piątek, 11 sierpnia 2017

polecam strone kolegi

Cześć,

polecam stronę mojego kolegi http://www.deus-est-machina.pl/ . Mogę powiedzieć, że rzeczy przedstawione na tej stronie pochodzą z własnego doświadczenia i praktyki, choć często mam inne wnioski niż Autor to uważam to za bardzo ciekawą pozycję na zwłaszcza polskim odtwórczym i szkodliwym rynku ezoterycznym.

Pozdrawiam

Mateusz

28 komentarzy:

  1. Muszę z przykrością przyznać Mateuszu, że nie wszyscy Twoi koledzy są tak ciekawi jak ten poprzedni od alchemii... :( Trochę ta strona którą poleciłeś bardziej wygląda na kolejną misje ratowania ludzkości za pomocą channelingów, bo tym mi to bardziej pachnie, niż osobistymi osiągnięciami autora. Nie neguję jego doświadczeń, ale zastanawiam się nad poprostu ich źródłem. Nie chce oczywiście nikogo urazić, ale tak mnie to uderzyło szczególnie mając w pamięci Twoje poprzednie wpisy o różnych czynnikach które mogą wpływać na nasze poznanie, że postanowiłem się podzielić swoją wątpliwością.

    pozdrawiam,
    Tomasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady. Nie wszystko jest takie złote jak się wydaje. Nawet tutaj - dużo idei - co jest głównie wyrażaniem intencji autora i do czego ma prawo - podszytych jest dawką paranoi i złych doświadczeń, których jak rozumiem chciałby by innych ludzi nie spotykały, ale jednak to sprawa innych ludzi, a nie autora powyższego szanownego bloga. Spotykają i będą spotykały.
      Dla przykładu z komentarza: propagowanie o niekorzystanie z symboliki drzewa zycia, bo za jego posrednictwem czarni illuminaci krzywdzą ludzi. Trzeba jednak wiedziec, ze to jest tylko mapa i jest uznana za najdoskonalsza mape ludzkiego umyslu i warunkowan, dlatego jest wlasnie wykorzystywana rowniez do niecnych celow. Niektore rzeczy nalezy silnie rozgraniczac.

      Co do powyższego komentarza i polecanego bloga. Bardzo mi się on podoba i polecam. Pozdrawiam rowniez Autora jak i Mateusza.

      Usuń
    2. Nie, moją intencją jest napisanie o tym czego mi brakowało, żeby ktoś inny nie musiał na nowo odkrywać koła :).

      Usuń
    3. Odnośnie drzewa życia, to co piszę nie jest wynikiem paranoi tylko krytycznej analizy i wieloletniej praktyki z tą "mapą". Moje złe doświadczenia, nie są tylko moje z uwagi na pecha, ale też wynikają ze struktury opętań, bardzo dużej grupy ludzi które usuwałem.

      Nie mam problemu z krytyką czy krytycznymi uwagami, ale nazywanie paranoią dużej dozy doświadczeń ( nie tylko moich) jest dla mnie mega słabe, ponieważ nikt kogo znam nie zaczął używać "mapy drzewa życia" z paranoicznym czy zły nastawieniem.

      Piszę tego bloga i poświecam tym artykułom żeby były zrozumiałe naprawdę sporo czasu i generalnie jest to całkowicie działalność non-profit bo 90% mojej pracy z klientami jest zupełnie nie ujęta na blogu i większość rzeczy które robię dla pieniędzy sa w 90% rozłączone z treścią tego bloga.

      Moją pierwotną intencją napisania większości tekstów była jedna, przedstawić spójnie i logiczne ukryte konsekwencje używanie nie swoich "map" i konsekwencje tego a także przedstawić alternatywne możliwości stworzenia swojej mapy wraz z plusami i minusami.
      Jest to pisane dla ludzi którzy sa chcą byc wolni i niezależni i sa zmotywowani do poważnej pracy nad sobą.
      Szczerze mówiąc coraz bardziej myślę nad całkowicie inną formą opisu swoich doświadczeń i mam poczucie że to co pisze trafia w dużym stopniu nie tam gdzie bym chciał, zwłaszcza do różnej maści internetowych guru....

