czwartek, 13 lipca 2017

Siła życiowa - perspektywa alchemiczna - autor anonimowy

Podobny obraz

Siła życiowa - perspektywa alchemiczna - autor anonimowy

Siła witalna jest czynnikiem, który umożliwia strukturom i układom o naturze mechanicznej ewolucję, zmianę i wysubtelnianie sposobów działania. Działanie mechaniczne opiera się na niezmiennym powtarzaniu określonych czynności czy reakcji tak długo jak długo dostarczana jest energia wprawiająca mechanizm w ruch. Możemy więc wyróżnić dwie podstawowe cechy siły witalnej, które umożliwiają jej przezwyciężenie takiej samopowtarzalnej inercji: zmienność i substancjalność. Zmienność wyraża się poprzez bardzo szeroki zakres jej oddziaływania zaczynając od wszystkich rodzajów form fizycznych takich jak kamienie, kryształy, rośliny, zwierzęta i ich subtelnej emanacji eterycznej, przez plan astralny i mentalny, co wyraża się w stanach psychicznych i umysłowych oraz jakości emocji i myśli (zarówno ludzi, zwierząt jak i istot nieinkarnowanych), aż do wpływu na wyrażanie woli i rozumności, jeśli oczywiście dana istota ma taką możliwość. Substancjalność z kolei odnosi się do tego, że uwzględniając określone zasady odpowiadające naturze tej siły, możemy ją kumulować, kondensować, przechowywać i nasycać nią różne formy, zarówno materialne jak i subtelne. Z tych dwóch cech wynika trzecia, a mianowicie adaptywność siły witalnej, która powoduje, że w kontakcie z formami określonego poziomu przyjmuje ich jakości, ale pobudza je do wzrostu w poszukiwaniu subtelniejszych i nowych sposobów wyrażania tych jakości. Stąd wynika fakt, że nigdy nie znajdziemy dwóch identycznych kryształów tego samego minerału, albo identycznych liści tej samej rośliny oraz tłumaczy fenotypową zmienność u identycznych genetycznie bliźniaków czy klonów. Badania przeprowadzone na wodzie o rożnym stopniu nasycenia siłą witalną wykazały, że woda o większym nasyceniu krystalizowała w doskonalsze i bardziej harmonijne geometrycznie struktury i jednocześnie wykazywała dużo większą różnorodność form krystalicznych, niż woda nie nasycona. Ta sama zasada dotyczy wszystkich innych krystalicznych form materii czyli metali i minerałów. Generalnie badaniem tych praw i przemian zajmuje się alchemia, choć oczywiście istnieje też ogromnie wiele metod stricte magicznego zarządzania siłą witalną. W jodze i mistyce wschodniej na podstawie tych trzech cech powstał system kilkudziesięciu pran o rożnym zakresie działania i stopniu subtelności, natomiast alchemia zachodnia mówi o rożnych merkuriuszach lub rtęciach. Pojęcie Siły Życiowej (Vis Vitalis) było dobrze znane w europejskich naukach przyrodniczych aż do połowy XIX wieku, kiedy to zostało mylnie wyeliminowane z powodu odkrycia metod sztucznej syntezy organicznej, która umożliwiła otrzymywanie związków organicznych bez udziału organizmów żywych, co miało być dowodem na to, że istota życia leży wyłącznie w skomplikowanych reakcjach chemicznych na poziomie materialnym. Z tego przeświadczenia rozwinął się potem mechanistyczny materializm, który leży u filozoficznych podstaw głównego nurtu współczesnej nauki.

Co do samej natury siły witalnej dominują dwie koncepcje. Jedna mówi że jest to bezpośrednia subtelna emanacja Słońca, druga natomiast, że powstaje ona w wyniku oddziaływania emanacji słonecznej na pole elektromagentyczne i ciała subtelne Ziemi. Tak czy inaczej w codziennych warunkach, na płaszczyźnie fizycznej siła witalna wypełnia całą dostępną nam zmysłowo przestrzeń i w widzeniu eterycznym wygląda jak nieprzerwany deszcz drobnych iskierek opadających powoli w powietrzu. W ikonografii egipskiej na przykład przedstawiana jest symbolem tarczy słonecznej o wielu skierowanych w dół promieniach, z których każdy zakończony jest dłonią trzymającą Ankh. Jest to godforma Atona, która wyraża życiową i życiodajną emanację Ra.

Powstaje więc pytanie co z alchemicznego punktu widzenia jest „żywe” a co „martwe”. Jest to dość skomplikowane zagadnienie i jeśli chce się do niego podejść z uczciwym zaciekawieniem a nie dogmatycznym przekonaniem, że wszystko już wiadomo na temat „świętości życia”, to można zostać posądzonym o wiele moralnych ułomności i etycznych zaniechań. Możemy wyróżnić kilka rodzajów substancji przesyconych siłą witalną: żywe – czyli takie, które mają zdolność pobierania siły witalnej z otoczenia i używania jej do wzrostu i ewolucji; życionośne – czyli takie, które mają zdolność kumulowania większego potencjału siły witalnej niż otoczenie, przechowywania i/lub przenoszenia go w niezmienionej formie i uwalniania w określonych warunkach; oraz martwe – czyli takie, które za pomocą różnych zabiegów fizycznych, chemicznych lub alchemicznych zostały pozbawione siły witalnej lub jej potencjał został znacznie obniżony względem stanu naturalnego. Jest to stan tymczasowy, ponieważ każda substancja alchemicznie „martwa” z czasem ponownie wysyca się napływającą nieustannie siłą witalną. Nie oznacza to jednak co oczywiste, że np. martwe zwierze ponownie dzięki temu ożyje. W takim przypadku obserwujemy ciekawe zjawisko, mianowicie, jeżeli ciało zwierzęce zostanie pozostawione w warunkach ograniczających rozwój drobnoustrojów wywołujących procesy rozkładu, to część procesów komórkowych i wegetatywnych, np. wzrost włosów przebiega jeszcze długo po śmierci i zatrzymuje je dopiero odparowanie wody, czyli gdy nastąpi naturalna mumifikacja. Można więc zapytać skąd bierze się energia do tych reakcji skoro układ oddechowy i krwionośny nie działa, a pojedyncze komórki nie mają nagromadzonych tylu substancji odżywczych, aby wystarczało to na całe dnie czy nawet tygodnie funkcjonowania. Jest to wegetatywny proces wzrostu z pogranicza roślinnego, w dużej mierze niezależny od tych wszystkich warunków niezbędnych dla życia zwierzęcego, który wynika z naturalnego dopływu siły witalnej z otoczenia i uruchamiania przez nią nie zdegradowanych struktur tkankowych i komórkowych. Podobnie eksperymenty na roślinach dowodzą, że ścięta roślina umieszczona w czystej wodzie, żyje jeszcze przez jakiś czas, po czym zwykle umiera, natomiast rośliny umieszczone w wodzie wysyconej siłą witalną mają tendencje do wzrostu nowych pędów, często nawet kwitną oraz uzyskują dużą zdolność regeneracji tkankowej dzięki czemu mogą wytworzyć nowe korzenie i ponownie stają się zdolnym do samodzielnego życia organizmem. Ponadto rośliny hodowane na kumulatach witalnych rosną szybciej i mają skłonność do gigantyzmu, który wcale nie wynika z ich genetyki. Mam nadzieję że tych kilka przykładów daje jako taki obraz zjawiska które kryje się pod pojęciem „siły witalnej”. Jeśli chodzi o fizyczno-mechaniczne zagadnienia dotyczące jej pozyskiwania i wykorzystywania to ich podstawy dobrze zostały opisane przez Wilhelma Reicha w jego pracach dotyczących inżynierii orgonowej. W ten sposób Reich odkrył na nowo i doświadczalnie fundamenty nurtu technologicznego, który znany był doskonale w przeszłości, ponieważ ogromna część technologii atlantydzkiej była oparta na psycho-mechanicznym wykorzystaniu siły witalnej właśnie.

Ciało ludzkie pobiera w naturalny sposób określone ilości siły witalnej z otoczenia poprzez pokarm, oddychanie oraz kumulacje subtelną. Dzięki temu zachowana jest homeostaza fizjologiczno – energetyczna umożliwiająca funkcjonowanie wszystkich aspektów istoty ludzkiej, od wegetatywno -  instynktownych po mentalne i wolicjonalne. Oczywiście w trakcie inkarnacji duża cześć energii skierowana jest na podtrzymanie integralności cielesnej, co wiąże się z istnieniem mechanizmu, który w wypadku niedoboru siły witalnej w pierwszej kolejności odłącza energetyzowanie funkcji wyższych. W wyniku tego kreatywna wola wynikająca z rozumności zmienia się w wolę przetrwania zarządzaną przez instynkt samozachowawczy. Wydawać się może że jest tu sprzeczność z zasadą mówiącą, że to co wyższe rządzi tym co niższe, jest to jednak sprzeczność pozorna ponieważ u źródeł każdej inkarnacji leżą określone imperatywy duchowe. Z tego też powodu niedoenergetyzowanie witalne wynikające z niekorzystnych warunków otoczenia, niewłaściwego odżywiania czy/i wpływów wampiryzujących, objawia się w pierwszej kolejności degeneracją kreatywności umysłowej i emocjonalnej. Człowiek staje się bezwolny, podatny na sugestie, myśli schematycznie i jest emocjonalnie skupiony na trwaniu w stanie względnej równowagi, która nie stawia żadnych nowych wyzwań wymagających zużywania energii. Głównym sposobem działania staje się bezrefleksyjne reagowanie na napływające bodźce. Tego rodzaju automatyzacja zachowań eliminuje w ogromnym stopniu możliwość samoświadomej oceny własnego funkcjonowania i wywołuje dość powszechne zjawisko polegające na tym że ludzie wolą mniej lub bardziej celowo okradać się nawzajem z siły witalnej, niż uczyć się technik akumulacji i wolicjonalnego zarządzania jej przepływem, aby bez potrzeby krzywdzenia innych zachowywać korzystną dla siebie homeostazę. Objawia się to w całej różnorodności toksycznych relacji, w których jedna ze stron (albo obie naprzemiennie) znając słabe i czułe punkty drugiej prowokuje do emocjonalnej polaryzacji uwalniającej witalny potencjał. Dotyczy to zarówno emocji potocznie uznawanych za negatywne, jak i pozytywne, np. uwielbienie dla guru, polityka czy celebryty. W sytuacji gdy tak ogromne ilości wolnej energii dostępne są od ręki, karmienie się innymi ludźmi jest oczywistym dowodem degeneracji lub - co równie częste - umyślnego pasożytnictwa.

Jest więc kilka czynników, których jakość wpływa na witalną samowystarczalność, a przez to na możliwość wykorzystania własnego życia w sposób bardziej kreatywny i rozumny. W pierwszej kolejności są to wszystkie aspekty związane z utrzymaniem ciała w zdrowej kondycji psychofizycznej, dzięki czemu będzie ono mogło wydajnie pobierać witalność z otoczenia korzystając ze swoich naturalnych mechanizmów wegetatywnych i instynktowych. Współczesne żywienie prócz tego czy produkt jest zdrowy czy niezdrowy, ekologiczny czy sztuczny ma jeszcze jeden mankament, mianowicie ogromna część produktów żywnościowych nawet jeśli jest naturalnego pochodzenia, jest alchemicznie martwa, ponieważ procesy ich produkcji nie uwzględniają czynnika witalnego i gubią go. Zatem, „martwe” są wszystkie produkty roślinne i zwierzęce, które w procesie obróbki zostały podgrzane powyżej 45*C lub głęboko albo na długo zamrożone, a także te które były traktowane stężonymi odczynnikami mineralnymi lub pochodzącymi ze sztucznej syntezy organicznej. (Tu warto wiedzieć, że ogromna część spożywczych substancji syntetycznych, „identycznych z naturalnymi”, a także praktycznie cały przemysł farmaceutyczny opiera się na syntezie organicznej dla której bazą są frakcje ropopochodne. Ropa naftowa mimo że jest substancją naturalną co do zasady jest „martwa”, a nawet gdyby nie była to po przejściu przez rafinerię niewiele by jej to pomogło.) Żywność taka może być zupełnie wartościowa z dietetycznego punktu widzenia, pod względem bilansu kalorycznego, zawartości witamin, mikroelementów itd., jednak wprowadzenie jej do organizmu powoduje, że jest „ożywiana” zgromadzoną w nim wcześniej siłą witalną i w tej sposób zmniejsza potencjał dostępny dla innych funkcji. To samo dotyczy wody wodociągowej uzdatnianej chlorem lub innymi środkami chemicznymi. Oczywiście jeśli chodzi o produkty mięsne nie ma możliwości zachowania tych zasad na większą skalę i nic na to nie można poradzić. Jedyne co można zrobić to nauczyć się technik kondensacji wolicjonalnej i po prostu nasycać spożywane produkty według uznania.
Drugim czynnikiem fizjologicznym jest oddychanie i powiązana z nim kumulacja subtelna. W tym wypadku mamy dwa zagadnienia: zdolność do kumulacji siły witalnej wynikająca z czynników psychofizjologicznych oraz aspekt środowiskowy.

