czwartek, 19 stycznia 2017

Jowisz - świat idei i marzeń


Jowisz jest gazowym olbrzymem, jest wielki i majestatyczny a jednocześnie eteryczny. Wiąże się to się z okultystycznym znaczeniem Jowisza. Jowisz jest wiązany z prawem podobieństwa, sferą idei i ekspansją. Medytacja z Jowiszem działa na ludzką świadomość w sposób następujący : uwrażliwia i umożliwia postrzegania świata idei. Tym samym dzięki tej zdolności mag jest w stanie dokonywać ewokacji a nadawaniem idei formy jest esencją magicznej sztuki ewokacji ( o czym napiszę więcej w osobnym poście).

Idee istnieją „poniżej” eteru, jako bardzo subtelny wzór wokół którego Natura tworzy życie i galaktyki. Moim zdaniem można zaryzykować twierdzenie że idee są wieczne, tym samym w ten sposób są podobne do eteru i dzięki temu w naszym wyobrażeniu najwyższe idee mogą być bramą do postrzegania eteru.

Idee, ich konceptualizacja i umiejętność nadawania formy jest kluczowa przy tworzeniu skutecznych przyczyn w eterze. Bardzo ciężko jest wytłumaczyć różnice między światem idei a eterem, można ją opisać jako różnica między byciem w stanie pasywnym a wyrażaniem bycia. To prowadzi do konkluzji ,że perspektywę eteru osiąga się poprzez stan pasywnego bycia i obserwacji a tworzy w eterze poprzez stan wyrażania siebie przez idee.

Bardzo ważnym aspektem jest umiejętność rozróżniania idei od myśli. Idea to np. : miłość, dobro, zło, sprawiedliwość, zemsta, śmierć, wzrost, spadek, kłamstwo, prawda, życie i tym podobne. Sama idee pierwotnie po prostu jest, natomiast nasz kontakt z ideą powoduję wizje poprzez obraz, uczucie, dźwięk, smak, węch.  Ta pierwsza wizja idei jest naszym najbardziej pierwotnym rozumieniem tej idei i stopnień jej jasności i klarowności pokazuję nasz wgląd w daną idee. Następnie na podstawie wizji dokonujemy konceptualizacji idei za pomocą myśli i wtedy mówimy że miłość jest tym a tym, jest taka a taka i z pewnością nie jest czym innym. Dzięki temu procesowi ujawniamy też swoją unikalność w Egzystencji. Ponieważ każdy w pewnym stopniu inaczej wyobraża sobie i określa daną idee, sam ten aktywny proces ujawnia naszą niepowtarzalność.

Świat idei jest tym podobny do świata myśli, że podróżowanie pomiędzy ideami jak i myślami odbywa się na zasadzie prawa podobieństwa. To znaczy, że medytując nad ideą dobra zauważmy, że metaforycznie „blisko” znajdują się podobne idee, jak np. sprawiedliwość, uczciwość i tym podobne. Podobnie myśli „podążają” za sobą i harmonijny proces myślowym, jeśli nie jest gwałtownie przerwany przebiega również zgodnie z prawem podobieństwa tj. kolejne myśli są podobne do siebie. Analogicznie ludzie przyciągają się i tworzą grupy zgodnie ze swoim podobieństwem na planie idei, choć często konceptualizacje ludzi na temat tych idei są bardzo różne. Warto tu również zauważyć, że te różnice powodują często napięcie i wytworzenie voltu między ludźmi, co czasem prowadzi do kłótni a czasem do dyskusji z której obie strony mogą wiele skorzystać.

Na podstawie idei i za pomocą konceptualizacji tych idei poprzez procesy myślowe tworzymy ideologie. Dlatego Jowisz „rządzi” nauką, religią i filozofią. Jowisz rządzi również naszą zdolnością do marzenia i wyobrażania, a tym samym naszą zdolnością do afirmacji. Afirmacja w swojej podstawie jest bardzo podobna do esencji ewokacji, tzn. w obu przypadkach chodzi o to aby zmaterializować pewną idee. Czy tą ideą jest piękno, dobro, czy związek lub dobrobyt dla samego procesu nie ma znaczenia.