      Usuń
    4. Po prostu nie kupuje argumentu, ze wszystko co cudze i stare jest BE. Świat jest dużo bardziej złożony.
      Proszę nie traktować tego jako twardej i zajadłej krytyki, ale jako pola do dyskusji i wymiany doświadczeń - pomysłów - perspektyw.
      btw. Doceniłbym więcej tekstów "od kuchnii", technicznych z mniej rozrzedzaną treścią ;-) Coś jak opisy instrumentarium używanych w grupie TMO. Bardzo ciekawe.
      Pozdrawiam ;-)

      Usuń
    5. Ja nie mam nic przeciwko krytyce, ale nazywanie mnie paranoike nie jest krytyką tylko przezwiskiem i traktuje to jako celową zniewage. Nie planuje takich rzeczy cenzurować i jak ktoś ma potrzebę to robić to proszę, ale raczej nie liczyłbym na to, że będę wchodził w dyskusje albo tworzył teksty na zamówienie w takich wypadkach:)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawie zapowiadajaca sie ksiazka. Niestety nie zamowie w przedsprzedazy. Czekam na wydanie i na jesien na pewno zasili moja biblioteczke.

    OdpowiedzUsuń
  3. Żydowskie Drzewo Życia to "najdoskonalsza mapa ludzkiego umysłu"?? Polecam cokolwiek z jogi, tam przynajmniej mizogynia nie jest tak oczywista.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1.Nie no, mieszanie mizogini i to ortodoksyjnych zydow do samej mapy - Drzewa Zycia jest niezrozumieniem i miałkim argumentem, jesli mozna go w ogole uznac.
      2. Drzewo i jego struktura jest obecna wszędzie. Struktura Drzewa nie wziela sie z nikąd. Fraktale, informatyka itd. wszystko oparte jest na drzewie. Dlaczego, wiec wg. was Drzewo Zycia jest złą mapą? Odyn również miał mapy drzewiaste.
      Jaka mapa bedzie lepsza? Defacto kazda mapa, nawet wlasna bedzie drzewem, tylko nie bedziecie tak jej nazywac. Nazwe dajmy sobie wlasna, ale nie oszukujmy sie, ze bedzie to czyms innym ;-)
      Tak by wynikało, ze jest i oferuje poznanie ponadprzecietne. Z resztą proszę sobie poszukac i zobaczyc, ze czesto roznymi odmianami nauki zwanej fizyka - kwantowa itd. zajmuja sie mistrzowie kabalisci.

      Usuń
    2. Żydzi, którzy przypisują sobie autorstwo Drzewa życia i wielu innych idei tylko je "pożyczyli" od swoich poprzedników na których wyrośli - Babilon, Egipt. Na ilustracjach przedstawiających płaskorzeźby z Mezopotamiii też są "drzewa życia" czyli struktury bardzo podobne do tego co znamy z kabały. Żydzi kompilowali wszystko co im się podobało, co zresztą robią do dziś.

      Usuń
    3. Dlaczego miałkim argumentem? To bardzo praktyczna wątpliwość. Skoro Żydzi stosują tą cudowną mapę od tysięcy lat a mimo to ich to od mizogynii nie uratowało, to może mapa nie jest wcale tak cudowna?

      Usuń
    4. Cześć, Mateusz - sprawa biznesowa - potrzebuję konsultacji w pewnej ważnej sprawie - nie mogę jednak znaleźć adresu e-mail. Fejsbuka nie mam, jak mogę się skontaktować?