Aspekt środowiskowy wiąże się  przede wszystkim z dużymi skupiskami miejskimi. Pierwotna siła witalna opadająca z górnych warstw atmosfery warunkuje się do jakości pierwszych substancji zawieszonych w powietrzu jakie napotyka w istotnej ilości. W ten sposób przyjmuje jakości zawieszonych pyłów, spalin i zanieczyszczeń, „ożywia” je i na poziomie eterycznym wzmacnia ich oddziaływanie tworząc rodzaj witalnego smogu. Drugim czynnikiem są pola elektromagnetyczne rożnego rodzaju nadajników i urządzeń. O ile dawni alchemicy nie mieli do czynienia z tymi zjawiskami, to badania Reicha pokazały ogromną rolę pół elektromagnetycznych i generalnie elektryczności oraz promieniowania na warunkowanie pierwotnej siły witalnej w taki sposób że staje się wręcz zabójcza dla organizmów żywych.

Siła witalna dostarczana jest do ziemskiej atmosfery w sposób stały i równomierny i w skali globalnej podstawowa zmienność jej natężenia dotyczy cyklu dobowego. Jednak już w obrębie atmosfery działają mechanizmy redystrybucji które powodują, że na pewnych obszarach będzie się gromadził większy potencjał a na innych mniejszy. Zależy to od: szerokości geograficznej i związanej z tym strefy klimatycznej (chodzi tu przede wszystkim o wahania temperatury i wilgotności); wysokości nad poziomem morza (im wyżej, tym więcej nieuwarunkowanej pierwotnej witalności, szczególnie spektakularnie potrafi to wyglądać podczas lotów samolotem przy dobrej pogodzie); frontów pogodowych (np. pole elektrostatyczne wytwarzane przez burzę ściąga z otaczających terenów witalność w kierunku mas burzowych, gdzie następnie opada wraz z deszczem. Dlatego właśnie woda burzowa jest jedną z głównych substancji, z której w alchemii uzyskuje się wstępne kondensaty witalne przez odpowiednią destylację) oraz prądów tellurycznych. Prądy telluryczne powstają w wyniku wytwarzania się różnicy potencjałów elektrostatycznych między górnymi warstwami atmosfery a powierzchnią ziemi. Generowanie tego potencjału zależy od wielu czynników, przede wszystkim od oddziaływania pola magnetycznego słońca na pole magnetyczne i jonosferę ziemi, atmosferycznych prądów konwekcyjnych i także w pewnym stopniu od pływowego oddziaływania grawitacyjnego słońca i księżyca na masy powietrza. Są to wielkoskalowe słabe prądy o bardzo niskiej częstotliwości przemieszczające się w gruncie lub w toni oceanicznej. Na lądzie ich przepływ zależy od budowy geologicznej terenu, ponieważ niezbędne są do tego warstwy przewodzące. Naturalnie są to warstwy wodonośne oraz złoża substancji metalicznych, a w dzisiejszych czasach dodatkowo wszelkiego rodzaju wielkoskalowa infrastruktura wykonana z materiałów przewodzących, jak linie wodociągowe, gazowe, elektryczne, tory kolejowe czy stalowe konstrukcje nośne budynków. Te sztuczne struktury i tworzące się wokół nich pole elektrostatyczne powodują uziemianie siły witalnej, co w warunkach wielkomiejskich obniża potencjał dostępny dla żywych organizmów. Z jednej strony to dobrze bo uziemiana jest cześć witalnego smogu miejskiego, ale z drugiej powoduje to powstawanie lokalnego mikroklimatu o zmniejszonej witalności, która jest w dodatku złej jakości. Jest to źródłem wielu zaburzeń psychosomatycznych i istotnym czynnikiem w powstawaniu 'chorób cywilizacyjnych'. Pomijając lokalne zaburzenia, generalny ruch prądów tellurycznych odbywa się w kierunku nasłonecznionej strony ziemi do równika, natomiast od strony zacienionej w kierunku biegunów, co w powiązaniu z ruchem obrotowym daje zjawisko elektrostatycznej cyrkulacji, za którą w skali globalnej podążają potencjały witalne. Stąd wynika zjawisko doskonale znane w wielu systemach mistycznych, ale nigdy nie wytłumaczone, że największy potencjał siły witalnej, prany, many itd. dostępny jest na granicy dnia i nocy, od świtu i przez pierwsze godziny po wschodzie słońca oraz przez pierwsze godziny po zachodzie. W wielu procesach alchemicznych fakt ten wykorzystywany jest poprzez użycie zebranej porannej i wieczornej mgły i rosy jako wstępnego kondensatu.

Czynniki psychofizjologiczne wiążą się z zaburzeniami wegetatywnymi, instynktowymi i psychicznymi, które zmniejszają skuteczność naturalnych mechanizmów kumulacji jakie posiada ludzkie ciało. Wywołane przez przewlekły stres lub doświadczenia traumatyczne emocje, które nie mogły być na bieżąco zintegrowane, stanowią poważny problem w utrzymaniu prawidłowej homeostazy ponieważ wyparte w obszar nieuświadomionej psyche prędzej czy później zaczynają wyrażać się w sposób niekontrolowany pod postacią nerwic wegetatywnych, natręctw, migren, nerwobóli, zwiększonego napięcia mięśniowego, depresji czy nadpobudliwości somatycznej i w ten sposób stają się nowym elementem energetyzowanym przez witalność pobieraną poprzez ciało z otoczenia. W dłuższej perspektywie prowadzi to do powstawania larw astralnych, których istnienie i funkcjonowanie w znacznym stopniu odbija się na zdrowiu fizycznym i psychicznym i zwrotnie, na skuteczności działania mechanizmów kumulacji. Wiąże się to z powstawaniem nerwic pokarmowych, zaburzeń oddechu i cyrkulacji witalnej w wyniku powstawania tzw. 'zbroi mięśniowej' oraz zaburzeń snu, szczególnie fazy snu głębokiego, podczas której najintensywniej zachodzi kumulacja subtelna.

Współczesna medycyna i farmakologia niespecjalnie sobie radzi z takimi dysfunkcjami z pogranicza ciała i psyche. Stosuje się różne rodzaje syntetycznych substancji psychoaktywnych i środków blokujących receptory w mózgu i obwodowym układzie nerwowym oraz terapie behawioralną. Podejście alchemiczne w aspekcie leków roślinnych czyli spagiryków jest nieco inne. Otóż wiedząc jakie jakości wyrażają poszczególne rośliny i na jakie mechanizmy fizjologiczne oddziałują zawarte w nich substancje możemy przygotować żywy preparat, który będzie uwarunkowanym danymi jakościami kondensatem siły witalnej, a przez to korzystając z jej adaptywności będzie oddziaływał jednocześnie na fizyczny, eteryczny, astralny i mentalny poziom danego zaburzenia czy choroby oraz jej relacji ze świadomością i tożsamością pacjenta.

Jeszcze innym ale powiązanym z pozostałymi aspektem problemu są kulty religijne warunkujące mechanizmy psychofizjologiczne i mniej lub bardziej dobrowolne oddawanie swojej witalności pod wpływem określonych przekonań, wiary czy para-magicznej manipulacji i wiązania przy użyciu przesiąg, klątw i pieczęci. Jeśli więc będziemy swoimi chorobami, cierpieniem, czy napięciem popędowym karmić „boga” zamiast nakierować swoją uwagę na zrozumienie natury problemu i poszukiwanie jego rozwiązania, to nie powinniśmy się dziwić, że pozbywając się znacznych ilości energii dostajemy efekty na poziomie placebo i autosugestii. Oczywiście nie ma nic złego w autosugestii jako takiej, ale skoro osiągnęliśmy sukces używając umiejętnie własnego umysłu i jest on naszą zasługą, to nie ma powodu projektować go na figury nie mające z tym wiele wspólnego. Szeroko pisał o tym Mateusz w wielu postach, więc nie będę tego powtarzać. Jest jednak jedna rzecz, którą warto podkreślić i dobrze zrozumieć: otóż z witalnego punktu widzenia kulty religijne działają w bardzo wąskim pasmie energetycznym, gdzie siła witalna uwarunkowana jest do poziomu i jakości ludzkich emocji i nie tak znów wysokich intelektualnie przekonań, również w dużej mierze opartych na emocjach (lęku i przyjemności, nagrody i kary itd.). Gdyby było tak, że kulty te są naprawdę uniwersalne i obiektywne, a czczony tam „bóg” był rzeczywiście tym „makrokosmosem”, którego odzwierciedleniem jest człowiek, to potrafiłyby dokonywać transmutacji siły witalnej w całym jej spektrum, tak jak możliwe jest to w systemie ciał ludzkich. Jest to prosty logiczny i magiczny wniosek oparty na sprawdzalnych faktach, które możemy obserwować na dziesiątkach różnego rodzaju kultów i religii. A fakty są  takie, że ani sam schemat rytualny kultu, ani jego kapłani, ani nawet godforma, która nimi zarządza (a powinno być odwrotnie), nie mają takich możliwości i dlatego potrzebują tłumów ludzi z odpowiednio uwarunkowanymi umysłami i emocjami, którzy w naturalny sposób gromadzą witalność z otoczenia, ale przetwarzają ją już nie na konieczne do utrzymania prawidłowej homeostazy jakości, ale na paliwo kultowe gromadzone i zarządzane przez godformę działającą w granicach generalnego rytuału na którym kult jest oparty. Kulty, które potrafią coś więcej są zawsze oparte na jakimś starożytnym artefakcie z podwiązanym pod niego rytuałem obsługi, jednak nawet to nie służy do bezpośredniej energetyzacji, ale głównie do  podtrzymywania sztywnej astromagicznej struktury mentalnej, która mówi ludziom co i w jakim czasie mają robić, na czym się skupiać i które idee w jakim czasie wielbić by wygenerować witalność uwarunkowaną koniecznymi dla rytuału jakościami. Zatem z witalnego punktu widzenia zarówno godforma jak i zintegrowani z nią kapłani są mentalno-psychicznymi pasożytami pozostającymi w toksycznej relacji z przeciętnym użytkownikiem kultu, który trwając w tej relacji upośledza wyższe funkcje swojego człowieczeństwa gdyż możliwości ich energetyzowania zostają znacznie ograniczone. Podobny mechanizm działa w przypadku kultów jednostki dotyczących przywódców, polityków, celebrytów itp.

siła zyciowa

witam wszystkich czytających,

mam bardzo dobrą wiadomość otóż dostałem dzisiaj artykuł napisany przez mojego bardzo dobrego kolegę ( który jak na razie chce pozostać anonimowy) na temat siły życiowej. Jest to temat który od dawna chciałem poruszyć na blogu, ale ponieważ moje podejście do tego zagadnienie jest bardzo alchemiczne a nie mam własnego doświadczenia laboratoryjnego nie czułem się odpowiednią osobą do pisania do tym. Na szczęście znam kogoś kto ma takie doświadczenie i udało mi się go namówić do napisania o tym z perspektywy osoby z realnym doświadczeniem pracy alchemicznej. Jeśli będzie się komuś podobał ten artykuł zachęcam do pozostawienie komentarza, ponieważ może to zaowocować kolejnymi tego typu wpisami a może nawet całkiem nowy blogiem na temat ( czego osobiście bardzo bym chciał :)).

Jestem ogromny zwolennikiem powstawania takich miejsc i takich artykułów i z chęcią opublikowałem bym ich więcej, ponieważ jedną z moich większych obaw w pisaniu publicznie jest to, że perspektywa jednej osoby to znacząco zbyt mało, aby obiektywnie i klarownie wytłumaczyć zagadnienia jakie poruszam, Poznając wiele perspektyw osób z rzeczywistym osobistym doświadczeniem łatwiej zobaczyć co jest w nich uniwersalne a co jest indywidualną percepcja tego co uniwersalne, tym samym osoba początkująca może odnieść dużo większe korzyści i łatwiej znaleźć inspiracje do wytyczenia swojej własnej ścieżki.

Mateusz

środa, 5 lipca 2017

Polecam odnośnie buddyzmu

Wielu moich znajomych po wizycie w Tybecie przedstawiało znacznie bardziej krytyczny obraz buddyzm niż w tych artykułach, ale opis był bardzo podobny.

http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:6Bx7zs-VWUcJ:www.racjonalista.pl/pdf.php/s,4126/q,Przyjazny.feudalizm.Mit.Tybetu+&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5928/q,Pranie.mozgu.po.tybetansku


wtorek, 4 lipca 2017

Początek drogi magicznej

Podobny obraz

Początek drogi magicznej.

Długo zastanawiałem się co napisać w tym artykule i jak go napisać, żeby nakreślić podstawy a jednocześnie nie popaść w pułapkę myślenia za kogoś i tworzenie para-rytuałów pomagających na wszystko.

Na samym początku chciałbym nakreślić moje podejścia do magii, ja uważam, że wiedza magiczna jest najistotniejszym rodzajem wiedzy do posiadania, ponieważ bez posiadania tej wiedzy praktycznie nie da się być wolnym człowiekiem w świecie w jakim żyjemy. Moim zdaniem rozwój magiczny i praca nad sobą jest tak ważna jak oddychanie dla każdej osoby która chce móc myśleć samodzielnie. Możliwość myślenia samodzielnie i samodzielnego kreowanie siebie, czyli wolność nie jest czymś danym na zawsze, jest czymś przyrodzonym, ale czymś co można stracić i jeśli się to straci nie będzie łatwo to odzyskać.