Postrzegania pozazmysłowe tzw „ trzecie oko”, polega właśnie na umiejętności postrzegania co stoi (jaka idea) za różnymi zdarzeniami i jak może się zamanifestować. Tym samym można się dowiedzieć co można zrobić aby zmienić manifestację danej idei na mniej uciążliwą lub wręcz pożądaną. Najczęściej jest to związane z koniecznością zmiany sposobu konceptualizacji danej idei, który najczęściej nie wynika z własnego doświadczenia a z wychowania i programowania kulturowego i religijnego.

Każdy kto pracował z jakąkolwiek ideą wie, że idee jako takie są nieskończone tzn. ponieważ są wieczne a proces konceptualizacji jest procesem doczesnym powoduję to po pierwsze napięcie generujące energie mentalną a po drugie to ,że każde ujęcie idei będzie nacechowane czasem, miejscem i środowiskiem w jakim się dzieję, tym samym będzie prawdziwe tylko dla warunków w których zachodzi. W ten sposób, dzięki temu napięciu powstaje tzw. volt. Jest to najbardziej subtelny rodzaj magicznego volta, gdzie najbardziej namacalny powstaje w czasie napięcia seksualnego między dwojgiem ludzi. Dlatego też samo powstanie volta było zawsze w naukach okultystycznych łączone z kreacja świata doczesnego a także w wielu kulturach volt był symbolizowany przez błyskawice, z uwagi na to ,że istnieją pewne analogie co do powstawania volta a tego zjawiska atmosferycznego.


Na podstawie tego procesu starożytni wysnuli wniosek że idee są prawdziwe a świat doczesny nie, ponieważ idee poprzez bycie wiecznymi i w swojej naturze stałymi są doskonałe a świat i umysł człowiek poprzez bycie tymczasowym i zmiennym jest podrzędny i gorszy. Ja z tym wnioskiem się nie zgadzam i moim zdaniem jest objawem resentymentu za światem stałym, przewidywalnym i niezmiennym.

Jak wiemy systemy magiczne są oparte zazwyczaj na kilku ideach, wraz z ich konceptualizacją i rytualizacją. Każdy taki system wymaga aby przyjąć ileś idei za podstawowe i główne i nadrzędne a sposób ich łączenia za święty wzór kreacji. A taką strukturę za podstawę swojej egzystencji. Jest to próba moim zdaniem stworzenie systemu „doskonałego, boskiego, wiecznego i skończonego” który zawsze będzie poprawny. Moim zdaniem to utopia i taki system będzie bardziej utrudniał ewolucje niż ją wspomagał. Moim zdaniem Egzystencja jako taka i w tym świat idei są nieskończone a tym samym nie da się stworzyć skończonego systemu opisu nieskończoności, można stworzyć jedynie skończone narzędzia do eksploracji siebie i Świata.

W astro-magi praca Jowisza jest z reguły związana z dużymi i istotnymi dla nas projektami czy marzeniami. Cykl Jowisza trwa około 12 lat i jest jednym z najważniejszych cykli astrologicznych opisujących proces wzrostu i rozwoju świadomości. Z uwagi na swoje znaczenie najlepsze efekty można uzyskać pracując z Jowiszem przy rozwoju swoich struktur świadomość( tym samym otwierając swoje postrzeganie „pozazmysłowe”) aby np. uzyskać wgląd w eter ( ponieważ teoretycznie bogowie i mistrzowie mieli w tym pomagać i być „mostem” dla ludzi przypisywano im wpływ analogiczny Jowiszowi). Praca z Jowiszem jest przyjemna, lekka, entuzjastyczna, poszerzająca horyzonty ( chyba, że Jowisza tworzy urodzeniowe trudne aspekty) łatwo oprzeć ją o medytacje, kontemplacje i naukę. Pracując dużo z Jowiszem trzeba pamiętać, żeby „nie traci gruntu pod nogami”, osoby którym się to przytrafiło ( najczęściej z uwagi na bardzo silnego i „negatywnie” aspektowanego urodzeniowego Jowisza) łatwo poznać bo braku ugruntowania swoich poglądów, praktyk i teorii.