      Usuń
  4. Osobiscie dla mnie,drzewo życia wydawało się podejrzane z powodu znajomości Biblii.Naród który wyznaje w swojej ortodoksyjnej tradycji od tysiecy lat Hitleryzm,nie może produkować czegoś dobrego dla własnych niewolników.Przyswajanie sobie obcej i wrogiej kultury czy produktu własnych oprawców i panów wydawało mi się poniżające i zwyczajem człowieka pozbawionego własnej godnosci.Oczywiscie w takim rozumieniu pomaga wiedza.Ten kto jej nie posiada nie bedzie mógł patrzec poprzez taki pryzmat na owa strukturę.Swojego czasu patrzyłem nawet wykłady w You Tube polaka na temat tekstów kabały.Nawet nauczył sie czytać po Hebrajsku.W pewnym momencie powiedział ze pod wpływem owych tekstów,Ci którzy je studiują zrozumieją ze Żydzi naprawdę sa narodem wybranym.I to przechyliło szalę.Drzewo zycia przestało dla mnie istnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie polecam pracy z takimi strukturami, ale bardzo dużo osób pyta mnie o różne rzeczy odnośnie kabały czy drzewa życia, stąd poleciłem tą stronę.

      Usuń
  5. > Przyswajanie sobie obcej i wrogiej kultury

    Ale to jest starsze, żydzi są tylko przekaźnikiem i uzurpatorami. To jest ich propaganda, poczytaj sobie krytyczną teologię, to wszystko jest zapożyczone. A historyjki o dzielnym narodzie żydowskim zwyczajnie zmyślone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobacz kto promuje dzisiejszą kabałę.Tacy ludzie jak Michael Laitman.Sa to ortodoksi,ludzie którzy jawnie i bez oporów mówia ze żydzi są narodem wybranym,po to aby rządzic innymi.Jeśli tacy specjaliści majstrują przy niej i ją promują robią to w imię własnych ideologii.To nie są jacyś uczniacy którzy spędzaja nad kabała swoje wolne chwile.Poswiecają temu swoje życie także mając to na uwadze sa to ludzie o pewnych zdolnosciach.Oczywiście dla tych którzy chcą ją praktykować kwestią pozostanie nie to jak jest naprawdę,bo argumentacja za lub przeciw zawsze się znajdzie,nie jest to wcale trudne i jest to jeden z aspektów zachowania człowieka.Człowiek który chce coś robić,zawsze znajdzie powód aby to robić.Wiec argumentacja logiczna bedzie przeceniana.Będzie traktowana wybiórczo,wykorzystujac czyjaś niewiedzę,tak jak robia to sekty.Dużo jest tak pisanych ksiazek.Mozna pisać dosłownie o wsszystkim i wszystko udowodnić.W tym wypadku przedstawiam własny punkt widzenia,własny pomyślunek i rozumiem ze może być praktycznie tylko mój.Każdy niech robi to co uważa za słuszne.Moje zdanie w tym aspekcie wyraziłem.

