Przejdź do głównej zawartości

Magia Krwi - wartość czynów heroicznych



Magia Krwi - wartość czynów heroicznych.

Magia Krwi jest moim zdaniem najpotężniejszą formą magii jaka może wpływać na naszą fizyczną egzystencję żeby zrozumieć jej zastosowanie trzeba zrozumieć idee i filozofie jaka za nią stoi.

Wedle nauk okultystycznych nasza siła życiowa jest we krwi, możemy obserwować tą okultystyczną prawdę w naszym ciele, im bardziej ukrwione jest dane miejsce tym silniej odbieramy poprzez nie bodźce tym samym dane miejsce naszego ciała jest dla nas bardziej żywe. Bodźce te odbieramy poprzez zmysły, które są przyporządkowane Wenus, a siła działania zmysłów zależy od ilości energii jaką jesteśmy w stanie po pierwsze dać swoim zmysłom a po drugie poprzez nie pobrać. Jeśli jakiś nasz organ traci ukrwienie to przestajemy go odczuwać i staje się dla nas martwy, tym samym jak możemy zobaczyć poprzez tą prostą analogię krew jest nadrzędna wobec zmysłów, a magia Krwi wobec magii seksualnej.

Krew jest związana z pojęciem zwanym wolą życia, jest to wedle nauk okultystycznych przejaw eteru na płaszczyźnie fizycznej, tym samym w swojej najbardziej pierwotnej formie można to obserwować u zwierząt. Zwierzęta obdarzone wolą życia ( w przeciwieństwie do roślin (bardzo szczątkowa forma bywa obecna) i kamieni ) a nie posiadające zdolności rozumowych i duchowego autorytetu nie są w stanie nigdy oprzeć się i przeciwstawić nakazowi do przedłużania za wszelką cenę i wszelkim sposobem swojej egzystencji w tym poprzez reprodukcje. Jak widzimy większość organizacji religijnych w swojej istocie dąży do zezwierzęcenia ludzi poprzez co u swoich sterów muszą mieć ludzi pozbawianych choćby teoretycznej możliwości duchowej szlachetności.

Z tej zależności możemy wyciągnąć prosty wniosek,że istota rozumna posiada zdolność porządkowania sobie woli życia, tym samym rozumności jako przejaw Uniwersalnej Inteligencji jest nadrzędny u istot rozumnych wobec woli życia i dzięki temu człowiek po pierwsze jest zdolny do czynów heroicznych jak i posiada przyrodzone prawo do decydowania o kierunkowaniu swojej woli życia i ma wieczne i naturalne prawo życie to zgodnie z własną wolą kończyć jak i nie dawać życia którego egzystencja nie spełnia warunków godnych istoty rozumnej – czyli w swej istocie nie daje nawet szansy na rozwój rozumności.

Istotą magii krwi jest gotowość do ryzykowania swojego bytu, zdrowia i życia dla czegoś (idei) lub kogoś tym samym główną ideą stojącą za tym rodzajem praktyk jest ofiara i poświecenie. Osoba która w obliczu zastraszania, prześladowania czy tortur zostaje wierna sobie i nie daje złamać swojego ducha dokonuje właśnie czynu heroicznego który trwale zapisuję się w eterze i prędzej czy później zrealizuje pragnienie człowieka który go dokonał. Dlatego też np. pierwsi chrześcijan szli na śmierć z uśmiechem na ustach a ich oprawcy w końcu musieli zrealizować naładowane w ten sposób życzenie i nie tylko przyjąć ale i nieść tą wiarę dalej.

Oczywiście jest to skrajny przykład, bardziej codzienny w którym można odnaleźć ten rodzaj magii jest wtedy gdy osoba społecznie napiętnowana, wyszydzana i ośmieszana znajduje w sobie siłę aby tego nękania użyć do wzmocnienie siebie i zamiast się złamać wyrasta ponad swoich oprawców. Tym samym możemy w pewnym uproszczeniu powiedzieć, że ilekroć w sposób rozumny i świadomy z jasną i klarowną intencją wychodzimy z naszej sfery komfortu aby się udoskonalić lub osiągnąć ważny dla nas cel uprawiamy magię krwi.