Moim zdaniem prace z Jowiszem warto dedykować głównie poznaniu i eksploracji swoich przyczyn istnienia i idei jakie za nimi stoją. Największy wysiłek aby to osiągnąć należy uczynić gdy Jowisz aktywuję urodzeniowego Słońce albo gdy powraca w to samo miejsce w którym był w trakcie urodzenia. Praca z Jowiszem będzie niebezpieczna dla wszystkich ludzi odrealnionych którzy mają problemy z codzienną egzystencją a także może wzmocnić wszystkie tendencję do śnienia na jawie. Dla osób mających trudności w samookreśleniu siebie silny akumulat energii Jowisz jeszcze bardziej utrudni to zadanie, tym samym dla ludzi którzy mają problemy ze stawianiem granic sobie i innym praca z Jowiszem również może przysporzyć sporo problemów.

15 komentarzy:

  1. Nareszcie kolejny wpis, bardzo ciekawy blog : ) Czy możesz podać przykłady pracy z Jowiszem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej szczegółowo prace z Jowiszem opiszę przy artykule o ewokacji. Podstawowy sposób to praca z oparciu o cykl 12 letni, na tej samej zasadzie co przy solaryzacji ale zamiast cyklu rocznego, planuje się cykl 12 letni. Drugi sposób do pracy "codziennej" to wschodzenie, górowanie i zachodzenie.
      Planuję na koniec cyklu ogólnie napisać wpisu o tym jak planować i tworzyć swoją prace magiczną w oparciu o cykle planetarne. Bardzo efektywny sposób to praca w sposób gdzie praca z każdą jakością wspiera się nawzajem i pomaga aktywizować nasz pełny potencjał.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. To byłoby bardzo ciekawe. Połączenie ewokacji bóstwa planetarnego z jego odpowiednią pozycją na niebie ma w sobie potencjał. Zwłaszcza jeśli doda się do tego tradycyjne korespondencje magiczne.
      Pozdrawiam, czekam niecierpliwie na kolejne wpisy.

      Usuń
    3. Można tak to wykorzystać, ale celem mojego tekstu będzie nauka tworzenie "bóstwa" z idei którą wyraża dane pole energo-informacyjne. Dlatego chce to omówić szczegółowo w osobnym artykule, czym różnie się to podejście od przywoływania "bóstw" stworzonych przez kogoś innego.

      Usuń
  2. Myślałem żeby zaawansowane sposoby pracy umieścić już tutaj, ale myślę, że staną się dopiero zrozumiałem po artykule o Plutonie w pełni.Choć te zaawansowane techniki jak je nazwałem są bardziej przykładem czy kilkoma przykładami jak można kreatywnie używać ten opisany tu mechanizm. Jestem pewny że każdy może samodzielnie wymyślić równie dobre a w wielu przypadkach na pewno lepsze zastosowanie tego mechanizmu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mateuszu! Pytanie od pijanego, bezsennego głupca: czy nie rzucasz pereł pośród wieprze? Czy nie boisz się, że mogą je stratować, lub co gorsza - potykając się na nich, skręcić sobie kark i zemrzeć? Popatrz! Ja, całkiem nietrzeźwy wchodzę na Twojego bloga! Czy nie uważasz, że taka osoba (pijana), o głupim marzeniu o uprawianiu magi, nie tylko skrzywdzi siebie, ale jak piszą autorytety (choćby ty przy artykule o np. Rawn'ie coś o długu karmicznym przebąknołeś), spowodują konsekwencje dla nauczyciela? Przyjrzyjmy się komentarzom: czy naprawdę wszyscy Ci ludzie powinni bawić się w coś, czego telosu określić nie potrafią? Wszystko, piszesz okraszając sformułowaniem: "indywidualnie", "samodzielnie"; ale z cichego, zewnętrznego doradcy, stałeś się nauczycielem, swoistym guru, wyrzekającym się tytułu "guru" - i nie jest to kwestia Twojego wyboru. To tak, jak bezpańskie koty uznają dokarmiające je osoby za swoich opiekunów. Może dobrze się stało, że czas Ci nie pozwala publikować z regularnością, do której przyzwyczaiłeś "dochodzące kocięta". Choć między wierszami i w prost piszesz dużo o konsekwencjach - "koty" widzą tylko pełną miskę. A wiesz, introspekcja... Ilu twoich czytelników kiedykolwiek przeprowadziło ją sumiennie? Czy junacza duma nie sprawia, że przynajmniej większość z nas uważa się za alfy i omegi, jednocześnie temu zaprzeczając? Ilu otrze się o szaleństwo, tą mroczną stronę magii, o której nikt nie chce pamiętać? Choćby medytacja Jowisza, dla odrealnionego głupca (takiego jak ja), którego Jowisz pociąga - skoczyć się może tragicznie... Po prostu wydaje mi się, że pominąłeś fundamenty, nie dość jasno je przedstawiłeś: po co komukolwiek magia? Po co narażać się na szaleństwo? Zafunduj kociakom artykuł (caps lock'iem): "przeczytać najpierw"; gdzie wypadało by podpiąć "magiczne BHP" plus coś o telosie magi i prerekwizytach jak: "nie bierz się za to na psychotropach" czy prościej "na wpływie". Widzisz, po mnie widzisz, odpowiedzialność nie leży w dziedzinie głupoty. Głupiec złota od tombaku nie odróżni, więc pytanie na skonanie: "bo ja to bym chciał zwiększyć poprzez magię swoje zdolności intelektualne, żeby wiedzieć jaka ma prawdziwa wola, ażeby magiję prawilnie uprawiać" - a tu już swąd Crowley'a czuć... A pytanie całkiem poważne, tylko zadane przez głupca ;) Cóż - moja impresja, skonkretyzuj to sobie - po swojemu. Tylko do cholery postaw fundamenty!

