka
11 dom

Równonoc jesienna
12 dom
Saturn
Neptun 13 październik

Samhain
21 październik
4 listopad
17 listopad
20 grudnia

21 grudnia
3 styczeń
28 styczeń

1 luty
17 luty
3 marca

21 marca
29 marca
30 marca
4 kwietnia
15 kwietnia
15 kwietnia
18 kwietnia
20 kwietnia
21 kwietnia

30 kwietnia
30 kwietnia
16 maj
20 czerwca

21 czerwca
3 lipiec
6 lipiec
31 lipiec

1 sierpień
13 sierpień
21 sierpień
5 wrzesnień

22/23 wrzesień
1 październik
3 październik
13 październik

1 listopad

niedziela, 13 listopada 2016

Ciekawy artykuł

Cześć,

jestem w trakcie pisania serii artykułów, Solaryzacja roczna - jak stworzyć swoją roczną drogę, analiza magiczna mszy świętej i kalendarza liturgicznego jako przykład rocznej solaryzacji, modlitwa muzułmańska - analiza magiczna jako przykład dziennej solaryzacji, era Wodnika czym jest i jakie skutki wywołuje i jak są wywoływane, mistrzowie duchowi - osobiste doświadczenia. Pisanie tych artykułów pobudziło u mnie masę dawnych przysiąg i zobowiązań do nie ujawniania tych faktów więc zostałem trochę spowolniony - ale nie zatrzymany :).

W miedzy czasie polecam ciekawy artykuł:

http://krajwspanialy.pl/rosyjski-podrecznik-1997-przyszlosc

Ze swojej strony mogę powiedzieć, że ja po ostatnich wyborach musiałem sobie zrobić tarcze, konkretnie na psychotroniczny wpływ wywiadu rosyjskiego, i z tego co czytam różne blogi w Polsce w tematach ezo to niestety widzę, że duża grupa ludzi ulega temu programowaniu. Temat różnych masońskich wpływów jest znany, natomiast warto pamiętać, że GRU prowadzi swoją indoktrynacje i swoje wpływy a nasz wywiad niestety zdaje się nie mieć komórki psychotronicznej, więc każdy musi się chronić na własną rękę. Z tego artykułu wynika, że wywiad rosyjski może mieć powiązania ze środowiskami islamskimi i wydaję mi się, że swoim działaniem będzie wspierał czy już wspiera różne zamachy terrorystyczne, jestem w dużej mierze przekonany, że taka próba miała już miejsce podczas światowych dni młodzieży.

Pozdrawiam

Mateusz

czwartek, 10 listopada 2016

Problem z komentarzami

Cześć,

z jakiegoś powodu część komentarzy trafiła do spamu, gdy próbowałem je publikować to zostały usunięte. Były to komentarz Piotra do pieczęci kościelnych i anonimowe. Przepraszam za problemy.

Pozdrawiam

Mateusz

czwartek, 3 listopada 2016

Domy astrologiczne – sposób codziennej energetyzacji życzeń


Domy astrologiczne to jedna z najbardziej zagmatwanych koncepcji funkcjonujących w astrologii. Systemów domów astrologicznych są dziesiątki, każdy podążą za jakaś filozofią i stara się być modelem którym można matematycznie wyrazić zmianę natężenie i skupienia energii ciał niebieskich w ciągu dnia. Sposobów liczenia domów astrologicznych jest masa, posiadają one kilka wspólnych punktów. Te punkty zależą od miejsca w którym się znajdujemy i względem konkretnego miejsca są wyznaczane: Ważnym założeniem funkcjonowania systemu domów astrologicznych jest to ,że jakość jaką tworzy natężenie i skupienie energii ciał niebieskich w ciągu dnia odbiją się w naszym codziennym życiu. Według spojrzenia starożytnych Słońce codziennie wstając, szczytując i zachodząc wykonywało potężny rytuał, który starano się naśladować.

Ascendent (początek domu 1) – punkt na horyzoncie w którym w danym momencie wschodzi jeden z 360 stopni ekliptyki.

Medium Coeli (początek domu 10) – jest to punkt liczony jako miejsce w którym danego dnia, dla danego miejsce, pozorna dzienna wędrówka ciał niebieskich jest w najwyższym punkcie, z perspektywy obserwatora jest to dokładny środek pomiędzy wzejściem a zajściem z nieba ciała niebieskiego. Nie należy mylić tego z zenitem.