Ostateczną formą magi krwi jest oczywiście oddanie swojego życia dla danego celu, sprawy albo osoby. W dawnych czasach ludzie byli skłonni do takich poświeceń dla dobra swojego rodu albo narodu, jednak z czasem wraz z magicznym upadkiem te praktyki stały coraz mniej dobrowolne a coraz bardziej przypominające dzisiejsze kulty satanistyczne i psychopatyczne. Moim zdaniem ludzie dokonujących tych praktyk popełniają ogromny błąd, nie tylko pod względem prawny (co oczywiste) ale i magicznym. Otóż dokonanie rytualnego morderstwa (czym innym jest zabójstwo w samoobronie) innej istoty rozumnej wbrew jej woli nie daje automatycznie prawa jak w przypadku zwierząt lub wcielonych archontów do jej energii życiowej. Tym samym taki rozumny człowiek jeśli nie dokonuje tego aktu świadomie i dobrowolnie może wystawić za niego rachunek nawet za wiele wcieleń i konsekwencje choć odległe mogą być opłakane.

Moim zdaniem największym magicznym błędem ludzi jest to, że dedykują swoje czyny heroiczne a tym samym swoją wolę i siłę życia bogom, systemom religijnym, grupą ezoterycznym, mistrzom duchowym a nie sobie. Organizacje te i ludzie z nimi związani poprzez prawdziwy i realny wysiłek często tysięcy ludzi, osiągają zdolności i pozycje do których ani nie dorośli ani nie byli jej nigdy godni i poprzez swoją ignorancje sprowadzają masę nieszczęść i kłopotów na wszystkich zaangażowanych. Obecnie obserwuję, że wielu samozwańczych jezusowych guru skupia się na budowaniu swojej siły poprzez kryzysy rodzinne i związkowe swoich wyznawców. Tak samo rośnie popularność zarówno w polskim jak i angielskim ezo-świecie tzw. medytacji "samobójczych". Moim zdaniem jedyni ludzie którzy odnoszą z nich korzyść to autorzy tych wątpliwych magicznie i intelektualnie praktyk.

Komentarze

  1. Mateusz, jak zwykle petarda! :)

    Czekamy na wiecej

    POZDDR

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Mateuszu, świetny artykuł cieszę się, że nadal kontynujesz pisanie. Mi twe artykuły osobiście dają wiele do myślenia.

    Mógłbyś objaśnić co masz na myśli poprzez medytacje samobójcze i podać jakiś przyład takiej praktyki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio jest tego sporo, mam na myśli wyobrażania sobie swojej śmierci i swojego zniszczenia co ma rzekoma uwalniać od lęku. Jedyny z mojej praktyki sens tego typu wyobrażeń jest wtedy gdy osoba jest pod wpływem silnego destrukcyjnego programu i silna i logiczna (naśladująca fizyczne życie) ideacja jest w stanie taki program oszukać i zakończyć jego działanie.

      Usuń
  3. Czy planujesz może jakiś artykuł o szeroko pojętej numerologi? Przyznam, że niesamowicie interesuje mnie problem istnienia liczb - tak a propos sporu o uniwersalia ;) ciekawy jestem jak się na to zapatruje osoba postrzegająca eter. BTW fajnie, że znowu publikujesz.

    Pozdrawiam,
    Lew

    PS. Tak na chłopski rozum: To archontów można z kożyścią "zabijać", a z rzeźni zrobić energetyczną farmę? Coś się we mnie burzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam pewien zarys takiego artykuły, ale jest to dość odległa przyszłość.

