środa, 5 lipca 2017

Polecam odnośnie buddyzmu

Wielu moich znajomych po wizycie w Tybecie przedstawiało znacznie bardziej krytyczny obraz buddyzm niż w tych artykułach, ale opis był bardzo podobny.

http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:6Bx7zs-VWUcJ:www.racjonalista.pl/pdf.php/s,4126/q,Przyjazny.feudalizm.Mit.Tybetu+&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5928/q,Pranie.mozgu.po.tybetansku


3 komentarze:

  1. Idąc za treścią tych wypisów, dość mocno "rozjechał" się mój obraz Tybetu jako kraju wiedzy duchowej i pokojowego życia. Przykro się robi na myśl, że kreacja "wiedzy" w tym temacie nie ma najmniejszego odzwierciedlenia w rzeczywistości.
    Po raz kolejny władza posiadająca wiedzę i zasoby jest w stanie uciskać niczemu niewinne jednostki.
    Zapewne jest to namiastka "góry lodowej" historii ludzkości. Czy to "zezwierzęcenie" ludzkości trafi wreszcie na swój koniec?!?
    Szlag by to!

    Kamil

    OdpowiedzUsuń
  2. Buddyzm wbrew pozorom ma coś wspólnego z chrześcijaństwem.Jest tym doktryna wyrzeczenia się życia.W chrześcijaństwie mamy zły świat,złe grzeszne ciało z którym trzeba walczyć,składanie siebie w ofierze jako jedyny słuszny cel istnienia.Jak nie duchowi,bogu,to poprzez wykrzywioną miłość.Zamiast zrozumienia natury egzystencji,zaprzeczenie siebie,zabicie.To samo w Buddyzmie.Pożądanie i pragnienie jako główny wróg,sprawca wszystkich nieszczęść.Zaprzeczenie pragnieniu choć sama wola jest pragnieniem a ono samo motorem życia.
    Takie struktury "logiczne" są wspólne dla trucizn umożliwiających eksploatacje wiernych.Ich różnej maści guru i nauczyciele mamią zagubionych żyjąc ich kosztem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Obserwowałem medytujących polskich buddystów, metodą "na guru". Zasilali go własną energią wysysając się na własne życzenie, zresztą jak w chrześcijaństwie.

    OdpowiedzUsuń