Podam teraz kilka przykładów różnego rodzaju tracenia wolności w praktykach religijnych i ezoterycznych :

1. Przysięgi – nie wszystkie oczywiście, ale wszystkie składane bogom, aniołom, mistrzom, wszystkie przysięgi które składa się komuś a nie sobie. Mądra przysięga to przysięga złożona sobie, że wytrwam w swojej woli przez taki czas jaki chce wytrwać, ponieważ uważam, że rzecz którą przysięgam jest istotna i ważna dla mojego rozwoju.

2.Anioły – jest to jak dla mnie źródło największych bezradności i produkowanie ludzi słabych, innymi słowy wszystkie anioły, pomocnicy i inni jezusi i dobroczyńcy ludzkości, są oparciem dla słabości. Otóż ludzie którzy używają aniołów do wyrażanie swojej woli magicznej po pierwsze rzadko myślą nad tym tyle ile powinni, bo przecież dzięki aniołom/guru/bogu nie zrobią nic „złego” -otóż zrobią i sami nie będą wiedzieć nawet ile. Po drugie ludzi korzystający z istot których sami nie stworzyli nie wiedzą jak dokładnie ich wola jest realizowana i jakie ma pełne konsekwencje a ich praktyka głównie opiera się na unikaniu przykrych myśli na swój temat i przekonywaniu innych, że anioły/guru/bog jest receptą na wszystko i gdyby tylko każdy człowiek otworzył serce to zło/system/illuminati uciekło by albo zniknęło a świat byłby krainą szczęśliwości. Kolejnym pomnażaniem wewnętrznej słabości jest to, że wszystko co się osiąga nie dzięki sobie,swojej pracy i swojej wiedzy a dzięki „wstawiennictwu”, wtedy nawet gdy osiągamy coś trudnego, zasługę oddajemy aniołom/guru/bogu a nie sobie przez co nawet trudne doświadczenia nie czynią nas silnymi.

3. Inicjacje – jest to podłączania nas do różnych struktur/miast „astralnych”/rytuałów stworzonych przez kogoś. Jest to kolejne produkowanie słabości, ponieważ samo to, że pozwalamy aby ktoś nas do czegoś podłączał co będzie oceniało co powinniśmy wiedzieć a czego nie, w którym stronę życia iść, jest wyrazem bezradności i braku woli życia.

4. Symbole – używanie nie swoich symboli jest kolejnym wyrazem braku woli życia i budowania swojej słabości, ponieważ wybieramy używanie czegoś czego nie rozumiem w opozycji do zbudowanie swojej wiedzy i siebie i stworzenia czegoś swojego.

5. Zbiorowe rytuały – to jest chyba najgorsze bo żeby na chwile poczuć się wspólnotą dajemy zrobić z siebie baterie, średnio zdrowemu psychicznie i najczęściej opętanemu pasożytowi w roli oświeconego mistrza.

6. Odrzucenie swoich „negatywnych emocji” - jest to moim zdaniem największy błąd, emocje jak nienawiść, agresja, złość i niechęć są ważnymi i bardzo silnie energetycznymi reakcjami naszej psychiki, pochopne działanie na ich podstawie, tak samo jak na podstawie wszystkich silnie energetycznych emocji ( miłość i współczucie) rzadko bywa mądre i ma korzystne dla nas owoce, ale to my i tylko my powinniśmy używać swoich emocji do energetyzowanie tego co chcemy osiągnąć, odrzucając jakaś naszą reakcja – po pierwsze pomniejszamy swoją samoświadomość siebie po drugie jak my tego nie chcemy to ktoś inny weźmie i coś z tym zrobię – najczęściej będzie energetyzować coś czego nigdy byśmy nie chcieli. Po trzecie uciekanie od własnych emocji osłabia nas wewnętrznie i powoduję, że z czasem coraz mniejsze rzeczy będą dla nas coraz gorsze i trudniejsze psychicznie.

7. Wybaczanie – jesteśmy przyzwyczajenie do tego, że nikt nie ponosi konsekwencji tego co robi magicznie innym ludziom. Ludzie uciekają od konsekwencji swoich działań i chowają się jak tchórze za bogów/aniołów i inne większe jaźnie, a jak coś pójdzie źle to albo odrzucają odpowiedzialność i zrzucają na klienta albo starają się o jakąś formę wybaczenia. Moim zdaniem i z mojego doświadczenia wybaczenia nic nie daje osobie wybaczającej ale bardzo dużo osobie której się wybacza, co więcej jeśli ktoś przyjmie postawę, że wybaczenie jest jego/jej obowiązkiem to doprowadzi do sytuacji w której po pierwsze jest skrzywdzony a po drugie jeszcze musi to wybaczyć żeby czuć się z sobą dobrze.

8. Narkotyki – jest to kolejny element który czyni ludzi słabymi i zarówno alkohol jak i narkotyki powinny być unikane, wszystkie rzeczy które pogarszają nam jakość i klarowność myślenia atakują naszą rozumność dla chwilowych podniet i jest to równie fatalne co oglądanie telewizji, a przy tym są „złodziejami” wolności. Ja osobiście największy postęp w swoim rozwoju zrobiłem gdy całkowicie odstawiłem wszelkie używki, różnego rodzaju „święte” rośliny mają ten sam efekt co inne rzeczy które wymieniłem, że swój sukces przypisuje się wpływowi roślin a nie sobie. Kolejnym aspektem jest to, że większość dawnych misteriów i rytuałów odbywało się pod wpływem alkoholu i narkotyków poprzez to ich branie jest często odtwarzaniem dawnych misteriów co nie sprzyja budowaniu swojej mocy, wiedzy i niezależności.

9. Agresja – zdrowy człowiek jest agresywny gdy ktoś/coś go atakuję i jest gotowy bronić swojego życia i swojej wolności aż do końca i zrobić wszystko co w jego mocy aby się obronić skutecznie. Większość „systemów mistycznych” obiera ludziom zdrową agresje i każe wybaczać wbrew swojej naturze i interesowi.

10. Oczywiście to nie wyczerpuje wszystkich rzeczy które nas osłabiają są jeszcze oczywiście toksyczne związki, ale te najczęściej powtarzają się w pytaniach jakie dostaje i są tematem filmów jakie mi podsyłacie.


Robiłem wszystkie te rzeczy i jak dla mnie są 100% stratą czasu, energii i życia, tworzą ludzi słabych, chwiejnych, mało odpornych, bojących się siebie, swoich myśli i budujących iluzoryczną siłę na jakieś mistycznej więzi, której później będą się tylko bali utracić bo zamiast zbudować poczucie własnej wartości na sobie, budują na widzeniu/rozmawianiu/modleniu się do aniołów/guru/bogów.

Jeśli rozwój magiczny ma mieć sens i przynieś dobre owoce człowiek musi dokładnie wiedzieć po co w ogóle się tym zajmuję i także musi mieć plan na siebie. Każdy kto chce samodzielnie rozumieć eter musi rozwijać i kultywować w sobie swoją rozumność, inteligencje i swoją wolę. Każda czynność jaką się podejmuje i decyzje odnosząca się do nas musi być rozpatrywana w tym kontekście czy jeśli się zaangażuję w daną rzecz stanę się bardzie czy mniej rozumny  i czy stanę się silniejszy czy słabszy, a także czy to na pewno mi służy. Kontynuując tą praktykę w trakcie dnia i w naszych życiowych wyborach wszystko co robimy, myślimy i czujemy będzie budowało w nas ten dwie jakości. Łączenie w sobie tych dwóch jakości jest bardzo ważne ponieważ każda z tych jakości rozwinięta osobno prowadzi do bardzo niebezpiecznych stanów od sprytnego oszusta cieszącego się niewiedzą innych do zarządzanego przez innych silnego ale głupiego „pożytecznego idioty”.

Aby być w stanie to robić człowiek musi cały czas pracować nad swoją uważnością, czyli innymi słowy nad czuciem się naprawdę obudzony i posiadaniem jasnego i klarownego umysłu z którym angażuje się w codzienne życie. Jest to nie do przecenie ponieważ wszystkie projekty kontroli umysłu (media, religia, tajne loże) starają się utrzymywać ludzi w stanie pół-świadomego transu, trochę jakby hipnotycznego w którym ludzie są ulegli, receptywni i bezwolni, więc siła naszej obudzonej świadomości, wyrażana przez naszą uważność pokazuje jak bardzo duchowo obecni w naszym fizycznym ciele potrafimy być. Swoją uważność klasycznie buduje się pracując wpierw ze zmysłami poprzez zdobycie umiejętności świadomego przeżywania bodźców jakie z nich płyną i tworzenie i odtwarzania tych bodźców za pomocą wyobraźni, obserwacje siebie, świadomość swoich procesów myślowych i introspekcje. Łatwo można tutaj zbudować analogie obudzenia do Słońca a uśpienia do Księżyca, i wiele negatywnie nas programujących rytuałów i programów jest zasilanych przez Księżyc stąd wiele osób przypisuję marę/iluzję do Księżyca – oczywiście nie jest to wina planety. Stąd np. można pracując ze Słońcem wzmacniać poczucie obudzenie i pracować z Księżycem od pełni do pełni skupiając się na zmniejszeniu i rozpuszczeniu negatywnych i usypiających i transujących wpływów.

Introspekcja polega na budowanie w sobie zdolność poprzez zwrócenie się do wewnątrz, odnajdywania źródła zjawisk jakie postrzegamy w naszym umyśle, skąd biorą się nasze myśli, skąd biorą się nasze emocje, skąd pochodzą i co je wywołuję. Introspekcja jest najważniejszym narzędziem magicznym. Do pogłębiania zdolności wglądu w siebie można stosować różne medytacje, których są setki, można też opracować swoje, najważniejsze to wiedzieć co się robi i po co się to robi i zawsze mieć jasne i klarowne intencje i niewzruszone przekonanie, że tylko sami możemy być swoimi mistrzami, poprzez to wszystkie nasze sukcesy należą do nas a porażki dają okazję do wzmocnienia swojej woli, poprzez pokonanie trudności a przynajmniej zmierzenie się z nimi. Tym samym dobrze jest robić rzeczy trudne i szukać rzeczy trudnych których możemy się uczyć.

Do szybszego osiągnięcia rezultatów i rozwinięcia w sobie tych jakości można użyć astro-magi i wykorzystać najbardziej energetyczne momenty do wzmacniania swoich ideacji(afirmacji) i przyspieszenia wzrostu. Oczywiście niesie to ze sobą ryzyko, nie pochodzące z planet samych w sobie, ale z różnych naszych poprzednich wcieleń, dawnych przysiąg, inicjacji i spętań, ze wszystkich tych rzeczy w których oddaliśmy naszą wolność i wole i nigdy jej nie odzyskaliśmy.

Analogicznie i z analogicznych powodów z pomocą astro-magii można rozwijać różne zdolności parapsychiczne, instrukcji jak rozwinąć daną zdolność jest wszędzie bardzo dużo, i nie będę podawał listy jakie zdolności  mag powinien mieć czy nie mieć. Gdy zbuduje się podstawy i posiądzie zdolność świadomej obserwacji umysłu wtedy można w życiu zauważyć w jaki sposób naturalnie różne zdolności się przejawiają i wtedy na bazie tego naturalnego procesu zbudować swoją praktykę i wzmocnić ją astro-magią. Kluczową kwestią jest, że trzeba nauczyć się ufać sobie, wiele osób jakie spotkamy może nam pomóc a ogromna liczba zaszkodzić. Dlatego ważnym jest traktowanie siebie, swojej praktyki i swojego życia poważnie i z szacunkiem, aby nadużywanie naszego zaufanie i wmawianie pół-prawd nie było bez konsekwencji.

Najważniejsza dla mnie rzecz, dla której ja podejmuje wyrzeczenia jakie podejmuje i kieruje swój wysiłek w stroną w jaką kieruję jest wolność osobista jaką się w nim ciesze teraz i będę się cieszył gdy moje fizyczne ciało umrze. Śmierć ciała fizycznego wbrew temu co większość ludzi wierzy nie uczyni nikogo mądrym, ani silnym, nie dostarczy nagle wiadomości o prawach magii i sposobach działania umysł. Śmierć zabierze ciało które jakie by nie było i w jakim nie byłoby stanie, energetyzuje nas i daje nam strukturę i oparcie, bez ciała fizycznego i bez treningu woli nie zostaje dla człowieka wiele więcej niż miejsce w tym co przygotowali dla niego inni ludzie w oparcie o struktury systemu. Z tego powodu ja zawsze gdy pracuję z innymi ludźmi, staram się zrobić co mogę aby to, że potrzebują na danym etapie swojego życia pomocy nie czyniło ich słabymi i zależnymi ale było okazją i początkiem budowania swojej siły.