Descendent (początek domu 7) – jest to punkt naprzeciw Ascendentu

Imum Coeli (początek domu 4)– jest to punkt naprzeciw Medium Coeli

Koncepcja Ascendentu i Medium Coeli jest ważna do uchwycenia jeśli chce się zrozumieć proces kumulowania energii Słonecznej i energii planet ( także energii gwiazd) w ciągu dnia. Te cztery punkty są kluczowe i są początkiem do tworzenia swojego „świętego miejsca”.

Ascendent jest punktem w którym każdego dnia Słońce „zmartwychwstaje” dla danego miejsca. Z tego powodu punkt ten był zawsze czczony, i wszystko co się w nim znajdowało, planeta czy gwiazda uzyskiwało bardzo silny wpływ na Ziemie, wpływ ten nie trwał długo, ale uchwycenie go pozwalało uzyskać połączenie z daną jakością i kontynuować to połączenie w ciągu dnia.

Medium Coeli jest punktem w który obiekt uzyskuję swoją maksymalną widoczną i fizyczną moc. Tym samym zawsze był wiązany z władzą, autorytetem i celem do jakiego się dąży.

Descendent – jest miejscem w którym oddziaływania danej jakości zanika, Egipcjanie wyobrażali sobie to jako „bóg stępuje na Ziemie”. Był to moment w którym dana jakość po całym cyklu mogła najgłębiej wniknąć w psyche człowieka.

Imum Coeli – był wyobrażany jako osobista droga do świata ukrytego, zakrytego do mitycznych podziemi i jako taki odwoływał się do kultu przodków i programowania jakie otrzymuję się w czasie tzw socjalizacji pierwotnej. Ma to dużo sensu, ponieważ taka socjalizacja daje nam pierwotny obraz świata, który warunkuję cała naszą późniejszą percepcje a w większości jest nieuświadomiony.

To jak te punkty wyglądały w czasie naszego urodzenia głęboko się w nas zakorzenia i warunkuję w ogromny stopniu naszą „energetykę” i to w jakich obszarach życia spotykamy najłatwiej i najszybciej konkretne jakości planetarne. Aby poznać położenie swoich domów astrologicznych trzeba znać swoją datę urodzenia z konkretną godziną i miejscem.

Domów astrologicznych jest 12, pytanie czemu akurat 12 nie ma zapewne zadowalające odpowiedzi. Jest to odpowiedź czysto praktyczna, aby zaplanować swoje rytuały ludzie potrzebowali wymyślić wygodny i jak najdokładniejszy model opisu tego jak wpływ danych jakości gwiezdnych i planetarnych zmienia się w ciągu dnia( tu rozumianego jako czas od wschodu do wschodu Słońca). Po wyznaczeniu 4 głównych punktów, wyznaczono dodatkowe punkty w których można „wyczuć” subtelne, ale istotne zmiany. Granice między domami astrologiczny są dlatego płynne i ogromną częścią sporządzania horoskopu jest „wyczuwanie” w jakiej fazie dziennej wędrówki znajdowała się dana jakość. Mapa matematyczna jest dobrym punktem skupienie, ale jest tylko próbą oddania zjawiska i nie zawsze jest w tym skuteczna. Dlatego kluczowe aby naprawdę zrozumieć swoje domy astrologiczne, jest poznanie miejsca w jakim się urodziło i baczne obserwowanie zmiany swoich nastrojów i skupienie w ciągu dnia.

Sposób transformowania energii który oddaje system 12 domów i jest użyteczny we własnej praktyce, wygląda tak :

Domy 1,10,7,4 - są to domy w których w widzialny bądź ukryty sposób jakości najbardziej dotykają fizyczny świat.

Domy 12, 9, 6,3 są skupione w sferze myśli i przekonań i umysłu

Domy 2, 8, 11 ,5 są skupione najbardziej w sferze naszych uczuć, emocji, pragnień i budowania więzi emocjonalnych.

Tradycyjne znaczenie domów narodziło się z połączenia zmiany w natężeniu energii Słonecznej w ciągu dnia z rytmem życia. Jest to doskonały sposób aby odnowić swoje połączenie z energią Słoneczną. Jest to też sposób który może być użyty do odnowienia i ustalanie połączenia z każda jakością którą w jakiś sposób można ubrać w ten model ( wschód -szczytowanie – zachód).