      Usuń
  6. Drzewo życia,przypomina w swojej strukturze zbiorniki energi.Coś o czym juz pisał Mateusz w przypadku świątyń astralnych.Ściezkujac go za pomocą księgi Zochar dostajesz sie pod wpływ sefir.Struktur przygotowanych przez kogoś.Kogo?Zapewne kabalistów.Dla tego jest to podejrzane.Samo ich określanie biblijnym tetragramem jest dla mnie wystarczającym powodem aby go unikać.Nie trzeba korzystać z drzewa życia,aby doswiadczać energii,nawet tych wyrywajacych z butów.Jesli robi się to w inny sposób,to przynajmniej takie doświadczenia są pouczające i słuzą zrozumieniu.Nie wypisujesz już wtedy na forach "co to miało oznaczać".Sam wiesz.Wg.mnie jest to inwokacja struktury,o odpowiednich jakościach,powiazanych do tego z biblijnymi bytami,dla tego moze dojśc do opętań.Sama inwokacja nie jest jakimś wielkim halo.Robi się to na codzień,np.wczuwając się w oglądanie filmu.Poddawanie się wpływowi mediów,czy wywoływanie nastrojów politycznych.Codziennie się coś inwokuje.Zrozumiałym wtedy staje się zachowanie owego pana,który pod wpływem brzmienia Zochar i scieżkowaniu drzewa życia,dochodzi do wniosku ze żydzi są narodem wybranym.Świadczy to o skażeniu struktury którą wchłania.Myślę ze drzewo zycia stało się dla wielu substytutem Boga.Bez niego czuja się zagubieni.Jednak wg.mojej wizji Mag to taka istota,która jest panem dla samego siebie i nie potrzebuje wypracowanych przez kogoś struktur by się nim poczuć.Jest jak Luk Skajłoker,odkrywa moc która jest w nim.Jego umyśle,a nie tak że to jakaś zewnętrzna struktura sprawia że jest Magiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale ja tego nie kwestionuję, masz rację pisząc, że żydzi używają tego do krzewienia swoich przewag i racji. Tylko - powtórzę - to nie jest wyłącznie ich. Pochodzi jeszcze z Mezopotamii, Babilonu a może jest starsze (Mateusz pisał tu coś o Atlantydzie - nie wiem, ale moze być i tak). W związku z tym, uważam, że jest to dziedzictwo całej ludzkości. To, że żydzi tak świetnie opracowali kabałę daje nam tylko narzedzie - zrobili to za nas : ) Ale nie mają aktu własności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sie z Toba zgodzę,że żydzi lubią propagande.Czasami mam wrażenie ze ich 72 literowe imie boga odpowiada 72-um geniuszom boga Merkurego.Kim był,wiadomo.Choc i Goecja podaje 72 istoty.Dla mnie wszystko co biblijne jest podejrzane.Wszelacy aniołowie do których odwołuja sie chrześcijańskie sytemy,biblijne musza z racji swego pana przejawiać jego cechy.Wiec nawet one nie są dla wszystkich,poza zydami.Jak to powiedział biblijny Jezus nie mozna służyc dwom panom.Jeśli ma się za władce tetragram,trzeba przejawiać jego cechy i system wartosci.Dla tego cała magia oparta na chrześcijaństwie i ideologii narodu wybranego,odpada.Oczywiscie że drzewo zycia nie musi byc żydowskie.Jednak jest podejrzane i to mocno.Pozatym po co mi w tym grzebać,jeśli draznia mnie same nazwy sefir,sam tetragram?Do niczego mi to nie jest potrzebne.W swoich poszukiwaniach z racji własnego odczuwania i profesji interesuje mnie samo sedno powstania magii.Siły natury.I w tym kierunku zmierzają moje myśli.Oczywiście dzisiejsze pogaństwo równierz moze byc pełne pułłapek,bo nie wiadomo kto to tworzy dla tego próbuje wszystko odkrywać sam.Rozumiem że wielu lubi kabałe ale ona sama nie jest dla mnie.Zwrócmy uwagę nawet na samego ich Boga.W gruncie rzeczy jest nieudacznikiem.Sam Izrael miał ciężkie życie,nawet czytajac samą "historię " biblijną.Nigdy nie byli potegą.Zawsze w rozproszeniu,w konfliktach,bez własnego państwa poza kruciutkim Salomonowym okresem jego rządu.Co innego takie państwa jak Babilon,Grecja czy Rzym.Biorac pod uwagę kryteria skutecznosci danego Boga poprzez to co osiagnał naród,ich Bogowie są o wiele ciekawsi.Co do historii biblijnych,jak określiłeś niby wspaniałej to tak na prawdę nawet jeśli jest faktem wcale nie jest wspaniała.I nawet uznając ja za prawdę,to rysuje się nam obrzydliwy obraz,powód raczej do wstydu a nie dumy.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Jedna kwestia to sama wiedza na temat kabały i tej struktury i uważam, że to się przydaje i jest bardzo pomocne. Inna kwestia to używanie tego do oddziaływanie na rzeczywistość, zwłaszcza gdy samodzielnie nie potrafi się poznać źródła z którego pochodzi. Ja tego nie polecam nikomu. Natomiast polecam zapoznanie sie z doswiadczeniami ludzi którzy to robili lub robią.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciężko mi się zgodzić ze stwierdzeniem że kabała żydowska jest dziedzictwem całej ludzkości, skoro dostęp do najwyższych wtajemniczeń i przekazywanie autorytetów wiąże się z liniami krwi, dlatego właśnie mistycyzm żydowski jest tak skupiony na wyliczaniu sobie przodków i rodów aż do „Adama”. To, że jeden czy drugi rabin wrzuci kilka filmików na youtuba, w których wyjaśnia podstawy nie oznacza że losowy żyd lub jakikolwiek goj będzie miał zaraz dostęp do wszystkich tajemnic. Kabała żydowska powstała w konkretnym środowiska mistyczno-magicznym i jest z nim zintegrowana w tym przypadku na poziomie dziedziczenia rodowego, a 'aktem własności' jest Bóg Izraela (a nie Bóg-Całej-Ludzkości) i inne skoncentrowanie wokół niego godformy, które w ramach tych linii działają wg swoich programów. To co można nazwać 'dziedzictwem całej ludzkości' jest co najwyżej sama koncepcja 'kabały', czyli tworzenia mistycznych alfabetów zamykających główne magiczne jakości w jakiejś określonej strukturze przyczynowo-mentalnej. Więc mówienie że kabała żydowska jest dziedzictwem ludzkości jest tak samo bezzasadne jak mówienie że 'kabała' runiczna czy 'kabała' sanskrytu jest dziedzictwem ludzkości. No nie jest. Dziedzictwem całej ludzkości jest to że rozumny człowiek ma możliwość kształtowania eteru i w związku z tym może tworzyć i niszczyć przyczyny w egzystencji. W ramach przekazu linii krwi żydowskiej jest to zautomatyzowane, czyli ograniczone regułami które obiektywnie nie są konieczne, w formie żydowskiej kabały.
    Dwa, że zgadywanie jakie są jej korzenie, a może babilońskie, a może atlantydzkie a może jeszcze inne jest zupełnie niepotrzebne bo wystarczy popatrzeć na geometryczne i matematyczne aspekty tej mistyki. Skoro mamy do czynienia z systemem dziesiętnym i geometrią opartą o cztery punkty kardynalne oraz zenit i nadir, czyli zamykającą przestrzeń we sześcianie co wiemy np z sefer jetzira, no to wiadomo że pochodzi to ze źródeł egipskich, bo gdyby źródło było sumeryjskie to system byłby sześćdziesiętny, a geometria radialna oparta o kąty, okręgi i sfery.
    gs