Na sam końce, chce dodać, że położenie punktu ciężkości na sobie i nauczenie się polegania na sobie i swojej mocy choć wymaga utrzymywania pewnej dyscypliny i rezygnacji z pewnych rzeczy, których w dzisiejszych czasach praktycznie nie da się mieć nie robiąc rzeczy na dłuższą metę szkodliwych to długoterminowo procentuje to i pozwala patrzeć w przyszłość optymistycznie.

piątek, 30 czerwca 2017

polecam

https://www.youtube.com/watch?v=iuS7zBdw0BU

Polecam ciekawy film, potwierdzający wiele praktyk okultystycznych o których od lat mówi się w kręgach "teorii spiskowych". W Polsce też się to dzieje, wielu moich klientów pochodzi z rodzin satanistycznych i było wykorzystywanych jako dzieci, co prawda żaden z moich klientów nie uczestniczył w składaniu ofiar z ludzi i nie pamięta szczegółów jak dokładnych czas zdarzenie,miejsce i nazwiska osób uczestniczących, ale liczba ludzi molestowanych seksualnie jako dzieci w okultystycznym kontekście w Polsce przez cały okres powojenny do dnia dzisiejszego jest gigantyczna.

sobota, 17 czerwca 2017

uniwersalna inteligencja

Choć słowo bóg jest mocno przereklamowane i nieprecyzyjne ponieważ zakład jakiś byt osobowy samo odkrycie i wnioski ciekawe http://malydziennik.pl/fizyk-udowadnia-ze-bogstworzyl-swiat-zobacz,1767.htmlFizyk#.WHtqzXrysWE.facebook


piątek, 2 czerwca 2017

Co się dzieje na blogu

Cześć ,

Dostaje ostatnio sporo pytania i wiadomości od czytelników i okazuje się że sporo grono odwiedzających bloga nie miało nigdy do czynienia z okultyzmem, podsyłacie mi różne filmy osób związanych z ezoteryka w Polsce i pytacie o to. Szczerze mówiąc ja nigdy nie szukałem wiedzy ezoterycznej na youtubie bardziej przemawia do mnie forma pisemną zachowująca logiczną ciągłość i do której zawsze można wrócić. W każdym razie widzę, że podstawą magów i wiedź jest kopiowanie zachodu sprzed 50 lat i dlatego polecam zanim komukolwiek uwierzycie w kolorowe historie poczytajcie Agripe, Paracelsusa, Abramelina Maga, Steinera, Yoganande, Bardona, Kybalion, Dion Frotune, Paula Foresta Case, i chociażby coś Clarka o kabale (mimo , że jak wiadomo naprawdę szczerze Clarka nie lubie). Oczywiście nie polecam robienia żadnych ćwiczeń z tych książek, ani nie zamierzam odpowiadać na pytania odnośnie tych praktyk, ale zobaczycie sami kiedy i co ktoś kopiuje. Ostatnio przeżyłem szok oglądają na youtubie relacje pochodzenia aniołów z rzekomej wizje rzekomo odebranej podczas jakiś grupowych medytacji w której było to samo co w tym wszystkich książkach. Odkąd przesyłacie mi te filmy których wcześniej szczęśliwie unikałem, jestem naprawdę w szoku jak ktoś używa przetłumaczonych hebrajskich zwrotów jak IHVH Tzabaoth i twierdzi, że przekazał mu je na tajnych kompletach sam Jezu a wszystko co mówi odpowiada charakterystyce HOD. Jestem jeszcze bardziej w szoku, że ludzie znajdują czas na nagrywanie wielogodzinnych materiałów na youtbe a nie znajdują na wpisanie w googla nazw jakie im się w wizjach pojawiają. Z uwagi na moją burzliwą przeszłość w różnych grupach magicznych a także na charakter mojej pracy z ludźmi, nie mam zamiaru angażować się w personale potyczki z kimkolwiek, bo naprawdę szkoda mi czasu, dlatego nie podam żadnych danych osób, które mam na myśli.

Obecnie pracuję nad kilkoma dość zaawansowanymi artykułami, ponieważ nie chciałem powtarzać oczywistości na blogu a skupić się na tym czego mi brakowało i jak założyłem może tym samym brakować innym nigdy nie poruszałem tematów o których wiem, że można znaleźć w miarę niezłe informacje. Ponieważ pytania i wiadomości jakie dostaje pokazują, że problemy są z podstawami i faktycznie czytanie dziesiątek książek po to żeby wydobywać z nich pozytywne fragmenty może nie mieć sensu, pomyślałem, że zanim przejdę do kolejnych rzeczy napisze kilka artykułów o podstawach jak introspekcja, medytacja, samopoznanie, praca z emocjami, traumami i tym podobne. Zawsze chętnie odpowiadam na konkretne problemy moich czytalników, ale nie jestem w stanie każdemu odpisywać jak medytować, jak zacząć i tym podobne. Dlatego pomyślałem, że skupie się jakiś czas na tym, ponieważ nie ma sensu dla mnie pisanie o rzeczach zaawansowanych które bez podstaw nigdy dla czytelników nie staną się praktycznie użyteczne. Dajcie mi znać co o tym myślicie i czy chcecie takich tekstów czy wolicie, żeby jednak skupił na bardziej zaawansowanych aspektach.

Pozdrawiam czytających,

Mateusz

piątek, 28 kwietnia 2017

Magia Krwi - wartość czynów heroicznych



Magia Krwi - wartość czynów heroicznych.

Magia Krwi jest moim zdaniem najpotężniejszą formą magii jaka może wpływać na naszą fizyczną egzystencję żeby zrozumieć jej zastosowanie trzeba zrozumieć idee i filozofie jaka za nią stoi.

Wedle nauk okultystycznych nasza siła życiowa jest we krwi, możemy obserwować tą okultystyczną prawdę w naszym ciele, im bardziej ukrwione jest dane miejsce tym silniej odbieramy poprzez nie bodźce tym samym dane miejsce naszego ciała jest dla nas bardziej żywe. Bodźce te odbieramy poprzez zmysły, które są przyporządkowane Wenus, a siła działania zmysłów zależy od ilości energii jaką jesteśmy w stanie po pierwsze dać swoim zmysłom a po drugie poprzez nie pobrać. Jeśli jakiś nasz organ traci ukrwienie to przestajemy go odczuwać i staje się dla nas martwy, tym samym jak możemy zobaczyć poprzez tą prostą analogię krew jest nadrzędna wobec zmysłów, a magia Krwi wobec magii seksualnej.

Krew jest związana z pojęciem zwanym wolą życia, jest to wedle nauk okultystycznych przejaw eteru na płaszczyźnie fizycznej, tym samym w swojej najbardziej pierwotnej formie można to obserwować u zwierząt. Zwierzęta obdarzone wolą życia ( w przeciwieństwie do roślin (bardzo szczątkowa forma bywa obecna) i kamieni ) a nie posiadające zdolności rozumowych i duchowego autorytetu nie są w stanie nigdy oprzeć się i przeciwstawić nakazowi do przedłużania za wszelką cenę i wszelkim sposobem swojej egzystencji w tym poprzez reprodukcje. Jak widzimy większość organizacji religijnych w swojej istocie dąży do zezwierzęcenia ludzi poprzez co u swoich sterów muszą mieć ludzi pozbawianych choćby teoretycznej możliwości duchowej szlachetności.

Z tej zależności możemy wyciągnąć prosty wniosek,że istota rozumna posiada zdolność porządkowania sobie woli życia, tym samym rozumności jako przejaw Uniwersalnej Inteligencji jest nadrzędny u istot rozumnych wobec woli życia i dzięki temu człowiek po pierwsze jest zdolny do czynów heroicznych jak i posiada przyrodzone prawo do decydowania o kierunkowaniu swojej woli życia i ma wieczne i naturalne prawo życie to zgodnie z własną wolą kończyć jak i nie dawać życia którego egzystencja nie spełnia warunków godnych istoty rozumnej – czyli w swej istocie nie daje nawet szansy na rozwój rozumności.

Istotą magii krwi jest gotowość do ryzykowania swojego bytu, zdrowia i życia dla czegoś (idei) lub kogoś tym samym główną ideą stojącą za tym rodzajem praktyk jest ofiara i poświecenie. Osoba która w obliczu zastraszania, prześladowania czy tortur zostaje wierna sobie i nie daje złamać swojego ducha dokonuje właśnie czynu heroicznego który trwale zapisuję się w eterze i prędzej czy później zrealizuje pragnienie człowieka który go dokonał. Dlatego też np. pierwsi chrześcijan szli na śmierć z uśmiechem na ustach a ich oprawcy w końcu musieli zrealizować naładowane w ten sposób życzenie i nie tylko przyjąć ale i nieść tą wiarę dalej.

Oczywiście jest to skrajny przykład, bardziej codzienny w którym można odnaleźć ten rodzaj magii jest wtedy gdy osoba społecznie napiętnowana, wyszydzana i ośmieszana znajduje w sobie siłę aby tego nękania użyć do wzmocnienie siebie i zamiast się złamać wyrasta ponad swoich oprawców. Tym samym możemy w pewnym uproszczeniu powiedzieć, że ilekroć w sposób rozumny i świadomy z jasną i klarowną intencją wychodzimy z naszej sfery komfortu aby się udoskonalić lub osiągnąć ważny dla nas cel uprawiamy magię krwi.

Ostateczną formą magi krwi jest oczywiście oddanie swojego życia dla danego celu, sprawy albo osoby. W dawnych czasach ludzie byli skłonni do takich poświeceń dla dobra swojego rodu albo narodu, jednak z czasem wraz z magicznym upadkiem te praktyki stały coraz mniej dobrowolne a coraz bardziej przypominające dzisiejsze kulty satanistyczne i psychopatyczne. Moim zdaniem ludzie dokonujących tych praktyk popełniają ogromny błąd, nie tylko pod względem prawny (co oczywiste) ale i magicznym. Otóż dokonanie rytualnego morderstwa (czym innym jest zabójstwo w samoobronie) innej istoty rozumnej wbrew jej woli nie daje automatycznie prawa jak w przypadku zwierząt lub wcielonych archontów do jej energii życiowej. Tym samym taki rozumny człowiek jeśli nie dokonuje tego aktu świadomie i dobrowolnie może wystawić za niego rachunek nawet za wiele wcieleń i konsekwencje choć odległe mogą być opłakane.

Moim zdaniem największym magicznym błędem ludzi jest to, że dedykują swoje czyny heroiczne a tym samym swoją wolę i siłę życia bogom, systemom religijnym, grupą ezoterycznym, mistrzom duchowym a nie sobie. Organizacje te i ludzie z nimi związani poprzez prawdziwy i realny wysiłek często tysięcy ludzi, osiągają zdolności i pozycje do których ani nie dorośli ani nie byli jej nigdy godni i poprzez swoją ignorancje sprowadzają masę nieszczęść i kłopotów na wszystkich zaangażowanych. Obecnie obserwuję, że wielu samozwańczych jezusowych guru skupia się na budowaniu swojej siły poprzez kryzysy rodzinne i związkowe swoich wyznawców. Tak samo rośnie popularność zarówno w polskim jak i angielskim ezo-świecie tzw. medytacji "samobójczych". Moim zdaniem jedyni ludzie którzy odnoszą z nich korzyść to autorzy tych wątpliwych magicznie i intelektualnie praktyk.

Dywinacja czyli po co są wróżby


Dywinacja

Moje podejście do dywinacji i jasnowidzenie przyszłości jest dość specyficzne i opiera się na moim doświadczeniu. Znam kilka osób z niezłymi sukcesami w przewidywaniu przyszłości i nigdy nie udało im się trafnie przewidzieć mojego losu. Ma to swoje źródło w tym, że nasza przyszłość jest w takim stopniu stała lub zmienna w jakim my sami jesteśmy oddani pracy nad sobą, poszerzaniu swojej wiedzy, świadomości i zdolności magicznych.

Wiele osób które fascynuję są dawnymi wróżbitami i jasnowidzami podziwia zdolności dokładnego odkrywania przyszłości i sami dla siebie ich pragną. Najczęściej ludzie którzy to robią analizują zjawisko jasnowidzenia w odłączeniu od czasów w jakich miało miejsce. W czasach małej ruchliwości społecznej, aranżowanych małżeństw, trudności w podróżowaniu i niemożności zmiany swojego miejsca pobytu nie trudno zauważyć, że życie człowieka było dużo mocniej zdeterminowane i to na co człowiek miał wpływ i na co mógł oddziaływać ( nie umiejąc najczęściej nawet czytać) było znikome. Determinizm wyłaniający się z tych przepowiedni jest elementem minionych czasów i w swojej istocie wyraża ograniczenie ludzkiej świadomości.

Z mojego doświadczenia wynika, że przyszłość zmienia się wraz z nami i naszą pracą nad sobą, cokolwiek widzimy w swojej przyszłości jest to prawdopodobieństwo, które możemy zwiększyć lub zmniejszyć. Moim zdaniem dobrze przeprowadzana dywinacja polega na energo-informacyjnej diagnozie chwili obecnej a także na zarysowaniu kilku możliwości przyszłych zdarzeń. W dalszej kolejności dywinacja służy temu co zrobić aby szanse na rzeczy których nie chcemy zmniejszyć a szanse na rzeczy które chcemy zwiększyć.