Czysto hipotetycznie i dla zobrazowanie jakie to proste napisałem, w oparciu o klasyczne znaczenie domów, to jak możemy połączyć to gdzie skupiamy świadomość w ciągu dnia z energią Słoneczną ( poprzez dualizm dnia i nocy) – ofc im bardziej nasz cykl dnia odpowiada rzeczywistej pozornej dzienne wędrówce Słońca po nieboskłonie tym efekty przyjdą szybciej – jednak najważniejsza tutaj jak w całej magii jest nasza intencja i wyobraźnia.

12 – budzimy się wszystko jest lekko rozmyte, jesteśmy na granicy światów, myśli o nocy i swoich snach, zastanawiamy się nad nimi, interpretujemy co widzieliśmy w czasie podróżny astralnych i snu.

11 – wychodzimy z domu, spotykamy się, zbieramy do pracy , rozmawiamy, często na wsiach zanim powstała kanalizacja był to czas gdy ludzie przy studni rozmawiali o swoich snach i dzieli swoim doświadczeniem, była to forma budowania więzi społecznych

10 – praca, wykonywania zadań publicznie, w tym okresie dania praca jest najbardziej mecząca i najtrudniejsza, Słońca jest najsilniejsze jest to też analogia, ponieważ Słońce teraz sczytuje , osiąga swoją najwyższą pozycje, podobnie często w ciągu dnia jest to moment w którym my musimy mieć najwięcej energii nasza maksymalna aktywność

9 – uczenie, wyciągania wniosków z tego czego doświadczyliśmy w pracy, omawiania projektów, może lunch z pracownikami, może wyciągania wniosków z tego co robiliśmy, szukanie co możemy zrobić lepiej, albo zwykłe słuchanie plotek.

8 – to jest nasz emocjonalny stosunek do wszystkiego tego co działo się w ciągu dnia, do wniosków które wyciągnęliśmy, czy plotek które słyszeliśmy , które idee i pomysły są warte wdrożenia , jest tu element ryzyka, często np. jest moment w którym z pracy wracamy do domu, spieszmy się, często odczuwamy emocje z całego dnia.

7 – zachód Słońca powrót do domu, spotkanie z partnerem z którym tworzymy dom

6 – znowu czas zorganizowany mentalnie, rozmowy z partnerem, i dbanie o swoje zdrowie ( co jest fizyczna czynnością, ale opiera się o wiedzę jaką na temat zdrowia mamy - i taka wiedza stosowana praktycznie jest jednym ze znaczeń tego domu), w starożytności było to zadania niewolników więc przypisano to do tego domu, jest to też zadanie lekarzy i uzdrowicieli i stad również oni są przypisani do tej jakością.

5 – romans, czyli kolejny etap naszego życia, po powrocie do domu i oporządzeniu tego co konieczne, zajmujemy się romansem, seksem i przyjemnościami – przynajmniej teoretycznie, ale dla zdrowia psychicznego warto zadbać o „odrobinę przyjemności na co dzień”.

4 – dom naprzeciw 10, jak tamten był szczytem naszej aktywności fizycznej, ta świątynia była bramą do innego świata, czyli idziemy spać, zwiedzamy „podziemie” i różne światy , spotykamy zmarłych i przodków którzy wedle dawnych wierzeń przekazywali nam ostrzeżenia przez sny

3 – to jak daleko i w jaki sposób możemy podróżować po świecie gwiezdnym tzw. „innym świecie” zależy od naszej zdolności do komunikacji, możemy tu nawiązywać czy wymieniać informacje z innymi ludźmi, których dawno nie widzieliśmy, często np. z rodziną żyjącą daleko, stad przypisania później kuzynów i krótkich podróży do tego domu.

2 – dom posiadania, odnosi się to do wewnętrznego bogactwa i tego co myślimy sami o sobie i jak budujemy własny prywatny świat swoich myśli, i jak go zasilamy w czasie snu. Bardzo często nasze przekonania kształtują nasze posiadanie, ale zwłaszcza kształtuje to to co uważamy za wartościowe i czy uważamy za takich samych siebie. W dzisiejszych czasach jest to obszar życia wymagający dla większości ludzi dużo pracy.

1 – wracamy do swojego ciała, zaczynamy się skupiać na sobie i swojej tożsamości, budzimy się i rozpoczyna się kolejny dzień i kolejny cykl. Jest to punkt centralny naszej tożsamości w tu (danym miejscu) i teraz (w danym czasie).