    Pozdrawiam,
    Lew, głupiec, alkoholik i pyszałek.

    PS. (A teraz wypję) Twoje zdrowie! ;) Bo wiesz - z ciekawości tu wchodzę (taki tam, póki co teoretyk;)), więc przynajmniej sam nie zwariuje (bardziej..). A piszesz zaje****ie. Na zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się ze w wielu artykułach pisałem o potencjalnych zagrożeniach i regularny czytelnik powinien je rozumieć. Ja nie traktuje ludzi jak dzieci tylko jak istoty rozumne zdolne za pomocą funkcji poznawczych poznawać i zdobywać wiedzę. Jak wynika z moich artykułów o pieczęciach kościelnych , islamie i paru innych ludzi i tak są w sposób ciągły poddani tym wpływa. Różnica jest taka ze wiedzą pozwala przestać być bezwolnym narzędziem w czyimś rekach. Pytanie po co komuś magia, jest pytaniem takim w dzisiejszych czasach jak po co komuś możliwość obrony siebie i swojej rodziny. Są ludzie rezygnując z tego i są ludzi którzy nigdy z tego nie zrezygnują. Ja pisze tego bloga dla ludzi takich jak ja. Pisze to czego mi brakowało i o czym niewiedza była dla mnie problemem i była przyczna moich trudności i spowolnila mnie na drodze. Z mojej strony tak to wygląda. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Druga sprawa jest taka ze większość Twoich argumentów odnosiła by się do mnie gdybym to ja pierwszy publikował grimuar z dziwnymi istotami. Ale tak nie jest te wszystkie rzeczy są. Ten blog ma na celu wyjaśnić mechanizmy za nimi i umożliwić a raczej ułatwić naukę kontrolowania tych mechanizmów. Myślę że nie oszukuje nikogo mówiąc ze będzie to łatwe mile i przyjemne. Ale jak już pisałem pisze to dla ludzi którzy tego szukają.

      Usuń
    3. I być może Cię zaskocze ale kilka osób w wiadomościach prywatnych pisało mi za bardzo "strasze" i mogę niepotrzebnie kogoś zniechęcić. Chyba kazdy ta kwestie widzi prże pryzmat swojego życia dlatego cieszy mnie Twój głos. Dzięki za komentarz.

      Usuń
    4. Chciałem jeszcze dodać, że bardzo lubie taka formę krytyki i choć z wieloma argumentami się nie zgadzam to na pewno wskazuję na istotną kwestią, że trzeba myśleć samodzielnie bo ostatecznie samodzielnie ponosimy konsekwencje :).