To co nie zmieniło się od dawnych czasów po dziś dzień jest to, że aby dywinacja miała sens i była skuteczna, pytający musi mieć ważne dla siebie pytanie. Musi to być pytanie które naprawdę nas nurtuje i naprawdę jest dla nas ważne a odpowiedź na nie ma nam pomóc zobaczyć coś co nam umyka. Pytania oczywiste, zadawane dla poprawy samopoczucia i z uwagi na trudności w radzeniu sobie ze stresem nie mają sensu, ponieważ w trakcie dywinacji odczytuje się znaczenie energo-informacyjne chwili czyli w takim wypadku strach, stres, niskie poczucie własnej wartości i szukanie pocieszenia.

Dywinacja zwłaszcza u kogoś innego ma sens wtedy, gdy sami z uwagi na różne trudności mamy problem ze wsłuchaniem się we własny głos wewnętrzny, albo czujemy, że potrzebujemy dodatkowego spojrzenia na swoje ścieżki losu i życie aby uzyskać inspiracje do dalszego kształtowania swojego życia. Mimo wielkiej pokusy do odkrywania dokładnej i szczegółowej swojej przyszłości, odradzałbym to i także kontakt z ludźmi którzy starają się to robić, ponieważ wola takiego wróżbity i rytuał tej dywinacji a także nasza sugestia może uniemożliwić nam zmianę naszego losu i ograniczy wpływ naszej woli na nasze życie a tym samym osłabi nas zamiast wzmocnić.

czwartek, 27 kwietnia 2017

polecam

Polecam ciekawy wywiad, myśle, że dobrze ilustruje powody używania magi krwi, na który to temat akurat piszę artykuł https://www.youtube.com/watch?v=fEzl63ZBmv4

niedziela, 2 kwietnia 2017

Pieczęci kościelne - podejście eneregetyczne

Znalezione obrazy dla zapytania mind control

Ściąganie pieczęci kościelnych – podejście energetyczne

Kilka osób prywatnie pytało mnie jak zacząć ściąganie pieczęci kościelnych, jeśli nie ma się umiejętności świadomej pracy w eterze – w tym poście chciałbym rozwinąć ten temat. Praca w eterze jest dużo bezpieczniejsza i pozwala usuwać tego typu ograniczania w sposób spokojniejszy, szybszy i nie narażający na różne pułapki i niedogodności pracy energetycznej. Od czegoś jednak trzeba zacząć i osoba która chce samodzielnie pracować w eterze prawdopodobnie będzie musiało podjąć to ryzyko albo będzie musiała wynająć kogoś do pomocy.

Głównym minusem pracy energetycznej jest to, że wszystkie rytuały KK istnieją w eterze i wykonują się i odnawiają cały czas, dodatkowo są zabezpieczone klątwami (np. opętania czy otwarcie na negatywny istoty będące częścią egregora KK), tym samym w podejściu energetycznym musimy się liczyć z faktem, że jest to praca ciągła i nie zniechęcać się tym, że problem powraca. Tym samym też warto równolegle prowadzić prace wznoszenia swojej świadomości, aby być w stanie zacząć postrzegać eter i tym samym permanentnie usunąć pieczęci kościelne.

Pieczęć kościelna jest strukturą, która w zależności od rytuału (chrzest, komunia św., bierzmowanie, ślub itp.) jest po pierwsze oparta na jednej lub kliku ideach, których rozumienie i konceptualizacja jest zaklęta w eterze i jako symbol umieszczona w przestrzeni energetycznej, a kopia tego symbolu w ciele energetycznym człowieka. Tego typu pieczęć wymusza na człowieku pewną postawę życiową, która dla wielu ludzi może być trudna do zaakceptowania. Ponieważ każdy rytuał kościelny nadpisuje się jeden na drugi to przy pracy energetycznej należy zaczynać od ostatniego w którym się brało udział.

Pierwszy etap to usunięcie symbolu (w którym zawarte są kościelne kody) z własnego ciała energetycznego, drugi etap to zerwanie połączenia z egregorem KK aby chronić się przed szybkim powrotem kodów energetyczne w nasze pole egzystencjalne.

Trzeci etap który zajmuje najwięcej czasu to usuwanie przekonań z naszego umysłu, które zostały nam zaszczepione w wyniku bycia częścią KK. Ten etap dla wielu ludzi jest bardzo trudny i jest związany z wieloma lękami, które uruchamiają się gdy chcemy zostawić całkowicie chrześcijański sposób postrzegania świata. Aby uniknąć tych zagrożeń doradzam wszystkim którzy rozpoczynają tą pracę, aby starali się maksymalnie maskować swoje działania poprzez prace z ideą tajności i absolutnej własności swojej pracy wewnętrznej i magicznej. Bardzo dużo osób ignoruję to i tym samym gdy tylko zaczynają tą pracę przyciągają do siebie wiele istot które podają się za „przewodników” i ostatecznie po prostu lekko modyfikują pieczęci kościelne. Usunięcie tych przekonań gdy są cały czas energetyzowane jest bardzo trudne i każdy zauważy że zmiana przekonań które nie są już silnie zewnętrznie energetyzowane jest dużo prostsze. Aby usunąć takie przekonania w pierwszej kolejności trzeba je sobie uświadomić po drugie zauważyć ich połączenie z pieczęcią kościelną, po trzecie poprzez systematyczne powtarzanie zbudować nowy schemat myślowy.

Osobiście do prac energetycznych czy ogólnie do oczyszczenia się preferuję używanie odpowiednio przygotowanego wahadła. Jest to obojętne jakie to jest wahadło, choć najlepiej jeśli się nie umie oczyścić kupionego zrobić swoje ( albo kupić jedno z wielu nie-markowych opartych o minerały – te zazwyczaj nie są silnie impregnowane przez twórców). Aby takie wahadło dobrze nam posłużyło od samego początku powinniśmy sobie wyobrażać i powtarzać, że nasze wahadło jest tylko nasze i tylko my mamy prawo nim pracować, że używając go korzystamy z naszego duchowego autorytetu istoty rozumnej, że nasze działania są sekretne i niewidoczne, opcjonalnie że energetyzujemy nasze działania polem energo-informacyjnym Słońca i Ziemi.

Oczywiście podczas czyszczenia się z czegokolwiek trzeba zwracać uwagę na to, czy nie uruchomiło się jakieś zabezpieczenie mającego skłonić nas do zmiany zdania, jeśli tak by się stało należy starać się je oczyścić w pierwszej kolejności. Ostatnią moją radą jest to, że nawet jeśli kompletnie nie wierzymy w naszą możliwość pracy w eterze to warto co jakiś czas postarać się wznieść swoją świadomość, albo w jakiś sposób wprowadzić się w wyjątkowy nastrój i spróbować, pamiętając przy tym aby koniecznie starać się zostać niewidocznym robiąc to.

Najlepiej (jeśli nie mamy wyjątkowo negatywnie aspektowego Słońca, albo trudnego tranzyty związanego ze Słońcem) połączyć swoją prace  ze wschodem, szczytowaniem i zachodem Słońca. Warto pamiętać że pieczęci kościelne w ogromnej większości mają modyfikować i ograniczać naszą umiejętność korzystania z energo-informacyjnego pola Słońca tym samy najprawdopodobniej wszystkie cudowne obrazy i istoty jakie pojawią się w trakcie tej pracy są częścią kościelnej energetyki i nie należy wchodzić z nim w żaden kontakt.

środa, 29 marca 2017

polecam ciekawą stronę



Polecam ciekawą stronę na której można znaleźć informację o przebadaniu pod kątem DNA nietypowego znaleziska archeologicznego.

http://www.starchildproject.com/starchild-skull-dna

poniedziałek, 20 marca 2017

Uran - światło wolności




Uran jest lodowym olbrzymem,pierwszą planetą odkrytą za pomocą teleskopu, której z punktu widzenia Ziemi pierścienie czasem układają się wokół planety jak tarcza łucznicza, a księżyce okrążają jak wskazówki zegara. Poprzez tych kilka właściwości możemy zbudować liczne analogie ze sferą życia jaką jakość Urana pobudza w człowieku.

Po pierwsze Uran pobudza i akceleruje wszystko czego dotknie. Tym samym jeśli Uran dodatkowo pobudza stan napięcia mentalnego prowadzi do wyzwolenia bardzo dużego potencjału w człowieku, które owocuje chwilowym bądź długotrwałym objawieniem geniuszu a także bardzo dużym zdystansowaniem od swoich uczuć, emocji i osobistych problemów. Tego typu pobudzenie mentalne i silne napięcie prowadzi do wielu odkryć naukowych jak również do kwestionowania zastanych schematów a poprzez to do rewolucji obyczajowych, społecznych i technologicznych. Proces ten kwestionuje nawyki myślowe objawiające się jako stereotypy które są po prostu silną myślową strukturą nacechowaną emocjonalnie i behawioralnie.

Gdy ludzkość na nowo odkryła Urana i jakość ta po wielu ciemnych wiekach powróciła do świadomości człowieka, w niespotykany dotąd sposób człowiek zaczął być wynalazcą, odkrywcą i badaczem, a intelekt i wiedza szybko zaczęły decydować o pozycji społecznej i możliwościach życiowych osób, rodzin i krajów.

Jakość Urana i jej efekt na psychikę człowieka jest biegunowo odmienna od wpływu jaki ma na psychikę i samego człowieka „System”. Ponieważ wpływ Urana prowadzi do odkryć, przebłysków geniuszu, oświecenia intelektu i łamania utartych schematów klasycznie do sfery Urana przypisuję się powstanie mowy, wiedzę na temat magii, okultyzmu i kabały. Ponieważ samo pojawienie się Urana w świadomości ludzi, spowodowało automatyczne otwarcie na tą jakość, „System” aby zachować swoje trwanie musiał przejąć kontrolę na rewolucjami i sposobem przejawiania przez ludzi tego geniuszu. Jest to powód dla którego wiedza magiczna i okultystyczna zaczęła powoli być coraz bardziej dostępna a jej rozpowszechniania stało się coraz prostsze.

W klasycznej teorii okultyzmu wiedza magiczna pochodzi ze sfery Urana i inteligencje tej sfery są postrzegane za najwyższy i najmądrzejsze istoty. To co mają do zaoferowania dla aspirującego maga to np. różnego rodzaje wzory urządzeń magicznych czy wiedza na temat starych i potężnych rytuałów. Z tego poziomu również „System” jest postrzegany jako ewolucyjny mechanizm, a katastrofy jakie powoduję i ograniczenia jakie nakłada na ludzi z uwagi na poczucie ogromnego zdystansowanie od ludzkich sprawy wydają się nieistotne i jednocześnie konieczne dla „większego dobra”, to większe dobro nazywane jest najczęściej „Wielkim Dziełem” a czuwa nad nim Jedna Wielka Istota, przejawiająca się w nieskończonej ilości i złożoności części często w trakcie komunikacji z magiem przyjmując obraz Wiecznego Ojca ( stąd analogia Urana do Ojca Niebo – kochanka Matki Ziemi). Z tej perspektywy i zgodnie z obrazem jaki się odbiera wszystko co zachodzi prowadzone jest przez wieczną wole dobra a wszystko co doczesny umysł postrzega jako złe jest niezrozumieniem szansy do wzrostu i rozwoju która wygeneruje tylko kolejne nieszczęścia. Uzbrojony w tą wizje mag dostaje najczęściej zadanie użycia całej swojej woli i wiedzy do tego aby rozwiązać ważny i istotny konflikt i napięcie w obrębie „Systemu”, którego istnienie mogłoby zdestabilizować w długim czasie cały skomplikowany układ. Na pytanie po co istnienie „System” nie potrafię dać dobrej odpowiedzi, wydaję mi się ,że prawdopodobną możliwościom jest to, że jest to dzieło geniuszu które przerosło swojego Twórce i obecnie przynosi więcej szkody niż pożytku. Dawne cywilizacje jak np. Atlantów ale i wcześniejsze używały w dużej mierze „Systemu” do budowania swoich systemów społecznych świadomie i rozumnie. Oczywiście płaciły za to swoją cenę ale w tamtych czasach wydawało się to opłacalne. Z mojego oglądu sprawy wygląda to tak, że w tamtych czasach starano się brać z „Systemu” to co uważano za pożyteczne a uniemożliwić działanie i rozwój niepożądanych elementem, doprowadziło to koniec końców do ogromnego napięcia i wielkich katastrof. Z perspektywy Urana nie istnieje wiele różnych „Systemów” ale różne wariacje i odsłony tego samego mechanizmu, będące „ludzką” próbą oddania „Stwórcy”. Niezależnie od różnych wcieleń tego samego mechanizmu, koniec końców niezależnie od tego czy dane wcielenie nazwiemy dobrym czy złym u swojej podstawy „System” promuję i nagradza zachowania dążące do zwiększania własnej wiedzy i mocy a w obrębie „Systemu” można to robić upodobniając się do archontów. Tym samym wszyscy którzy wiernie służą i „rozwijają się” w obrębie „Systemu” z czasem upodobnią się swoją formą i sposobem postrzegania Świata do archonta, wtedy to staną się żywym i rozumnym elementem struktury „Systemu”.