    OdpowiedzUsuń
  10. Pisząc o dziedzictwie całej ludzkości mam na myśli źródła. Przypuszczam, że ludzkość przeszła kiedyś przez tzw. wąskie gardło - po jakiejś katastrofie zostało niewielu i oni przenieśli starą kulturę dalej - stąd tyle różnych podobieństw. Potem wchodzą w to żydzi i mówią - to jest nasze! A guzik. To jest wszystkich. A że oni mówią to już ich problem : )
    Co do samych bóstw - mag nie musi być wyznawcą! Może posługiwać się różnymi imionami, znakami itd ale stosunek do nich to zupełnie inna sprawa. Polecam przykład J.W. Suligi który był wyznawcą i bardzo się na tym przejechał - opis na jego blogu.
    I wreszcie system dziesiętny i źródła w Egipcie. Masz rację, ale to nie jest jedyne źródło. Innym jest ikonografia! A tam można znaleźć przykłady staszych niż żydowskie drzew życia - pochodzą z Mezopotamii. Żydowska magia jest KOMPILACJĄ. I choćby z tego powodu nie nalezy do żydów, tak jak do Polaków nie należy alfabet łaciński którego używają i który sobie zmodyfikowali.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, wąskie gardło jest tu kluczowe. Czemu założenie że przeżyli najmądrzejsi? I czemu założenie że wcześniej byli sami mądrzy? To jest element mitu atlantydzkiego który nie pozwala wyciągnąć prawidłowych wniosków z calej tej historii.
      gs

      Usuń
  11. Wlasnie skonczylem Deus-Est-Machina i dziekuje Ci Mateuszu za podlinkowanie tej strony u siebie. Wiele zrozumialem i niektore nienazwane dla mnie rzeczy jakbym juz wczesniej przeczuwal pod skora, to jednak gdyby nie ksiazka, do wiekszosci zawartej w niej wiedzy nie doszedl bym pewnie nigdy. Jak dla mnie "Bog jest na prad" stanowi uzupelnienie i rozwiniecie podstaw mojego rozwoju, powstalych po przeczytaniu Kybalionu, WDH i artykulow na tej stronie.