Jest to oczywiście tylko luźny przykład który ma zadania pokazać jak przykładowo można by tego użyć. Podobny schemat można by zastosować dla każdej planety czy gwiazdy – choć należałoby tu wziąć pod uwagę kiedy i czy dany obiekt jest fizycznie widoczny w danej lokalizacji. Jeśli nie – to naszą pracę należałby skupić na bardziej subtelnych przejawach danej jakości.Warto tu na pewno powiedzieć, że równie skuteczne jest używanie do procesu 4 głównych punktów, jednak wtedy trzeba samodzielnie wymyślić mechanizm transformacji energii pomiędzy tymi punktami. Należy pamiętać, aby robić tylko to co ma dla nas sens.

Oczywiście na początek najlepiej pracować z energią Słoneczną i tym jak się zmienia wraz ze wschodem i zachodem Słońca tworząc dzień i noc.

Ta technika pracy gdy jest opanowana ma kilka swoich rozwinięć. Gdy już rozumiemy sens i znaczenie domów astrologicznych w naszym horoskopie, możemy dzięki naszej intencji i skupieniu uzyskać łatwy dostęp do pól energo-informacyjnych planet i gwiazd. Najłatwiej wyjaśnić to na przykładzie.

Powiedzmy, że rozumiemy czym jest 7 dom a nasz horoskop mówi nam, że w 7 domu znajduję się nasz urodzeniowy Mars.

Oto kilka możliwości nawiązania połączenie z Marsem:

1. Czekamy aż Mars wróci na pozycje w jakiej był gdy się rodziliśmy i wywołujemy kłótnie z partnerem :), robimy to oczywiście z intencją eksploracji jakości Marsa. Oczywiście żartuję, i nie polecam wywoływania w tym celu konfliktu choć można by to zrobić i byłoby to skuteczne. Można wraz z partnerem udać się wtedy na wyprawę w nieznane albo uprawiać sport wyzwalający dużo adrenaliny. Wszystkie te rzeczy przyciągną jakość Marsa do naszego życia i pomogą nam nawiązać z nią kontakt. Oczywiście, 7 dom nie oznacza tylko partnera w sensie związku, jest to każda bliska relacja która przebiega „w cztery oczy”.

2. Czekamy aż Słońce będzie w punkcie w którym był nasz urodzeniowy Mars – wtedy energia Słoneczna naturalnie ładuję tą część naszej psyche. Używając intencji możemy użyć tej energii do zwiększania naszej świadomości Marsa w ten sam sposób np. rywalizując z partnerem biznesowym.

3. Analogicznie do 2, tylko czekamy aż Księżyc będzie w punkcie w którym był nasz urodzeniowy Mars. Taka praktyka nauczy nas rozróżniać między jakością Słońca, Księżyca i Marsa i daje nam namacalne i doświadczalne wrażenie danej jakości w naszej psyche a także zwiększa naszą samoświadomość.

4. Możemy do tego celu użyć każdej planety w analogiczny sposób której jakość już znamy i rozumiemy.

Zanim zaczniemy taką praktykę, powinniśmy zastanowić się nad naszą relacją z jakością z którą chcemy pracować. Główne blokady może ujawnić analiza naszego horoskopu w oparciu o zodiak tropikalny ( dlatego, ze na tej strukturze opiera się większość destruktywnych programów). Jeśli będziemy w ten sposób pobudzali jakość z którą nasza relacja jest silnie zaburzona to możemy poważnie zaszkodzić swojemu zdrowiu psychicznemu. Dlatego w początkowych fazach lepiej ograniczyć się do samych medytacji na temat danej jakości w w czasie jej wschodzenie, szczytowania i zachodzenia. Optymalnie byłoby robić to w okresie jej widoczności na niebie i w miejscu w którym rzeczywiście możemy ją fizycznie dostrzec ( co w dużych miastach jest trudne – ale warto próbować!).

Cały następny post chce poświecić dwóm metodą solaryzacji swoich pragnień i życzeń i łatwo będzie ( mam nadzieje) zauważyć, że można łączyć obie te techniki aby zwiększyć ich intensywność. A postępujący analogiczne może rozpraszać bądź kumulować każdą jakość astrologiczną i w ten sposób pracować z nią magicznie.