Popularnym choć stosunkowo nowym przypisaniem jest łączenie Urana z tak zwanym „umysłem zbiorowym”. Mówiąc w pewnym uproszczeniu „umysł zbiorowy” jest inteligentną strukturą, która organizuje życie i potrzeby danego gatunku. Wedle okultystycznych teorii budowy świata każdy gatunek ma swój umysł zbiorowy które łączą się w jeden Uniwersalny Umysł, który odpowiada sferze Neptuna. Umysł Zbiorowy Ludzi (o którym pisałem szczątkowo w temacie Ery Wodnika i Rawna Clarka) jest więc taką inteligentną strukturą ( która może być oparta o bardzo różne wzory), która mechanicznie reguluje i zarządza napięciami, konfliktami i eksplozjami kreatywności i geniuszu. Mówiąc bardziej obrazowo jest to narzędzie magiczne, które ma w sobie zapisane schematy bezpiecznego dla „Systemu” realizowaniu groźnych dla „Systemu” potencjałów jakie człowiek może wygenerować. Ważnym jest zrozumienie czym Umysł Zbiorowy różni się od egregora, będzie to też obrazowy przykład jak rozumienie a tym samym używanie naturalnych mechanizmów jest zawłaszczane przez „System” i w jaki sposób ogranicza naszą percepcja świata. Egregor sam w sobie jest po prostu polem energo-informacyjnym, które powstaje wskutek wspólnych i częstych doświadczeń danego gatunku. Im większa bliskość fizyczna i świadomość swojej wzajemnej egzystencji tym pole takiego egregora jest większe i silniejsze. Co to znaczy konkretnie wytłumaczę na dwóch przykładach jednym zwierzęcym drugim ludzkim. W świecie kotów są pewne doświadczenie bardzo rdzenne, podstawowe i kluczowe dla przetrwania. Są to polowanie na myszy, ptaki i inne gatunki, a także właściwości pewnych roślin które pomagają kotom w razie niestrawności czy innych problemów. Egregor jest po prostu zapisem tego zbiorowego doświadczenia na danym terenie (ponieważ co oczywiste pożywienie i sposoby polowania różnią się między poszczególnymi obszarami), jest zapisem zarówno emocjonalnym ( strach, lęk, pożądanie, ekscytacja i podniecenie) jak i schematyczny ( to jest jakie techniki czy sposoby pozyskiwania konkretnego pożywienia działają najszybciej i najlepiej). Takie egregory powstają tam gdzie grupy zwierząt jednoczą swoje wysiłki w podobnym lub tym samym celu, choć nie muszą robić tego wspólnie. Badacze małp zauważyli np. że gdy jedna grupa małp odkryła, że za pomocą patyka łatwiej i szybciej pozyskuje się mrówki, inna grupa małp na tym samym terenie ( obie grupy nie miały fizycznego kontaktu) w niedługim czasie dokonała tego samego odkrycia. Egregory są bezpośrednio związane z instynktem tworzenie( u zwierząt nie-rozumnych przejawiającym się tylko jako popęd do reprodukcji) i z instynktem przetrwaniem. U ludzi wciąż można napotkać jeszcze naturalne egregory np. wielu ludzi hoduje koty, i w trakcie hodowli kotów napotykają te same problemy, dzięki mechanizmom powstawania i istnienia egregorów dobry pomysł jednej osoby szybko się rozprzestrzenia. W sposób naturalny dzięki właśnie mechanizmom powstawanie i trwania egregorów gdy wielu ludzi napotka bardzo duży problem i zacznie się nad nim zastanawiać, wygenerują ogromne napięcie które bardzo prawdopodobne przejawi się poprzez jakiegoś człowieka lub grupę ludzi, którzy znajdą rozwiązanie tego problemu. Tym samym jest to mechanizm który może zaburzyć porządek społeczny i religijny a tym samym jest niebezpieczny. Dlatego aby kontrolować ten naturalny proces we wszystkich swoich aspektach czyli poprzez generowanie napięcia aż do powstanie rozwiązania tworzone są rozmaite mechanizmy, których jedną z twarzy są god-formy a rzeczywistym narzędziem kontroli „umysł zbiorowy”.

Bardzo wiele systemów inicjacji stara się zredukować człowieka i jego istnienie do bycia elementem takiego umysłu zbiorowego, i do podporządkowania swoje woli i autorytetu duchowego temu zjawisku. Egregory dla ludzi powinny być część doświadczenia jakie rozumna istota duchowa ma w obrębie własnej ewolucji jako członek danego gatunku np. człowiek. Tym samym są to użyteczne narzędzia, do momentu w którym to co się w nich znajduję jest zapisem prawdziwych doświadczeń a nie pułapką która ma kogoś ogłupić. Takie pole energo-informacyjne może być bardzo silne i wiele osób używa tego mechanizmu do ładowania i energetyzacji legend o swojej osobie, które później w jakiś sposób zaczynają się materializować w ich życiu.

„Umysł Zbiorowy” jest „Systemowym” tworem w oparciu o mechanizm powstawania egregrów i może być oparty o różnego rodzaju wzory jak np. drzewo życia czy zodiak tropikalny. Różnica między „umysłem zbiorowym” a egregorem jest taka jak między twardym dyskiem ( na którym może być prawda, półprawda albo fałsz) a sztuczną inteligencją, które umie organizować dane i prezentować je w określonym przez twórce takiego „umysłu zbiorowego” celu. Z uwagi na naturę umysłu człowieka, pośrednikami pomiędzy „umysłem zbiorowym” a człowiekiem pełnia różnego rodzaju byty jak god-formy, z którymi człowiek może się łatwo utożsamić. Samym mechanizmem „umysły zbiorowego” zarządzają archonty, które same wydają się powiązane z sobą a analogicznym sposób.

Stworzenie tego typu tworu jakim jest „umysł zbiorowy” pozwala na pewną kontrole nad tzw. konfliktem społecznym który definiowany jest w następujący sposób jako ciągły proces istniejący w społeczeństwie w wyniku różnych interesów różnych grup i klas społecznych. Konflikt społeczny uważany jest za konieczny i nieodzowny w danym społeczeństwie aby społeczeństwa zmieniało się i uzyskiwało coraz to nową równowagę. W starożytnym Egipcie ten proces był demonizowany i łączono go z Apofisem który zagrażał całej kreacji boga Ra. Z uwagi na to ogromna część magii egipskiej ukierunkowana była na utrzymywaniu stałego ładu społecznego, co wiąże się z utrzymywaniem władze przez te same rody. Powiązanie Urana z rewolucją, buntem i postępem łączy Urana również z tymi procesami w społeczeństwie, które często następują w wyniku rewolucji technologicznej, która wymusza ogromna zmianę w strukturach społecznych.

Ponieważ konflikt społeczny i napięcia między różnymi grupami społecznymi są naturalną częścią społeczeństwa i są w stanie prowadzić do niespodziewanych zmian społecznych, osoby u władzy starają się w możliwe jak największym stopniu wpływać, modelować i kontrolować ten proces przez różnego rodzaju programy kontroli umysłu. W mikroskali możemy obserwować ten proces w egregorach rodowych. Według badań „How Genes and the Social Environment Moderate Each Other. American Journal of Public Health: October 2013” środowisko społeczne może wpływać na na genetykę zdrowia a geny mogą wpływać i kształtować wrażliwość na środowisko społeczne. Znanym faktem jest również to, że psychologowie uważają że nasza osobowość i wzory zachowań stanowią sumę pięciu ludzi z którymi spędzamy najwięcej czasu. Pamiętam, że czytałem kiedyś badania ( niestety nie potrafię ich znaleźć) które mówiły, że adoptowane w bardzo młodym wieku dzieci dziedziczą obciążenia genetyczne ( rak) nie po rodzicach genetycznych a po rodzicach kulturowych ( tj. po ludziach którzy je wychowują). Nie będę wchodził tu w szczegóły dotyczące socjobiologii chciałbym przedstawić magiczny punkt widzenie na to udowodnione już naukowo zjawisko. Energetyczny mechanizm jest podobny do mechanizmu u roślin, które „słysząc” dźwięk (odtwarzany z taśmy) jedzenia przez zwierzęta liści rośliny tego samego gatunku, zaczynają zmieniać sposób w jaki tworzą swoją liście. Jest tak ponieważ energo-informacja zawarta w tym dźwięku pobudza instynkt przetrwania rośliny i tym samym wymusza zmiany w fizycznym ciele rośliny.( http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-2677858/Bad-news-vegetarians-Plants-hear-eaten.html )

Ludzie w ogromny stopniu zwłaszcza w początkowej fazie rozwoju (socjalizacji pierwotnej) uczą się poprzez naśladowanie innych, tym samy powtarzają zachowania i często wyobrażają sobie w tym czasie że są osobom która naśladują. Tym samym przejmują i powtarzają codzienne rytuały (rytuałem może być każda czynność, przykładowo gdy ktoś jest zły i chce kogoś przestraszyć i zawsze z tą intencją zaciska pieść sugerując przemoc jest to rytuał, który dziecko przejmie) a wraz z tymi rytuałami i ich powtarzaniem przejmują wzory i struktury energo-informacyjne ze wszystkimi plusami, minusami, obciążaniami i historią, tym samym upodabnianiom się i stają się sumą osób w swoim najbliższym otoczeniu. Proces ten kończy się powstaniem tzw. uogólnionego innego tj. internalizacją norm, zasad i wartości a tym samym powstaniem w nas umysłu oceniającego nasze zachowanie. Wbrew pozorom bycie świadomym tego, że taki proces istnienie pozwoli nam na zmiane i weryfikacje tej części umysłu. Naturalnie taka weryfikacja ma miejsce w okresie dorastania w czasie tzw. socjalizacji wtórnej. Jak już pisałem wcześniej wszystko to stanowi strukturę energo-informacyjną którą przyjmujemy całkowicie w trakcie socjalizacji pierwotnej i częściowo w trakcie socjalizacji wtórnej. Wszystkie te struktury operują poprzez tzw matryce umysłowe i emocjonalne, u większości ludzi poza świadomą uwagą i tym samym poprzez wytwarzanie napięcia w psyche sterują reakcjami emocjonalnymi i umysłowymi człowieka. Z uwagi na powiązanie przestrzeni życiowej z rozmaitymi strukturami i rytuałami ludzie poprzez swoje życie i zachowanie ładują i wzmacniają te struktury, tym samym oddając im swoją energie życiową. W zależności od jakości i celu tych struktur może być to bardzo korzystne i skrajnie niekorzystne dla osoby, dlatego, że jeśli przyjęliśmy w siebie taki wzór a powstał on w wyniku tzw paktu rodowego, wiele istot powiązanych z naszym rodem będzie mogło zawsze i wszędzie ( tak długo aż istnieje w naszej przestrzeni życiowej dana struktura i rytuał) w nas wejść i realizować poprzez nasze życie swoją agendę.

Poza strukturami rodowymi w trakcie procesu socjalizacji pierwotnej w naszym kręgu kulturowym ( gdzie zapewne koło 95% ludzi jest chrzczonych w ciągu pierwszych miesięcy życia) jest nam nadawane za pomocą rytuały chrztu imię. Imię też jest strukturą energo-informacyjną, które dodatkowo połączone jest z jakimś świętym i konkretnymi atrybutami, z mojego doświadczenie są ona ładowane poprzez zodiak tropikalny. Polecam tą stronę http://www.ksiegaimion.com/ i samodzielne przekonanie się o trafności tych opisów, ja jestem szczerze zaskoczony dokładnością tego opisu w moim przypadku i w przypadku ludzi których znam. Łatwo sobie wyobrazić jakie zamieszenie może spowodować posiadania dwóch imion o sprzecznej charakterystyce. Imię tym samym i to co w sobie zawiera i sobą wyraża łączy z większym egregorem niż egregor naszego rodu tj z egregorem naszego kręgu kulturowego, i w pewien sposób definiuję naszą tożsamość i role społeczną. Im bardziej identyfikujemy się z naszym imieniem i nazwiskiem tym większy wpływ na nasze myślenie, postrzeganie i odczuwanie mają te struktury i tym głębiej w nas wchodzą i nas przenikają.

Rozważania te prowadzą nas do odkrycia magii która stoi za nazywaniem rzeczy, otóż nazwa zawiera w sobie pewnego rodzaju zdefiniowanie czym coś jest, staje się więc konceptualizacjom. W dawnych językach każda nazwa coś znaczyła i zawierała w sobie konkretne analogie do sposobu uprawiania magi przez dane społeczeństwo, w dzisiejszych czasach wiele nazw które powstaje ma charakter dość przypadkowy i mało znaczący, tym samym nazywanie nie jest już tożsame z definiowaniem, ale w dalszym ciągu ma wiele zbieżności. Wszystkie opisane tu przez mnie rzeczy i fenomeny w obecnych czasach są używane do zakłócenia postrzegania przez jednostkę swoich przyczyn istnienia, które pokazują nam nasza prawdziwą i naturalną role w Egzystencji i tym samym są naszym prawdziwym duchowym imieniem. Kiedy zachodzi utrata świadomości sensu swojego istnienia, ludzie stają głodni poczucia bycia wyjątkowym co otwiera na ogrom nowych zagrożeń i manipulacji i zamiast być unikalnym, osoba stara się być ekscentryczna.

