poniedziałek, 30 października 2017

Depresja w ujęciu okultystycznym

Znalezione obrazy dla zapytania depresja

Depresja w ujęciu okultystycznym

Depresja może mieć bardzo wiele źródeł. Przypadłość ta może być wynikiem wadliwej pracy mózgu z uwagi na obciążenia genetyczne jak i zanieczyszczenie środowiska. Może być wynikiem traumatycznych przeżyć, jakich dana osoba nie była w stanie bezpiecznie dla siebie przepracować. Może też mieć podłoże okultystyczne – i na tym chciałbym się skupić w tym artykule. Niektóre, rzadkie przypadki mają swoje podłoże w kilku lub wszystkich źródłach naraz, i wtedy pomoc takiej osobie okazuje się trudna.

Depresja pojawia się z uwagi na brak siły witalnej. Dopóty dopóki człowiek czuje w sobie silny przepływ energii życiowej cieszy się dobrym samopoczuciem (co nie znaczy, że nie ma w sobie trudnych czy nieprzyjemnych emocji). Skutkiem zaburzenie tego przepływu jest stan zobojętnienia, wyobcowania z życia a czasem myśli samobójcze. Chciałbym w tym miejscu nakreślić, wszystkim osobom zmagającym się z tym problem, że jeśli źródłem depresji nie jest natura czysto fizyczna (a jeśli jest, można go rozwiązać, zajmując się dietą oraz swoim ciałem – a przynajmniej w ogromnym stopniu poprawić) samobójstwo nic nie zmieni ani nic nie pomoże. Co więcej, jeśli osoba postanowi zabić się ze względu na stan depresyjny, pogorszy swoje samopoczucie po śmierci, ponieważ po pierwsze uśmierci ciało, które było głównym dostarczycielem energii a po drugie, porzuci naturalną barierę i ochronę, przed wpływami subtelnymi, jakie płaszczyzna fizyczna oferuje.

Teraz skoro już wiemy, że stan depresyjny jest objawem braku energii życiowej lub mówiąc precyzyjnie brakiem odczuwania tej energii i świadomego do niej dostępu, zastanówmy się jakie mogą być źródła tego stanu rzeczy i skąd mogą pochodzić? Odpowiedź jest prosta, coś lub ktoś stara się nam dostęp do owej energii ograniczyć i/lub nam ją odbiera.

Głównymi „złodziejami” takiej energii są :

- Negatywne struktury „karmiczne” zwane popularnie czarno-magicznymi strukturami.  Nazwa ta odnośni się do czarnej barwy symbolizującej absorpcję i do okultystycznego źródła pochodzenia tych struktur.

- Larwy astralne i tłumione treści w psyche

- Istoty pasożytujące na ludziach

- Religie żerujące na ludziach

- Ludzie absorbujący energię innych ludzi

- Silne energo-informacyjne obciążenie pola rodziny, z której się pochodzi – popularnie klątwy rodowe

Osoba poddana takim wpływom doświadcza ogromnych trudności w realizowaniu swoich celów życiowych i na bazie tych doświadczeń, często buduje bardzo negatywny obraz swojej osoby, ze względu na swą nieporadność gdyż nie jest w stanie wiele osiągnąć jak również ukończyć żadnych swoich planów w całości.

Często też, tego rodzaju wpływy spadają na osoby o bardzo receptywnych (empatycznych) umysłach, co powoduje, że bardzo trudno poradzić im sobie ze swoją wrażliwością.

Pierwszy etapem wychodzenia z depresji spowodowanej jednym z wymienionych wyżej czynników, powinna być praca nad swoim tarczami magicznymi oraz praca np. poprzez praktykę ze Słońcem i Ziemią - ze swoją zdolnością akumulacji energii.

Często ludzie, pozbawiani w ten sposób swojej energii witalnej, wierzą, że ich życiową aspiracją jest służenie i pomoc innym. Czują się w związku z tym winni i niegodni gdy skupiają się na sobie. Ten rodzaj przekonań bardzo utrudnia, lecz nie uniemożliwia stworzenie skutecznych tarcz psychotronicznych. Choć to dość oczywiste, warto o tym wspomnieć, że energia podąża za uwagą i jeśli mamy niedobory energetyczne to musimy tą uwagę skupić na sobie i poprzez to zwiększyć nasza własną witalność. W praktyce astro-magi najkorzystniej wybrać pracę ze Słońcem, ASC lub MC a także z planetami znajdującymi się w koniunkcji do ASC lub MC.

W trakcie pracy z wewnętrzną transformacją wszystkie kontakty Księżyca i Słońca z naszym urodzeniowym Saturnem, mogą być traktowane jako dobre punkty sprawdzające nasz postęp mające na celu prowadzić do poprawy swojego losu. Jest tak z uwagi na to, gdyż jakość Saturna silnie rezonuje ze wszystkimi naszymi ograniczeniami oraz największymi obciążeniami(ponieważ na polu energo-informacyjnym Saturna opiera się "System"). Z tego tytułu momenty gdy Księżyc i Słońce „przechodzą” przez punkt na ekliptyce, gdzie znajdował się Saturn w dniu naszych urodzin, mogą być łatwo wykorzystane do wglądu w ten obszar naszej świadomości.