      Usuń
    5. Może w tym kontekście warto sie zastanowić kto i jak wymyślił magię taką jaką znamy. Bo to są trochę jakby pretensje w niedobrym kierunku. Człowiek który wyjaśnia meandry dziadowskiego i gównianego systemu i pokazuje zasady na jakich został oparty, nie jest odpowiedzialny za to jak został on stworzony i do jakich celów. "Magia" to jest ludzki potencjał do kreacji, który poprostu jest. Pytanie kto jak i do czego go zagospodaruje. Traktowanie ludzi jak dzieci, kocięta, ptaszęta owieczki itd jest właśnie filarem systemów magi-religijnych które zagospodarowują ludzi do własnych celów. gs

      Usuń
  4. To jest już sam w sobie mechanizm ochronny: nie bierz się za to, to jest be, straszne, matka boska cię skarze, demony cię opętają itd. Jeśli kogos to stopuje to dobrze, lęk jest pierwszą bramą. Potem jest brama jeszcze trudniejsza - wiedza. A tę mało kto posiada i wbrew pozorom nie jest ona łatwo dostępna, mimo że są na rynku książki a w internecie artykuły. Poskładanie tego do kupy, zrozumienie i swobodne poruszanie się w tym świecie to długie lata. To jest najlepsze zabezpieczenie przed profanami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż, przyznać muszę, że o konsekwencjach - piszesz dużo. Ja tylko chciałem zwrócić Ci uwagę, że jak w przypadku podróży na K2, czy Mont Everest, wiele osób podejmuje wyprawę nie bacząc na konsekwencje, o których wiele czytali. Ba! Wiele osób podejmuje ścieżkę trudniejszą, kierując się przesłankami niejasnymi dla samych siebie. Fajnie jest postrzegać magię przede wszystkim jako sztukę "wyjścia z jaskini", tylko mało kto pragnie z niej wyjść, aby tylko zrzucić kajdany. A te różnorakie przesłanki, tak mi się wydaje, mogą być większą przeszkodą niż najsilniejsze kody wdrukowane przez obcych. Każdy jest swoistą monadą, odpowiedzialną za siebie, indywidualnie ponoszącą konsekwencje (mimo, że wiele osób ma rodziny i ich błędy mogą zaszkodzić bogu ducha winnym oseskom) i fajnie kiedy uczy się na własnych potknięciach - ale błędy trzeba umieć dostrzegać - a jest to umiejętność zależna od dystansu do siebie. Jako regularny czytelnik, odniosłem wrażenie, że cała praca dotycząca poznania siebie w oparciu o wpływy astrologiczne, którą proponujesz, jest na tyle rozciągnięta w czasie, że dużo rzeczy może się podczas niej "urodzić", choć gdy patrze trzeźwiejszym okiem ;), wydaje mi się, że dobrze to przemyślałeś i być może taka forma pracy generować będzie błędy małe i łatwo odwracalne - a to bardzo zdrowe podejście. Mimo wszystko gdzieś we mnie kotłuje się poczucie, że powinieneś napisać artykuł: "Jak zacząć", zaproponować konkretne, proste ćwiczenia z introspekcji, medytacji, przedstawić założenia, pokazać jak zaplanować sobie holistycznie prace z wszystkimi jakościami (poszczególne pokazałeś), wypisać kamienie milowe - stworzyć swoistą "komfortzone" - dla takich głupków jak ja, co chcieliby zacząć powolutku, ale giną w chaosie wynikającym z kalendarzowego charakteru formy zwanej blogiem. I pewnie! Bibliotek tysiące, internet jest wielki, znaleźć można wszystko, ale filtr w postaci osoby, która zna to wszystko z pierwszej ręki, byłby wielce pomocny. Przynajmniej dla mnie ;)