Prawdziwe znaczenie Urana i wolności jakie daje otwiera się dopiero po uświadomieniu sobie swoich przyczyn istnienia, ponieważ gdy zrozumiemy kim jesteśmy i po co jesteśmy, jesteśmy w stanie skutecznie i z pożytkiem dla siebie używać wiedzy na jaką otwiera nas Uran i tworzyć siebie poprzez świadome i rozumne wybory. Tym samym porzucenie dualizmy dobra-zła nie niesie ze sobą niebezpieczeństwa poczucia „odłączenie” od konsekwencji swoich działań. Uwalniając się od struktur które nas definiują i narzucają nam sposób określonego myślenia i czucia odzyskujemy coraz bardziej naszą wolną wole i nasze życie staje się coraz mnie deterministyczne, i tym łatwiej tworzyć nam świadomie nasze przeznaczenie.

Moim zdaniem prawdziwa wolność wynika z wiedzy, im większą mamy wiedzę i zrozumienie świata tym większą mamy władze i kontrole na swoim życiem a dzięki temu tym bardziej świadome i rozumne wybory możemy podejmować. Choć wydaje się to oczywiste z uwagi na moim zdaniem głównie programowanie ludzi przez archontów, większość ludzi boi się wolności a tym samym i wiedzy. Większość ludzi za każdym razem gdy ma coś w sobie lub w swoim życiu zmienić musi mierzyć się z ogromny lękiem, niepewnością i strachem w znakomitej większość nie ma żadnych logicznych powodów do takich reakcji a jednak one są. Reakcje te z mojego doświadczenia i moich klientów w ogromnej liczbie pochodzą z rozmaitych struktur i istot które swoje istnienie uzależniają od utrzymania status quo, a tym samym każda nasza próba zmiany jest dla nich zagrożeniem życia a poprzez połączenie z nami indukują w nas swój lęk aby zniechęci nas do działania. Ostatnio moglibyśmy obserwować ten mechanizm w szerszej i społecznej skali w 20 leciu międzywojennym gdy do świadomości społecznej zaczęły docierać idee(zaczynały być popularne) chociażby Freuda, Marska, Nietzschego i wielu innych którzy w różnych aspektach pokazywali jak bardzo kultura jest opresyjna wobec jednostki a równocześnie na bazie tych koncepcji powstał faszyzm, komunizm i program kontroli umysłu MK-ULTRA.

niedziela, 19 marca 2017

:)

Dzisiaj udało mi się w końcu skończyć artykuł o Uranie był to jeden z najtrudniejszych dla mnie do napisania artykułów jak do tej pory. Bardzo dużo czynników i osób starało się trzymać mnie jak najdalej od tego. Dzisiaj poprawie literówki i jutro w końcu opublikuję, mam nadzieje że ten artykuł spełni oczekiwania czytelników i ,że było warto na niego tyle czekać. Ja osobiście jestem z niego zadowolony choć nie widać tego w długości tekstu kosztował mnie bardzo dużo pracy.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i czytających

Mateusz

piątek, 24 lutego 2017

Polecam ciekawy art

Polecam pomiędzy artykułem o Saturnie i Uranie ( który jest już w połowie gotowy) https://northatlanticblog.wordpress.com/2015/07/10/dmt-and-the-machine-elves/

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Saturn czyli czym jest "System"



Saturn jest planetą o bardzo złej reputacji - najczęściej przypisuję się mu to co w życiu najgorsze i wywołujące największy lęk. Cykl Saturna trwa około 28 lat i jest to jeden z najważniejszych cykli astrologicznych, opisujących naszą dojrzałość i dojrzewanie. Medytacje nad Saturnem niestety są niebezpieczne, choć nie z winy samej planety. O powodach tych zagrożeń napiszę w drugiej części tego artykułu, najpierw chcę opisać czym ta jakość jest esencjonalnie.

Podstawowo medytacja nad Saturnem ujawnia i pokazuje wiedzę na temat tego, jak w eterze łączyć między sobą idee w spójne i działające systemy, za pomocą których możemy tworzyć magiczne narzędzia i rytuały do osiągania manifestacji magicznych. Kilka połączonych idei wraz ich odpowiednia konceptualizacją tworzy struktury na których opiera się nasza świadomość. Budowania tych struktur zapewnia nam bazę do eksploracji wszechświata, a także jest częścią stwarzania siebie. Aby skutecznie budować i tworzyć siebie potrzebujemy doświadczenia wiedzy i czasu i dlatego z tym wszystkim wiążemy Saturna.

Pole Saturna otwiera człowieka na wiedzę o tym w jaki sposób przebiega mechanizm energetyzowania swoich tworów bezpośrednio z nieskończonego potencjału eteru, tym samym umożliwia stworzenie czegoś z niczego, a także z czasem i pracą zapewnia wiedzę o tym jak zwiększać gęstość i kondensacje swoich tworów. Większość systemów ezoterycznych czci Saturna i tworzy rytuały dla Saturna właśnie po to, aby kontrolować w świecie ludzi ten mechanizm i aby ludzie nie potrafili powoływać do życia nic nowego i „świeżego”. Tym samym większość ludzi jest pozbawiona zdolności tworzenia i może jedynie odtwarzać i w pewnym zakresie modyfikować to, co zostało dane przez „System”. Z tego powodu dla większości ludzi Saturn reprezentuje „System” i zniewolenie.

„System” jest tym co jest naprawdę dla ludzi niebezpieczne. „System” jest oparty o pole Saturna i wszystkie struktury rozwoju świadomości, jak drzewo życia i tym podobne, są częścią „Systemu”. Korzystanie więc z takich struktur otwiera nas na działanie i kontrolę istot, które poprzez „System” sprawują kontrolę nad ludźmi. Z mojej percepcji wynika, że ta struktura jest bardzo stara, ma około 3 miliona lat - z punktu widzenia istnienia człowieka na Ziemi to bardzo długo, z punktu widzenia istnienia Ziemi, dość krótko.

„System” z mojego postrzegania jest żywą strukturą, która wykazuję cechy sztucznej inteligencji. Poszczególne części systemu wyglądają jak figury geometryczne i różne narzędzia magiczne składające się z tysięcy inteligentnych robotów, które można nazywać archontami (myślę, że o te istoty chodziło gnostykom).

Celem tych archontów jest ciągła reprodukcja systemu w lekko zmienionych i lekko ewolucyjnych formach. Do tej reprodukcji archonty wykorzystują ludzi, ponieważ same z siebie nie mają kontroli i władzy nad energią życiową oraz dostępu do Uniwersalnej Inteligencji. Wygląda to tak jakby archonty poprzez znajomość i manipulacje instynktem człowieka wykorzystywały jego zdolność do kreatywnego myślenia i tworzenia nowych rozwiązań w celu rozwiązywania problemów jakie napotyka "System". Archonty również z energii życiowej ludzi tworzą elementy tego systemu.

System ma pewną specyficzną funkcję: co jakiś czas aby dostosować się do zmieniającego się otoczenia i czasów, szuka osób lub grup osób, które wprowadzą w nim zmiany, dzięki którym dostosuje się do nowych warunków. Ci ludzie będą prawdopodobnie do końca istnienia „Systemu” nieść na sobie ten ciężar. Wygląda to tak, że człowiek w kontakcie z ogromną strukturą w eterze „produkuje” nowe części „Systemu”, które dla mnie wyglądają jak „ramy H”, a znaczeniem odpowiadają temu co Bardon napisał o literze H : „AKASHA: W pierwiastku akashy, ta litera przedstawia moc słowa. Jej kabalistyczne zastosowanie w pierwiastku akashy sprawia, że kabalista rozumie kosmiczny język (kabałę) i używa go. Wysoka wartość takiej możliwości została już ukazana w teoretycznej części tej książki. Opanowanie wibracji „H” w akashy umożliwia kabaliście nadawanie każdej literze dynamicznej, tj. twórczej mocy. Bez wątpienia, w ten sposób jest on w stanie ubrać w kabalistyczne słowa każdą ideę. MENTALNY: W królestwie mentalnym, ta wibracja litery sprawia, że kabalista osiąga zdolność rozumienia pracy Boskiej Opatrzności i nie tylko jest on w stanie postrzegać ją swoim intelektem, lecz również może postrzegać ją symbolicznie, w postaci obrazów, poprzez swoje duchowe zmysły. Poprzez częste powtarzanie ćwiczeń tej wibracji, osiągnięta zostanie zdolność najczystszego jasnowidzenia. ASTRALNY: Opanowanie wibracji „H” sprawia, że kabalista osiąga zdolność dowolnego wpływania na los oraz zdolność pełnego poznania, rozumienia i stosowania wszystkich kabalistycznych systemów, wszystkich praktyk mantry i tantry, w ich najczystszej formie. Ten, kto jest w stanie przywoływać tę wibrację w ciele astralnym, co jest trudne do opanowania, może z pewnością uwierzyć, że staje się prawdziwym kabalistą. MATERIALNY: Poprzez wibrację tej litery, kabalista nauczy się w pełni rozumieć praktyczne użycie kabały, kosmicznego języka we wszystkich królestwach i formach istnienia świata materialnego. Poza tym, posiądzie on również zdolność praktycznej pracy w ten sposób. Nauczy się rozumieć pełne znaczenie słów „niech się stanie”, wskazywanych w kabale. Oczywiste jest zatem, że stanie się doskonałym panem świata materialnego.”

Jeśli przeczyta się to co piszę Bardon w kontekście tego co napisałem wcześniej, jasne staje się, że osoby poddane temu procesowi zespajają się z „Systemem” i powoli tracą swoją indywidualność na rzecz „Systemu” i archontów i z czasem tracą rozumność i stają się „nadzorcami ludzkości”. Dlatego końcowy produkt wszystkich systemów inicjacji, to osoba bezwolna, najczęściej chcąca zmienić ludzkość na polecenie mistycznych „Gór”, bogów i innych przodowników lepszego jutra.

Siła „Systemu” tkwi w kontrolowaniu naszej fizycznej egzystencji poprzez kontrole naszego instynktu. Od dość dawna „System” robi to poprzez dualizm dobra i zła, nocy i dnia i tak dalej. To co nas przeraża asocjowane jest z „czarnym” i wymusza na nas uległość i poddaństwo poprzez przemoc, tortury i okrucieństwo. Tym samym poprzez indukowanie w nas stanu przerażenia, automatycznie powoduje, że nasz instynkt przechodzi w tryb przetrwania i potrafimy i możemy myśleć tylko i wyłącznie o przedłużaniu egzystencji i reprodukcji. „Biały” natomiast jest asocjowany ze stanem dobrobytu, gdy ludzie, nie będąc zmuszeni walczyć o przetrwanie są w stanie współpracować i tworzyć harmonijne społeczności, cywilizacje, rozwijać sztukę i kulturę. Są to dwa tryby funkcjonowania naszego instynktu i tym samym kontrolując dwa najbardziej skrajne stany i je definiując, „System” zdobywa kontrolę nad fizyczną egzystencją.

Oczywiście wewnątrz „Systemu” walka dobra i zła jest jedynie pozorna i służy starej zasadzie „dziel i rządź”, wywoływaniu napięcia, które generuje dużo energii, wykorzystywanej do ewolucji i rozwoju samego „Systemu”. Moim zdaniem najważniejszym wyzwaniem w trakcie inicjacji jest odzyskanie całej swojej mocy i energii z „Systemu” i wzięcie kontroli nad swoja Egzystencją w swoje ręce.

Aby to zrobić trzeba uzyskać możliwość widzenia eteru i tworzenia przyczyn i za pomocą swojej pracy w eterze skutecznie oddzielić swoje przyczyny istnienia, swoją esencje i resztę ciał od systemowych struktur. Co ciekawe archonty nie są w stanie przeciwstawiać się przyczynom w eterze, ale też - w przeciwieństwie do god-form - nie da się ich kontrolować w ten sposób (przynajmniej do czasu gdy są podłączone pod „System”). Sposoby kontroli, a raczej nie tyle kontroli co wywoływania zmian za pomocą systemu znam dwa. Jeden to kabała i tzw. „święta gematria” - jest to sposób bardziej „biały”, mnie okrutny i bardziej przewidywalny. Drugi bardziej skuteczny i odwołujący się do starszych części systemu to rytuały ofiar i krwi. Ponieważ tzw. „czarni magowi” korzystają z tej drugiej metody, która w obrębie systemu zawsze jest potężniejsza, to koniec końców „biali” magowie mogą działać tylko w ramach określonych przez „czarne loże”.

Nie potrafię określić czy archonty mają jakąś jedną, nadrzędna istotę rozumną nad sobą, która byłaby wtedy mitycznym „Demiurgiem”, nigdy nie widziałem takiej istoty. Mogę powiedzieć, że archonty tworzą struktury hierarchiczne w oparciu o prawo silniejszego. Część „ludzi” inkarnowanych (kilka procent) jest wcielonymi archontami tj. nie posiadają naturalnych przyczyn istnienia w eterze, ani wyższych ciał duchowych. Ich przyczyny istnienia są „czysto” systemowe i możliwe do realizacji tak długo, jak długo „System” istnieje. Spotkanie z takimi biologicznymi robotami - bo ciężko to inaczej nazwać - z reguły jest dla ludzi trudne, ponieważ takie istoty niezależnie czy realizują „białą” czy „czarną” wersję „Systemu”, są po prostu robotami z misją, niezdolnymi do zmiany zdania i kompromisu. Zatruwają życie wszystkim, których spotykają, a współistnieć z nimi można jedynie w obrębie prawa silniejszego tj. poprzez zastraszanie.