      Odnośnie rzeźni to są one tak wykorzystywane od dawna, w Hollyweird nie jedna popularna artystka ładowało swoją karierę kurczakami (oby tylko) : https://www.youtube.com/watch?v=mDrW8BVFnGo

      Co do archontów, to warto pamiętać, że nie istnieje prawne rozróżnienie na biologicznego robota a człowieka, więc niestety pójdzie się siedzieć tak samo. Ale czysto teoretycznie tak.

      Usuń
    2. Mógłbyś to trochę bardziej rozszerzyć:
      "Co do archontów, to warto pamiętać, że nie istnieje prawne rozróżnienie na biologicznego robota a człowieka, więc niestety pójdzie się siedzieć tak samo. Ale czysto teoretycznie tak"

      Usuń
    3. Mam na myśli, że choć teoretycznie można by tak używać archontów(wcielonych) to podlega to karze pozbawienia wolności od 25 lat do dożywocia, ponieważ prawo definiuje bycie człowiekiem inaczej niż ja na blogu :). Z tego powodu jest to temat którego wole nie rozwijać, bo w dzisiejszych czasach łatwo być źle zrozumianym a ktoś może sobie zmarnować życie.

      Usuń
    4. Sama koncepcja magicznie nie jest nowa, z wielu okultystycznych książek wiadomo, że można w ciało człowieka inkarnować różne inne byty, zazwyczaj jest to opisywane "po śmierci człowieka w wyniku utopienia", ale jest to po prostu kod odnoszący się do wód płodowych, para magów może inkarnować sobie w płód co tylko chce łącznie ze swoim "elementarium", tak samo jeśli przeprowadzi się proces stworzenie fizycznego wehikułu w inkubatorze to można w tym wehikule umieścić co się chce, wystarczy naśladować Nature. Z magicznego punktu widzenie taka istota różni się od magicznego chowańca ( którego mag może zniszczyć w każdej chwili) tylko i wyłącznie posiadaniem ciała fizycznego. I tutaj skończę rozszerzenie tego tematu z uwagi na publiczny charakter tych wpisów.

      Usuń
    5. Ok, rozumiem. Bardzo dziękuje za odpowiedź. Bardzo mnie zainteresował ten temat. Może podsunąłbyś mi jakieś źródła, z których dowiedział bym się więcej?

      Usuń
    6. Dużo tych informacji jest podawanych na zasadzie kodu, jest ich zwłaszcza sporo w pismach alchemicznych, warto pamiętać, że większość z tego co ocalało to nie jest niczyje osobiste doświadczenie a przepisania z czegoś z czego sam się uczył,więc często bywa niedokładne i miejscami infantylne. Dokładnych tytułów niestety nie pamiętam, ale w każdym opisie tworzenie istot część tej wiedzy jest zawarta.

      Usuń
  4. Witaj Mateuszu,co sadzisz o braterstwie krwi? Kiedys po pijanemu dalem sie na takie cos namowic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogło się stać od nic po bardzo dużo tj. jeśli już kiedyś w jakimś wcieleniu miałeś taki lub podobny rytuał z tą osobą to mógł się na nowo naładować i mieć jakies powazny długoterminowy efekt, jeśli nic takiego się nie stało ani nie masz takie historii z poprzednich żyć to nie miało to większego znaczenia, jeśli sam go nie nadałeś.

      Usuń
  5. W świetle tego co piszesz, "krew przelana" w przeszłości za Polskę powinna wygenerować duży potencjał. Czy tak? Np. w kontekście rozważań czy hekatomba typu Powstanie Warszawskie miała sens

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wygenerowało ogromny potencjał i z punkty widzenie zachowania tego co ludzie którzy przelali tą krew chcieli zachować - miało sens. Nie chciałbym wdawać się w ideologiczne wartościowanie powstania warszawskiego. Jeśli potraktować taką bitwę jako rytuał magiczny w którym ogromna rzesza ludzi oddaje swoją energię za dany cel to ten rytuał odciska się głęboko w świecie przyczynowym i oddziałuje aż do realizacji swojego celu. Wszyscy ludzie którzy brali udział w tym wydarzeniu ( czy w podobnych wydarzeniach, których były w tych czasach sporo) będą mieli to życzenie bardzo silnie w sobie odciśnięte również w kolejnych życiach.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pieczęci Kościelne – zdejmowanie oraz specyfika Polski