    Pozdrawiam,
    Lew

    PS. Nie zdziwiłeś mnie informacją o osobach piszących Ci na priv, że za bardzo "straszysz". Myśle, że wiele jest osób, które chciałyby ażeby było więcej im podobnych ;) Przypomina mi to tych z pośród homoseksualistów, którzy czują potrzebę machania tęczową flagą i przekonywują na lewo i prawo, że każdy facet powinien tego spróbować. I znowu, odnoszę wrażenie, że wielu kieruje się intencjami, z których nie zdaje sobie sprawy - i to jest ten tombak, brany za złoto - kierować się szczytnymi ideami, mimo nieświadomych, niskich pobudek. Strasz, strach jest genialnym nauczycielem, tylko pytanie: czy ten kogo straszysz boi się, czy tylko tak sobie powiada? ;)
    PSS. Oczywiście wszystko co napisałem - to z przymróżeniem oka, taki ze mnie typ, co czasem lubi wyskoczyć z opinią niekoniecznie poważną, żeby wyrobić sobie o kimś zdanie - nie martwię się o innych, tylko o siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuje napisać o tym wszystkim, ale zanim napiszę jak holistyczne to połączyć, muszę skończyć pisać o podstawach astro-magi. Także też czuję potrzeby tych artykułów i na pewno się pojawią, mam nadzieje że zrealizuję to do końca stycznia-lutego. Wbrew widzialnym efektom cały czas nad tym pracuję.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Ciekawym w kwestii ideologii wydaje się wątek naukowych objawień.Mendelejewowi jego tablica się przysniła,Tesla powiadał ze jego wynalazki nie sa jego.Kiedyś spotkałem wybitnego matematyka który twierdził że rozwiazania swoich matematycznych problemów doswiadczał w snach.Wówczas nalezało się zdobyc na to aby wstać i je spisać.Bardon żródło owych informacji czy widzeń udostępnianych w zależnosci od czasu upatrywał w akaszy.Wówczs rodzi się pytanie co ustala owy czas lub określony do niej dostęp?Oczywiscie jeżeli jest to prawdą.

    Co do zagrożeń,nie uwazam aby na tym blogu miano by doczynienia ze straszeniem.Szczerze mówiac(wyraze sie być moze bezczlnie) takie stwierdzenia wywołują we mnie śmiech.
    System tu proponowany jest na tyle bezpieczny że prawdopodobnie mozna by o nich w ogóle nie pisać.Jednak zagrozenia istnieją i sprowadzanie obaw przed nimi do niedojrzałosci nie jest tak do końca prawdą.Dlaczego nie do końca?Obawa przed skokiem na główkę z 11-ego piętra na płytę chodnikową nie jest oznaką dziecinnosci.Za przykład moga posłuzyc ludzie doznajacy pobudzenia kundalini.Pomijając pewne niedogodności doswiadczają okresowej utraty świadomosci.Nie wiedza np.dlaczego sie tu znależli i co robili przez ostatnie 4 godziny.Być może kogos zamordowali?Nie wiadomo.Gdy pytasz sie o takie lub podobne zjawiska,środowiska okultystyczne lub pseudookultystyczne nabierają wody w usta.Nikt nic nie wie.Wolałbym juz usłyszeć przykładowo:Nie praktykuj starej religijnej tradycji majacej na celu zjednanie sie z bóstwem o którym nic nie wiesz,lub w swojej głupocie wydaje ci sie ze wiesz.Albo:Jak mozesz stosować starą religijną praktykę nie znając jej finałowego efektu?Badz:Pielegnuj swoje jakosci bo wg.ich emanacji przyciągniesz do siebie podobne.Wydaje się ze natura nie na darmo zabezpieczyła człowieka przed odbiorem pewnych rzeczy.Dla tego Magia nie jest dla kazdego.Wg. mnie aby sie nia zajmować trzeba mieć żadze desperata i po trochu z szaleńca.Nie jest dla tego który chce sie czuć bezpiecznie w swoim gniazdku a przy okazji zdobyc trochę władzy.U podstawy powinna stać zadza wiedzy i "przymus" odpowiedzi na pytania ze zdolnoscią połozenia wszystkiego na jedna kartę.Jak ujmuje Bardon,Mag nie prosi istot o nic,czego nie potrafi dokonac sam.Tak jak Salomon chciał mądrosci,gdy dzis jest uwazany za prekursora magii niskiej.Jak pisał Rabbi Lamed Ben Clifford:"Z perspektywy maga lepiej jest zostać opetanym,niz zignorowanym przez demona".
    Niebezpieczeństwa istnieja i dobrze by było cos o nich wiedzieć a takze jak sobie z czyms takim radzić.Przemilczanie takich kwestii jak dla mnie jest swego rodzaju oszustwem.

    PS.Ładnie i przejrzyscie napisany artykuł.Chociażby to:"Każdy kto pracował z jakąkolwiek ideą wie, że idee jako takie są nieskończone tzn. ponieważ są wieczne a proces konceptualizacji jest procesem doczesnym powoduję to po pierwsze napięcie generujące energie mentalną a po drugie to ,że każde ujęcie idei będzie nacechowane czasem, miejscem i środowiskiem w jakim się dzieję,"_świete słowa.

    OdpowiedzUsuń