W inicjacji magicznej największym zagrożeniem powodowanym przez te istoty jest „wykrzywianie” interpretacji rzeczywistości wizyjnej. To znaczy, że nasze postrzeganie co prawda jest prawdziwe i widzimy rzeczy, które naprawdę się dzieją, ale rozumiemy je fałszywie i na podstawie tego fałszu budujemy recepty, które nie mają szans być pomocne. Dlatego też, w jednym poście przestrzegłem, że doradzenie komuś w kwestii astro-magi bez wiedzy na ten temat i co więcej bez umiejętności zaradzenie trudnym sytuacją w razie pomyłki, jest igraniem z ogniem i może być bardzo niebezpieczne. Drugim istotnym zagrożeniem jakie występuje, poprzez kontakt z tymi istotami jest uniemożliwienie integracji psyche. Innymi słowy: istoty te budują swoje struktury z energii ludzi, którą pobierają z procesu leczenia traum w psyche (często same prowadzą do powstania traumy lub starają się wykorzystać już istniejące). Bardzo wiele różnych inicjacji magicznych ma taką właśnie funkcję, aby poprzez oddawanie swojego „bólu i cierpienia” różnym istotą, istoty te mogły przejąć władzę nad naszymi traumami i poprzez to manipulować naszą psychiką i zachowaniem.

W trakcie oczyszczania się z wpływów „Systemu” warto sprawdzić, czy jakaś „rama H”, kiedyś w trakcie jakiś wielkich misteriów, z nas nie „wyszła”, a także zwrócić uwagę zwłaszcza na to, aby uniemożliwić archontom używanie naszego umysłu do rozwiązywania „systemowych problemów”.

Saturn sam w sobie nie jest niczym złym i negatywnym. Natomiast istnieją dość stare z naszej perspektywy i dla nas negatywne istoty, przed którymi musimy się bronić. Choć są też „ludzie”, którzy widzą w archontach strażników „świętej równowagi” i władców karmy i wierzą, że gdyby ludzie mogli tak po prostu tworzyć w eterze, to świat stałby się miejscem pełnym chaosu.

Na sam koniec chciałbym przedstawić przykład pracy w eterze, który trochę zobrazuje jak praktycznie wykorzystać artykuły o Jowiszu i Saturnie. Załóżmy, że chcemy stworzyć w eterze rodzaj tarczy chroniącej nas podczas podróżowania samochodem. W pierwszej kolejności musimy rozważyć co w naszym wypadku najczęściej i najłatwiej mogłoby sprowadzić na nas problemy. Przykładowo: po analizie doszliśmy do wniosku, iż tracimy często koncentracje prowadząc, nie skupiamy się wystarczająco na drodze i ulegamy presji pod wpływem agresji innych kierowców, a tym samym narażamy swoje zdrowie. Często inni kierowcy dokonują ryzykownych manewrów w naszym otoczeniu mogących zagrażać naszemu życiu i zdrowiu. Aby się przed tym zabezpieczyć najpierw musimy stworzyć przyczynę umożliwiające nam stworzenie dobrego zabezpieczenia dla siebie. Dalej tworzymy przyczynę umożliwiającą nam utrzymywanie skupienie w trakcie jazdy, utrzymywanie koncentracji na drodze, osiąganie bezpiecznie i spokojnie celu swojej podróży. Kolejno tworzymy przyczynę czyniącą nas niewidzialnym dla agresji innych kierowców i przyczynę umożliwiającą wzajemny szacunek i poszanowanie bezpieczeństwa. Następnie usuwamy wszystkie przyczyny przeciwne i nie zgodne z naszą wolą. Dalej może nas najść refleksja, że będąc niewidzialnym dla agresji, możemy nie odczuć intencji innego kierowcy i tym samym źle go ocenić, co doprowadzi do błędnych decyzji. Z tego powodu tworzymy przyczynę umożliwiając nam poprawną ocenę sytuacji na drodze, a także informującą nas o prawdziwych zamiarach i intencjach innych kierowców. Następnie usuwamy przyczyny przeciwne i nie zgodne. W ten sposób właśnie uczymy się łączyć między sobą idee i tworzyć skuteczne przyczyny w eterze, które pozwalają nam kreować życie w danych warunkach, w sposób dla nas możliwie najlepszy.

czwartek, 19 stycznia 2017

Jowisz - świat idei i marzeń


Jowisz jest gazowym olbrzymem, jest wielki i majestatyczny a jednocześnie eteryczny. Wiąże się to się z okultystycznym znaczeniem Jowisza. Jowisz jest wiązany z prawem podobieństwa, sferą idei i ekspansją. Medytacja z Jowiszem działa na ludzką świadomość w sposób następujący : uwrażliwia i umożliwia postrzegania świata idei. Tym samym dzięki tej zdolności mag jest w stanie dokonywać ewokacji a nadawaniem idei formy jest esencją magicznej sztuki ewokacji ( o czym napiszę więcej w osobnym poście).

Idee istnieją „poniżej” eteru, jako bardzo subtelny wzór wokół którego Natura tworzy życie i galaktyki. Moim zdaniem można zaryzykować twierdzenie że idee są wieczne, tym samym w ten sposób są podobne do eteru i dzięki temu w naszym wyobrażeniu najwyższe idee mogą być bramą do postrzegania eteru.

Idee, ich konceptualizacja i umiejętność nadawania formy jest kluczowa przy tworzeniu skutecznych przyczyn w eterze. Bardzo ciężko jest wytłumaczyć różnice między światem idei a eterem, można ją opisać jako różnica między byciem w stanie pasywnym a wyrażaniem bycia. To prowadzi do konkluzji ,że perspektywę eteru osiąga się poprzez stan pasywnego bycia i obserwacji a tworzy w eterze poprzez stan wyrażania siebie przez idee.

Bardzo ważnym aspektem jest umiejętność rozróżniania idei od myśli. Idea to np. : miłość, dobro, zło, sprawiedliwość, zemsta, śmierć, wzrost, spadek, kłamstwo, prawda, życie i tym podobne. Sama idee pierwotnie po prostu jest, natomiast nasz kontakt z ideą powoduję wizje poprzez obraz, uczucie, dźwięk, smak, węch.  Ta pierwsza wizja idei jest naszym najbardziej pierwotnym rozumieniem tej idei i stopnień jej jasności i klarowności pokazuję nasz wgląd w daną idee. Następnie na podstawie wizji dokonujemy konceptualizacji idei za pomocą myśli i wtedy mówimy że miłość jest tym a tym, jest taka a taka i z pewnością nie jest czym innym. Dzięki temu procesowi ujawniamy też swoją unikalność w Egzystencji. Ponieważ każdy w pewnym stopniu inaczej wyobraża sobie i określa daną idee, sam ten aktywny proces ujawnia naszą niepowtarzalność.

Świat idei jest tym podobny do świata myśli, że podróżowanie pomiędzy ideami jak i myślami odbywa się na zasadzie prawa podobieństwa. To znaczy, że medytując nad ideą dobra zauważmy, że metaforycznie „blisko” znajdują się podobne idee, jak np. sprawiedliwość, uczciwość i tym podobne. Podobnie myśli „podążają” za sobą i harmonijny proces myślowym, jeśli nie jest gwałtownie przerwany przebiega również zgodnie z prawem podobieństwa tj. kolejne myśli są podobne do siebie. Analogicznie ludzie przyciągają się i tworzą grupy zgodnie ze swoim podobieństwem na planie idei, choć często konceptualizacje ludzi na temat tych idei są bardzo różne. Warto tu również zauważyć, że te różnice powodują często napięcie i wytworzenie voltu między ludźmi, co czasem prowadzi do kłótni a czasem do dyskusji z której obie strony mogą wiele skorzystać.

Na podstawie idei i za pomocą konceptualizacji tych idei poprzez procesy myślowe tworzymy ideologie. Dlatego Jowisz „rządzi” nauką, religią i filozofią. Jowisz rządzi również naszą zdolnością do marzenia i wyobrażania, a tym samym naszą zdolnością do afirmacji. Afirmacja w swojej podstawie jest bardzo podobna do esencji ewokacji, tzn. w obu przypadkach chodzi o to aby zmaterializować pewną idee. Czy tą ideą jest piękno, dobro, czy związek lub dobrobyt dla samego procesu nie ma znaczenia.

Postrzegania pozazmysłowe tzw „ trzecie oko”, polega właśnie na umiejętności postrzegania co stoi (jaka idea) za różnymi zdarzeniami i jak może się zamanifestować. Tym samym można się dowiedzieć co można zrobić aby zmienić manifestację danej idei na mniej uciążliwą lub wręcz pożądaną. Najczęściej jest to związane z koniecznością zmiany sposobu konceptualizacji danej idei, który najczęściej nie wynika z własnego doświadczenia a z wychowania i programowania kulturowego i religijnego.

Każdy kto pracował z jakąkolwiek ideą wie, że idee jako takie są nieskończone tzn. ponieważ są wieczne a proces konceptualizacji jest procesem doczesnym powoduję to po pierwsze napięcie generujące energie mentalną a po drugie to ,że każde ujęcie idei będzie nacechowane czasem, miejscem i środowiskiem w jakim się dzieję, tym samym będzie prawdziwe tylko dla warunków w których zachodzi. W ten sposób, dzięki temu napięciu powstaje tzw. volt. Jest to najbardziej subtelny rodzaj magicznego volta, gdzie najbardziej namacalny powstaje w czasie napięcia seksualnego między dwojgiem ludzi. Dlatego też samo powstanie volta było zawsze w naukach okultystycznych łączone z kreacja świata doczesnego a także w wielu kulturach volt był symbolizowany przez błyskawice, z uwagi na to ,że istnieją pewne analogie co do powstawania volta a tego zjawiska atmosferycznego.


Na podstawie tego procesu starożytni wysnuli wniosek że idee są prawdziwe a świat doczesny nie, ponieważ idee poprzez bycie wiecznymi i w swojej naturze stałymi są doskonałe a świat i umysł człowiek poprzez bycie tymczasowym i zmiennym jest podrzędny i gorszy. Ja z tym wnioskiem się nie zgadzam i moim zdaniem jest objawem resentymentu za światem stałym, przewidywalnym i niezmiennym.

Jak wiemy systemy magiczne są oparte zazwyczaj na kilku ideach, wraz z ich konceptualizacją i rytualizacją. Każdy taki system wymaga aby przyjąć ileś idei za podstawowe i główne i nadrzędne a sposób ich łączenia za święty wzór kreacji. A taką strukturę za podstawę swojej egzystencji. Jest to próba moim zdaniem stworzenie systemu „doskonałego, boskiego, wiecznego i skończonego” który zawsze będzie poprawny. Moim zdaniem to utopia i taki system będzie bardziej utrudniał ewolucje niż ją wspomagał. Moim zdaniem Egzystencja jako taka i w tym świat idei są nieskończone a tym samym nie da się stworzyć skończonego systemu opisu nieskończoności, można stworzyć jedynie skończone narzędzia do eksploracji siebie i Świata.

W astro-magi praca Jowisza jest z reguły związana z dużymi i istotnymi dla nas projektami czy marzeniami. Cykl Jowisza trwa około 12 lat i jest jednym z najważniejszych cykli astrologicznych opisujących proces wzrostu i rozwoju świadomości. Z uwagi na swoje znaczenie najlepsze efekty można uzyskać pracując z Jowiszem przy rozwoju swoich struktur świadomość( tym samym otwierając swoje postrzeganie „pozazmysłowe”) aby np. uzyskać wgląd w eter ( ponieważ teoretycznie bogowie i mistrzowie mieli w tym pomagać i być „mostem” dla ludzi przypisywano im wpływ analogiczny Jowiszowi). Praca z Jowiszem jest przyjemna, lekka, entuzjastyczna, poszerzająca horyzonty ( chyba, że Jowisza tworzy urodzeniowe trudne aspekty) łatwo oprzeć ją o medytacje, kontemplacje i naukę. Pracując dużo z Jowiszem trzeba pamiętać, żeby „nie traci gruntu pod nogami”, osoby którym się to przytrafiło ( najczęściej z uwagi na bardzo silnego i „negatywnie” aspektowanego urodzeniowego Jowisza) łatwo poznać bo braku ugruntowania swoich poglądów, praktyk i teorii.

Moim zdaniem prace z Jowiszem warto dedykować głównie poznaniu i eksploracji swoich przyczyn istnienia i idei jakie za nimi stoją. Największy wysiłek aby to osiągnąć należy uczynić gdy Jowisz aktywuję urodzeniowego Słońce albo gdy powraca w to samo miejsce w którym był w trakcie urodzenia. Praca z Jowiszem będzie niebezpieczna dla wszystkich ludzi odrealnionych którzy mają problemy z codzienną egzystencją a także może wzmocnić wszystkie tendencję do śnienia na jawie. Dla osób mających trudności w samookreśleniu siebie silny akumulat energii Jowisz jeszcze bardziej utrudni to zadanie, tym samym dla ludzi którzy mają problemy ze stawianiem granic sobie i innym praca z Jowiszem również może przysporzyć sporo problemów.