Żeby dobrze zrozumieć czym są pieczęci kościelna trzeba się cofnąć do czasów przed-potopowych potocznie nazywanych „Atlantydą”. Warto pamiętać, że percepcje dotyczące tych „zapomnianych” czasów obarczone są kilkoma trudnościami. Pierwsze czasy te tak różniły się od tego co znamy, że przełożenie na obrazy i myśli swoich percepcji jest trudne. Druga trudność to tarcze, które trzeba umieć spenetrować, założone przez dawnych magów, aby utrudnić pozyskiwanie wiedzę z czasów i o czasach Atlantydy. Trzecia trudność to ogromna liczba mitów, legend i fantazji odnośnie tych dawnych czasów, które będą zawsze próbowały wpłynąć i odkształcić naszą percepcję. Dlatego wszystko co będę pisał o tych czasach jest niekompletne i nieweryfikowalne, dotyczy raptem tego co miało na mnie bezpośredni i silny wpływ. Jest też oparte na mojej percepcji w obszarach w których wydaje mi się z sukcesem przeniknąłem dawne tarcze „zapomnienia”.

Atlantyda była królestwem, z silną arystokracją którą tworzyły rody. Był …

Era Wodnika (część druga) – grupy magiczne, Rawn Clark, TMO

W tym wpisie chciałbym pokazać jak grupy magiczne funkcjonują na świecie i z jakich powodów starają się wpływać i manipulować umysłami i emocjami ludzi. Grupa magiczna w której byłem nazywała się po prostu Grupa-TMO i jej zadaniem było zgłębianie kabały i praca z magią IHVH-Adonai Rawna Clarka. Trafiłem do grupy zasadniczo „przypadkiem”, na pierwszym zlocie hemeticum poznałem osobę będącą częścią tej grupy od kilku lat(ten zlot był chyba w 2005 albo 2006 roku). Krótko po zlocie pod wpływem pozytywnych opinii na temat TMO, zacząłem je praktykować. Okazało się dla mnie bardzo proste i szybko ukończyłem pierwsze 9 lekcji. Następnie po rozmowach z polskim członkiem Grupy-TMO chciałem do niej wstąpić. Pierwszy okres kilku miesięcy spędziłem w tzw. akademię grupy TMO, która miała za zadanie wspomagać mój rozwój w ramach magii IHVH-Adoni.

Po pobycie w akademii zapragnął uczestniczyć w pracy tzw. Grupy Pracy. Grupa ta składała się z kilkunastu członków z całego świata w tym raptem kilku akt…

Depresja w ujęciu okultystycznym

Depresja w ujęciu okultystycznym

Depresja może mieć bardzo wiele źródeł. Przypadłość ta może być wynikiem wadliwej pracy mózgu z uwagi na obciążenia genetyczne jak i zanieczyszczenie środowiska. Może być wynikiem traumatycznych przeżyć, jakich dana osoba nie była w stanie bezpiecznie dla siebie przepracować. Może też mieć podłoże okultystyczne – i na tym chciałbym się skupić w tym artykule. Niektóre, rzadkie przypadki mają swoje podłoże w kilku lub wszystkich źródłach naraz, i wtedy pomoc takiej osobie okazuje się trudna.

Depresja pojawia się z uwagi na brak siły witalnej. Dopóty dopóki człowiek czuje w sobie silny przepływ energii życiowej cieszy się dobrym samopoczuciem (co nie znaczy, że nie ma w sobie trudnych czy nieprzyjemnych emocji). Skutkiem zaburzenie tego przepływu jest stan zobojętnienia, wyobcowania z życia a czasem myśli samobójcze. Chciałbym w tym miejscu nakreślić, wszystkim osobom zmagającym się z tym problem, że jeśli źródłem depresji nie jest natura czysto fizyczna …