Kolejnym etapem, gdy już wzmocnimy siebie i poprawimy swoje samopoczucie, jest stawienie czoła temu co zabiera nam naszą cenna życiową energię. Można wtedy użyć tego obciążenia jako miernika swojego postępu a czyniąc zgodnie z metodami oczyszczania jakie podałem na blogu, z czasem, uwolnić się od nich całkowicie.

Oczywiście, przed rozpoczęciem tego typu pracy, zalecam uprzednio zapoznać się z astro-magią w sposób jaki opisałem na blogu lub konsultacją z osobą posiadające własne doświadczenie w tym aspekcie.

9 komentarzy:

  1. Jung na temat depresji mówi w dość ciekawy sposób,chociaż ujmuje jej inny rodzaj.Pisze ze w życiu człowieka są dwa okresy w których występuje taka depresja.Podobno pojawia się ona na przełomie życia,kiedy człowiek w wyniku dojrzałości zaczyna być sobą i już nie zalezy mu na przystosowywaniu sie do archetypów obowiazujących w danej kulturze czy społeczeństwie.Wówczas w wyniku doswiadczeń i mądrości z nich wynikającej,nastepuje zmiana priorytetów i własnych programów.Porównuje to do śmierci starego i narodzin nowego człowieka.Jeśli to prawda w takim wypadku owa depresja jest zbawczym procesem i przypomina ból sygnalizujacy ze coś nie dobrego dzieje sie z organizmem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób, które poznałem miało takie podejście, w grupie magicznej w której byłem panowało przekonanie, że depresja to "magiczne" uczucie, które prowadzi do głębokich realizacji. Każdy musi sam odkryć jak jest w jego konkretnym przypadku, ale ja nie znalazłem w tym podejściu nic co przyniosłoby mi korzyści w życiu. Dla mnie to troche tak, jakby jakby czcić stan chorobowy który zamiast niwelować, pogłębia się dla rzekomych ( w moim wypadku) korzyści duchowych.

      Usuń
    2. Ja też nie traktuję depresji jako stanu w którym należy tkwić.Nawet nie wiedziałem ze są tacy którzy mają takie do niej podejście.Depresja w tym wypadku będzie porównywalna do bólu z którym nalezy sie uporać a nie cieszyć sie że istnieje.Choc z niego też mozna teoretycznie się cieszyć ze daje znać aby siebie nie zniszczyć.Tutaj w takim wypadku prezentuje inne podejscie do depresji,nie takie jakie przejawiali ludzie o których piszesz.Ból ma przyczyne i zmusza on organizm do tego aby sie jej przyjrzeć lub jej unikać.Podobnie jest z depresją.Nie należy w niej tkwić bo to jakiś oświeceniowy stan, ale należy dojsć jej przyczyn.Moga byc różne,łacznie z zatruciem organizmu np.przez ołów tak jak piszesz.Wg.moich spostrzeżeń takie stany często wystepuja po 40-tce.Wielu ludzi przechodzi wtedy swoista transformację łacznie z taka że porzucaja dotychczasowe programy i chca używać życia często zachocwujac sie jak nastolatkowie.Jung po prostu nawiazuje do pewnych okresów życia w których ona sie pojawia,ale to nie znaczy że jest super i należy tak trwać.Chodzi raczej o zrozumienie i wyjście z niej dla siebie z korzyścią.Mysle ze takie podejscie jest o wiele właściwsze niz trwanie w niej w swojej bezradnosci,licząc na to ze przejdzie sama.W zdrowym podejsciu powinna wówczas budzic sie uwaga a nie biernosć,rozumiejac że jest to objawem choroby duszy majacym swoja przyczynę równierz w sferze pozafizycznej,w narzuconych i cudzych programach na zycie.Ujmujac jezykiem forum powodujacych obciazenia karmiczne.

      Usuń
    3. To o czym piszesz w kontekście psychologii jungowskiej to nie depresja tylko 'kryzys połowy życia' i nie jest tam postrzegany jako stan patologiczny, ale jako wynikający z zegara biologicznego i powiązanych z nim procesów nieświadomych, proces ewaluacji dotychczasowych osiągnięć w życiu. Wg tej koncepcji w procesie indywiduacji następuje wtedy pewnego rodzaju przeciążenie emocjami i wypartymi treściami wynikającymi z podążania za formami, uwarunkowaniami i rolami społecznymi, które nakładane były na sposoby wyrażania psyche. Stąd introwertyczne wycofanie uwagi i energii oraz pobudzenie wypartych kompleksów i transgresja treści nieświadomych, z którymi trzeba się zmierzyć. Ale nie jest to proces chorobowy. Rodzaje depresji o których pisze Mateusz natomiast są patologiczne ponieważ nie są elementami procesów rozwojowych, ale powstają w wyniku czynników zewnętrznych, które własnie zaburzają naturalne procesy umysłowe i psychiczne.