    Poza tym Radek to mega pozytywny gosc od ktorego bije pasja i milosc do tego co robi, przy tym jest ludzki i nie udaje wszechwiedzacego szamana w smiesznej czapeczce.

    OdpowiedzUsuń
  12. Powstaje równierz pytanie czy systemy opracowane przez innych i zamkniete w pewnych ramach ideowych czy religijnych nie sa ograniczajace pojmowaniem wypaczonych jakosci.Jak przyjrzymy się chociażby biblii czy koranowi widać w nich odzwierciedlenia dosć niechlubnych poglądów ich twórców.Zacofanie etyczne i osobliwe pojmowanie słusznosci czy moralnosci.Jesli tacy ludzie za pomocą swoich zaprzyjażnionych duchów.(które są podobne lub gorsze w swoich jakosciach moralnych do "twórców" systemu) określają innym co należy rozumieć pod postacią wpływu sefiry,czy nie wykrzywia to ducha jednostki w swym wyrazie, być moze bardziej świadomej i rozwiniętej od jego twórców?Już wole zajmować się spirytyzmem i liczyć na to ze spotkam kogos przychylnego dbając o swoje jakości niz studiować tak podejrzane systemy.Przynajmniej wybieram to co chcę i co jest zgodne ze stanem mojego ducha a nie skazuję sie na ograniczające spostrzeganie osób moralnie podejrzanych.Choc nie odmawiam innym ich własnych poglądów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Podobnie jak w przypadku Jakuba tak i w moim, książka Radka stała się dla mnie syntezą wiedzy, którą próbowałem wynieść z WdH, czy Kybalionu.
    Początkowo sądziłem, że stykam się z diametralnie innym podejściem niż to które Mateusz przekazuje na blogu, jednak obracając kolejne kartki, przechodząc kolejne rozdziały, wiedza w "Deus est machina..." oraz wnioski z niej płynące w dużej mierze są zbliżone w moim odzczuciu do tej zawartej na blogu Mateusza (zostały jednak przekazane w zupełnie inny sposob). Z moich obserwacji również wynika to że Radek po prostu posługuje się innymi narzędziami, skąd pewnie płyną obiekcje części grupy czytelników tego bloga co do proponowanych tam treści.

    Blog Radka na tyle zwrócił moją uwagę, że poszedłem krok dalej. Jeżeli ktokolwiek ma podobne odczucia to również zachęcam pójściem tą drogą bo przekonalem się że warto.

    Kamil

    OdpowiedzUsuń
  14. W książce Radosława innaczej ujęta jest koncepcja ludzkiego ducha.Bardziej przypomina opiekuna z którym należy się zjednoczyć aby móc korzystać z jego siły i mądrosci.Duch ludzki w tym wypadku pozostaje poza rozumieniem człowieka.Sam człowiek w niej jest istotą podzielona na niezależne od siebie segmenty które należy doprowadzic do jedności i niektóre poddawać kontroli.Dośc ciekawe ujecie ludzkiej istoty.Dla mnie czynia zrozumiałym stwierdzenie że wszystko co sie w życiu osiąga zawdzięcza sie sobie i wpływowi własnego ducha.Wczesniej nie mogłem sie z tym pogodzić ani sobie tego poukładać widzac jego wpływ i odbierajac go jako działanie innej niezależnej istoty.Zrozumiałym także sie staje iz "rozmowy" które przeprowadzałem z niby obcym duchem tak naprawdę jak okreslił Mateusz moga być "rozmowami" z własna podświadomością.Choć predzej pasują właśnie do ducha bo informacje które za jego sprawą otrzymywałem,równierz co do swojej przyszłosci nijak sie miały z własnym wewnetrznym przekonaniem,czesto były niepojęte i niezgodne z tym co się czuło wewnątrz.Ksiazka ciekawa.Z tego co pisze w niej Radek,ma być następna.

    OdpowiedzUsuń