      Usuń
    4. Dziekuje za wyczerpujaca odpowiedź.Zagadnienie psychologii Junga mam zamiar dopiero zgłębiać wiec moje informacje na ten temat są dosć pobieżne i bazujace na tym co mozna znaleźć w internecie,a nie jest tego dużo.Oczywiscie zdaję sobie sprawę że Mateusz piszę o czymś innym,dla tego wcześniej napisałem ze jest to inny wymiar depresji.Z tego co wiem Jung mówił o dwóch takich okresach,jednak nie było wspomniane czym jest ów pierwszy.Podejrzewam ze występuje wtedy,kiedy młodzieńcze ideały sa poddawane konfrontacji z rzeczywistoscią.Wydaje mi się że mimo wszystko warto to wiedzieć gdyż przeciętny obywatel który nie interesuje się psychologia w wypadku wystąpienia "depresji wieku" będzie mógł ja zdiagnozować,czy nawet widzieć taką ewentualność zamiast brać od razu przepisane psychotropy,identyfikować ją od razu podczepieniami czy zatruciami.Z tego co się dowiedziałem Jung sam przeszedł załamanie.Opisuje się ten proces jako śmierć starego i narodziny nowego,niczym Jezusowe ponowne narodziny.W tych wpisach nie chodzi mi o propagowanie depresji jako czegoś wzniosłego.Jeżeli ktoś zajmuje sie w towarzystwach okultyzmem i w wyniku praktyki doznaje depresji to bierność i utrzymywanie ze jest dobrem będzie pogłębiać jej stan,ale o to aby czytelnik miał szersze spektrum zagadnienia.Kabaliści w dosyć ciekawy sposób określaja rozwój człowieka.Najpierw chce się napełniać przyjemnoscia,potem bezpieczeństwem materialnym,następnie władzą by na koniec odczuwać pragnienie wiedzy.Ów schemat świadczy równierz o zmianie kryteriów w wyniku czego moga nastapić depresje,kiedy człowieka już nie pociaga świat wg.dawnych pragnień a wiele rzeczy dotad ważnych staje sie nic nie warte tym bardziej kiedy sie widzi ich prawdziwa naturę.Myśle ze dla tego w przypowieściach Salomona pisze ze poznanie niesie ze sobą rozgoryczenie.W którego wyniku rodzi sie równierz nadwrażliwosć.

      Usuń
    5. Psychologią interesuję się od wielu lat, studiuję kierunki z nią związane, również publikuję pewne treści, które są przeze mnie przepracowane na bazie swojego własnego doświadczenia. Pracuję rzetelnie nad poszerzaniem swojej wiedzy, dlatego też czytam blog Mateusza, ponieważ wydaje mi się ciekawym uzupełnieniem ezoterycznym do wiedzy psychologicznej, którą już posiadam. Do każdego swojego artykułu czy publikacji przygotowuję się sumiennie badając różne źródła i zestawiając je ze sobą, bo zwyczajnie byłoby mi wstyd gdybym nieprzygotowana, tak jak Ty, umieściła jakąś informację pod swoim imieniem i nazwiskiem w internecie. Pozdrawiam

      Usuń
    6. Być może moja wiedza nie jest kompletna i tak jak piszesz nie mam możliwości weryfikacji pewnych źródeł.Jednak poruszyłem tutaj temat Junga i tej kwestii nie dla tego ze jest dla mnie autorytetem,ale dla tego ze w zestawieniu z własnym doświadczeniem temat wydawał mi się ciekawy.Blog traktuje bardziej jako temat do dyskusji i ewentualnych informacji,a nie jako encyklopedie jedynej prawdy.Widocznie się pomyliłem.Spodziewałem się równierz jakiś propozycji ksiażek na temat owej psychologi choć wiem że nie jest niczyim obowiązkiem udzielać mi jakichkolwiek informacji.Również pozdrawiam.

      Usuń
    7. Może faktycznie troszkę szorstko to wybrzmiało w komentarzu koleżanki, ale myślę ze nie ma co się obrażać, bo dobrze chyba jeśli będziemy krytycznie podchodzić nie tylko do treści samych artykułów ale tez do treści naszych wzajemnych komentarzy. A myślę że nie będzie to tylko moje spostrzeżenie, ze masz @grzegorzwenzel ciągotę do offtopa ;)), no bo co nagle Jung robi w komentach do artu o opętaniach jako źródłach szczególnych przypadków depresji? :))
      pozdrawiam Rafał

      Usuń
  2. "The acomodador or giving-up point: there is always an event in our lives that is responsible for us failing to progress: a trauma, a particularly bitter defeat, a disappointment in love, even a victory that we did not quite understand, can make cowards of us and prevent us from moving on. As part of the process of increasing his hidden powers, the shaman must first free himself from that giving-up point and, to do so, he must review his whole life and find out where it occurred. "

    Paulo Coelho, ZAHIR

    OdpowiedzUsuń